beauty & lifestyle blog

sobota, 17 września 2011

Gdzie nogi poniosą

Uciekając od tłumu i wielojęzycznej kakofonii, podążyłam labiryntem weneckich uliczek, byle dalej od ludzi, zaszywając się w cichych zaułkach i na maleńkich placykach. Większość turystów, trzymających się trasy wytyczonej przez pierwszy lepszy przewodnik i odhaczających jedna po drugiej główne atrakcje miasta, nigdy w takie miejsca nie dotrze. I błąd. Bo jest! Naprawdę jest! Urokliwa, romantyczna Wenecja jednak istnieje :))) Wilgotna, odrapana i niszczejąca, ale jakże piękna.















Czasem warto pójść, gdzie nogi poniosą. Zgubić się, pobłądzić. I znaleźć dzięki temu coś prawdziwego.




17 komentarzy :

  1. ciekawe miasto, ale nie chciałabym tam mieszkać - wilgoć!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi marzy się wycieczka do włoch

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne miasto. Chciałabym tam wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się ze zdaniem o błądzeniu! A zdjęcia bardzo urokliwe;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, że jednak wyszłaś z tłumu i odkryłaś tą romantyczność! Mi tylko z tym kojarzy się Wenecja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze... nigdy nie miałam okazji być w Wenecji.. :(
    Przy okazji zapraszam do siebie: http://le-nasty.blogspot.com/ Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kleopatre, wyjechać z Wenecji bez pięknych zdjęć, to chyba niemożliwe :)

    Simply, coś za coś, za to jak malowniczo :)

    Yasminello, ja chciałabym zupełnie na południe, ale to już innym razem :)

    Niecierpek, jeszcze wrócisz, ja też jestem tutaj już drugi raz :)

    Iv, grunt, to zejść z głównych szlaków :)

    Bella, uwierz, że takim tłumie ludzi, z jakim zderzasz się na dzień dobry na placu św. Marka, nie ma mowy o żadnych romantycznych uniesieniach ;)))

    Nasty, może kiedyś się nadarzy :)

    Bliźniaczki, Ooliskaa, :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wenecja jest piękna i nawet w tym gwarze można znaleźc jej urok.. w każdej malowniczej uliczce ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. jeju, muszę tam kiedyś pojechac!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie, cały urok każdego miasta to niepozorne uliczki, a uliczki we Włoszech uwielbiam. Ile bym dała, żeby spędzić kilka dni we Włoszech ... może w przyszłym roku się uda :-))))

    OdpowiedzUsuń
  11. och bosko, też tak lubię i nie wyobrażam sobie innego zwiedzania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lidzia, mnie akurat gwar przeszkadza ...

    Cysia, koniecznie! :)

    Kasiek, mam nadzieję :*

    Angel, w przypadku Wenecji to dla mnie konieczność, tłum w centralnych punktach jest po prostu nie do opisania :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Pamiętam jak właśnie zboczyłam z wytyczonej trasy i zgubiłam się wśród tych uliczek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. TylkoKasia, ja też się gubiłam. Ale szczęśliwie się także odnajdywałam :)))

    OdpowiedzUsuń