beauty & lifestyle blog

wtorek, 28 czerwca 2011

Żegnaj!

JOKO Find Your Color J 135 Crazy Pink - ten lakier to dowód na to, że warto recenzować każdy odcień serii osobno ... Co ja się z nim namęczyłam! Żeby był tak dobry, jak jest ładny, ehhhhhh. Niestety, nie mam dobrych wieści. Powiedzieć, że jest słaby, to za mało.

A ładny jest, tego nie można mu odmówić :))) Nieco żelkowy odcień mocnego, jasnego różu.









Dlaczego tak mnie rozczarował?

1. Dostępność - 0 (już o tym pisałam, niestety JOKO trudno kupić go od ręki).
2. Cena - 0 (przy kiepskiej jakości tego konkretnego odcienia, 12 złotych to zdecydowanie za dużo).
3. Kolor - 1 (żywy, wesoły, jedna z jego nielicznych zalet).
4. Aplikacja - 0 (bardzo męcząca ze względu na wyjątkowo rzadką, rozlewającą się wręcz po płytce paznokcia konsystencję).
5. Pędzelek - 1 (charakterystyczny dla serii, bez zarzutu).
6. Krycie - 0 (tragicznie słabe, nawet trzy warstwy nie dają satysfakcjonującego efektu).
7. Wysychanie - 1 (o dziwo przyzwoite, nawet przy kilku warstwach).
8. Współpraca z innymi preparatami (tu: Seche Vite) - 1 (bez zarzutu).
9. Trwałość - 0 (katastrofalna, otarcia na końcówkach już po kilku godzinach, nawet przy "nicnierobieniu", widać to zresztą na zdjęciu).
10. Zmywanie - 1 (bezproblemowe).

Moja ocena: 5/10.

Po dobrych doświadczeniach z recenzowanym wcześniej przeze mnie Coral Charm, spodziewałam się lepszej jakości. Największe zastrzeżenia mam do trwałości, bo jak bym się nie starała i nie chroniła dłoni, lakier i tak ściera się w nieuzasadnionym niczym tempie. Krycie też jest fatalne, a nakładanie kilku warstw przekłada się w dodatku na małą wydajność. Spójrzcie tylko na zdjęcie, po kilku aplikacjach ubytek jest wyraźnie widoczny. W obliczu tych wad cenę też uznaję za wygórowaną.

Jak widać, seria Find Your Color wydaje się bardzo nierówna. Crazy Pink w niczym nie przypomina zupełnie przyzwoitego Coral Charm. Ciekawa jestem, jak spiszą się pozostałe odcienie, które dostałam do testów. Wkrótce dam Wam znać. Tymczasem Crazy Pink mówię: żegnaj!

28 komentarzy :

  1. Mnie w ciągu dwóch dni zdarzyło się być w dwóch drogeriach, w których akurat mieli Joko, Virtuala, Viperę... Ale to był fuks, drogerie odległe, generalnie mi się to nie zdarza ;)

    Co do samego lakieru - jestem w szoku, że taki ubytek powstał już po kilku aplikacjach. Tyle wad... Szkoda, bo kolor faktycznie fajny, podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
  2. Violl, pochwal się lepiej, co kupiłaś w tych "odległych drogeriach" ;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam tak z lakierem avonu, tez muszę kłasc minimum 3 warstwy i to bd chyba 1 lakier zuzyty do konca, ale on sie przynajmniej później w miare trzyma na paznokciach

    OdpowiedzUsuń
  4. Na Krawędzi, a ten ani trochę ...

    Urban, czegoś takiego naprawdę się nie spodziewałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. No właśnie nic nie kupiłam - dziwne, hm? ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. fakt-z tych lakierów JOKO, które miałam okazję testować ten był najgorszy...ja kładę 4 warstwy ale muszę mieć dużo czasu potem na nic-nierobienie żeby mi się wgniótł ;] końcówki i tak prześwitują ale przy tylu warstwach już trochę mniej ;/ ale na mnie sie trzyma o dziwo długo, jak już go przemęczę to siedzi i się nie ściera :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Violl, bardzo! :DDD

    Panno Joanno, no ale bez jaj, żeby trzeba było cztery warstwy kłaść? A efekt i tak nie wynagradza trudu aplikacji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szok, ze jest tak nie wydajny, że takie psikusy robi w porownaniu do swojego brata

    OdpowiedzUsuń
  9. niestety miałam podobnie z lakierem essence :(

    OdpowiedzUsuń
  10. co więcej też różowy okazał sie.. nieajny

    OdpowiedzUsuń
  11. Yasminello, ta niska wydajność naprawdę mnie zaskoczyła, zwykle w lakierach miesiącami dna nie widać.

    Abscysynko, co do koloru, to chyba nie ma zasady, bo znam mnóstwo różowych odcieni, które są nie do zdarcia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. fakt, widać krycie ma fatalne, ale nie zawsze wszytstko jest dobre..

    OdpowiedzUsuń
  13. A taki ma piękny kolor w buteleczce ;)
    No jak widać nie należy oceniać książki po okładce

    OdpowiedzUsuń
  14. Agnieszka, właśnie ...

    Paulina, no nie wygląda :/

    Kizia, kolor wielce obiecujący, ale obietnice bez pokrycia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wszystkie pożegnania są smutne:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wygląda, źle ale za takie wady wolę swojego wibo jest tańszy bo 5,50 a i ma nawet ładniejszy kolorek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kokosowa Panno, dobrze dostrzec jakiś pozytyw :D

    F000U, ja też lubię wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  18. mi się kolor jakoś też za bardzo nie podoba :/

    OdpowiedzUsuń
  19. szkoda, że taki problemiasty, ale jest dużo lakierów w podobnych odcieniach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Simply, kwestia gustu :)

    Lidzia, też prawda :)

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja znalazłam u mnie w mieście mini-drogerię z pełną szafą Joko ;o)
    W kwestii tego lakieru, co do koloru to szału nie ma.. a dodatkowo jak się trzeba umordować.. Nie dziwię się, że go pożegnałaś ;o)

    OdpowiedzUsuń
  22. uuu szkoda ,że cb zawiódł ;(
    ale kolor ma ładny !

    Wpadnij do mnie :
    http://paulla-pamietnik.blogspot.com/ - dopiero zaczynam !!

    OdpowiedzUsuń
  23. Spagetta, o, chciałabym taką drogerię gdzieś w okolicy :)

    Paulla, no zawiódł, na całej linii ...

    OdpowiedzUsuń
  24. Dzieki:)
    Szkoda, że kiepski bo kolor rzeczywiscie ładny:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jakby jakaś ewentualna potrzeba lub zapotrzebowanie to zapraszam jak w dym ;o)

    OdpowiedzUsuń
  26. a taki ma piękny kolor..
    aż przykro czytać, że taki nie dobry w użyciu... :-/

    http://moje-kulinarne-wariacje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń