beauty & lifestyle blog

czwartek, 22 marca 2012

Bez śladu :)))

Kolejna odsłona asortymentu Mary Kay. Ponieważ w komentarzach pod poprzednimi postami na temat tej marki często wspominałyście o płynie do demakijażu, postanowiłam nie czekać dłużej z jego recenzją. A zatem dziś w roli głównej Oil-free Eye Makeup Remover, beztłuszczowy płyn do demakijażu oczu, zapraszam :)))






Przygotuj delikatną skórę wokół oczu na przyjęcie kosmetyków pielęgnacyjnych. Przed ich użyciem zastosuj Beztłuszczowy Płyn do Demakijażu Oczu, który łagodnie oczyszcza skórę, nie naciągając jej.

Cechy / składniki:
  • Cyclotetrasiloxane - silikon, który skutecznie usuwa wodoodporny makijaż bez pozostawiania tłustej warstwy;
  • Poloxamer 184. - łagodny emulgator, który skutecznie usuwa makijaż nie-wodoodporny;
  • testowany oftalmologicznie;
  • górna warstwa usuwa makijaż wodoodporny, a dolna nie-wodoodporny.
Korzyści:
  • bezpieczny dla osób o wrażliwych oczach i noszących szkła kontaktowe;
  • łagodnie usuwa każdy rodzaj makijażu, w tym wodoodporny;
  • nie pozostawia tłustej warstwy na skórze.
Stosowanie:
  • jako wstępny etap demakijażu, przed mleczkiem oczyszczającym, bez pocierania;
  • dobrze wstrząśnij przed użyciem, dzięki wymieszaniu warstw płyn jest skuteczny;
  • zwilż wacik, dotknij powieki i delikatnie usuń resztki makijażu ruchami w dół;
  • powtórz, jeśli potrzeba, a następnie użyj mleczka oczyszczającego.


Kiedy po raz pierwszy wzięłam buteleczkę tego płynu do ręki (swoją drogą bardzo elegancką), zaskoczyła mnie jej pojemność. Zaledwie 110 ml, co w zestawieniu z ceną (70 zł) wydało mi się ilością śmiesznie małą. Ale teraz, po kilku tygodniach, chylę czoła, nigdy nie miałam preparatu tak wydajnego. Cena nadal wydaje mi się wysoka jak na produkt do demakijażu, ale sprawiedliwość muszę oddać - zawartość tej niewielkiej butelki wystarczyła na niemal dwa miesiące! Płynu zaczęłam używać pod koniec stycznia, przedwczoraj wydobyłam z niej ostatnie krople. Dodam, że maluję się codziennie.

Wydaje mi się, że spora w tym zasługa dozownika. Ujście butelki jest niezwykle wąskie, co pozwala na bardzo precyzyjną aplikację płynu na wacik kosmetyczny. Nic się nie ulewa, nic się nie marnuje, a już niewielka ilość pozwala na dokładny demakijaż oczu. Zauważyłam co prawda, że Oil-free Eye Makeup Remover lepiej radzi sobie z maskarami niewodoodpornymi, ale i wodoodporne spokojnie mu ulegają, potrzeba po prostu więcej cierpliwości.

Bardzo polubiłam się z formulą tego płynu. Przede wszystkim jest niedrażniąca. Oczy po demakijażu nie zachodzą mgłą, nie łzawią, nie szczypią. Myślę, że to dobra propozycja dla "wrażliwców". Podoba mi się też, że nie natłuszcza skóry. Można uznać, że obietnice producenta rzeczywiście zostają spełnione.

Reasumując, świetny produkt, ale niestety drogi w swojej kategorii, wiem, że dla niektórych cena może okazać się zaporowa. No ale makijaż usuwa koncertowo. Bez śladu :)))


42 komentarze :

  1. Ja jednak pozostaje przy zmywaniu makijazu olejem. To moje odkrycie roku 2011 i tak juz chyba zostanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agga, wiadomo, każdy ma swoje ulubione sposoby :)

      Jak tam nastrój? Mam nadzieję, że jest trochę lepiej :*

      Usuń
  2. Ja choćbym chciała, to jest dla mnie za drogi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vila, tego się właśnie obawiałam, że niestety cena może być odstraszająca.

      Usuń
  3. Mały otworek w buteleczce to świetna sprawa! Doceniam to coraz mocniej, zwłaszcza po tym jak codziennie wieczorem wylewam poza wacik dwufazówkę Bielendy (swoją drogą bardzo dobrą do tuszu wodoodpornego). Duża dziurka i po dwóch tygodniach nie ma połowy płynu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idalia, no właśnie! Ja mam teraz tonik z alterry, z taką dziurą, że po dwóch tygodniach chyba będzie po sprawie ;)))

      Usuń
    2. Cammie, chyba zacznę przelewać płyny do atomizerów. Toż to marnotrawstwo, wylewać niepotrzebnie tyle produktu...

      Usuń
  4. Używałam tego płynu i u mnie też świetnie się sprawdził. Dla mnie najważniejsze, że nie podrażnia oczu. Lubię też ich produkt do mycia twarzy TimeWise 3w1.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, TimeWise kompletnie nie znam, ale wiem, że ta seria cieszy się sporym uznaniem :)

      Usuń
  5. Lubi się cenić ;) Przyznam, że wolę zainwestować w Biodermę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również zostanę przy swojej biodermie, choć produkt ciekawy.

      Usuń
    2. Iwetto, Hoshi, też lubię biodermę, ale jednak z nią trzeba się bardziej napracować, żeby zmyć makijaż. Przynajmniej ja mam wrażenie, że muszę mocniej trzeć oko.

      Usuń
  6. 70 zł za 100ml płynu do demakijażu?...Ojojoj!

    OdpowiedzUsuń
  7. byłam bardzo nieszczęśliwa jak zaczął mi się kończyć bo uwielbiałam zmywać nim makijaż
    na razie jednak wstrzymuję się z zakupem, bo mimo, że świetny to jednak 70 złotych dla studenta na płyn do demakijażu to kwota zaporowa :P ale godny polecenia jest, nie można mu tego odmówić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panno Joanno, ja studia już dawno mam za sobą, ale nawet przy stabilnym budżecie zadrżałaby mi ręka :)

      Usuń
  8. Straciłam zaufanie do marki i choćby nie wiem jakie cuda na kiju proponowali, już po nie nie sięgnę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ala, do czego pijesz? Do testów?

      Usuń
    2. Wiesz, tak mi przyszło do głowy, że może napiszę do nich z prośbą o oficjalne stanowisko w tej sprawie.

      Usuń
    3. Możesz. Ja już pytałam Panią, która się ze mną kontaktowała w ramach współpracy z moim blogiem i potwierdziła mi testowanie kosmetyków na rynek chiński więc nie mam już wątpliwości. Podziękowałam za dalszą współpracę i paczki.

      Usuń
    4. Ale jak to, tylko na rynek chiński? Jak to możliwe? Inne standardy?

      Usuń
    5. Dokładnie. Chiny wprowadziły obowiązek testowania na zwierzętach i jeśli firma chce sprzedawać tam swoje produkty, musi się podporządkować :(

      Pisałam o tym tutaj:
      http://aleetzya.blogspot.com/2012/02/o-tym-dlaczego-zerwaam-wspoprace-z-mary.html

      A tu link do artykułu: http://www.peta.org/b/thepetafiles/archive/2012/02/16/3-companies-booted-off-cruelty-free-list.aspx

      Usuń
  9. Zostaję przy sprawdzonych micelach za mniej niż 20 zł. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radosna, nie dziwi mnie twój punkt widzenia :)

      Usuń
  10. Warty zainteresowania, ale jak dla mnie cena jest zaporowa :( aż 70 zł za tak małą pojemność (nawet mimo dużej wydajności), to jednak o wiele za dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrażliwiec, to prawda, całkiem sporo :)

      Usuń
  11. Tani nie jest, ale wydajność rekompensuje wiele :). Ja co prawda wolę micelki ale od święta sięgam po coś bardziej oleistego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aliss, wydajność naprawdę mnie zaskoczyła. Spodziewałam się raczej dwóch tygodni niż dwóch miesięcy :)

      Usuń
  12. jeszcze nigdy się nie zawiodłam na tej firmie niestety wciąż pozostaje poza moim zasięgiem cenowym :(

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam ten płyn. dla mnie #1 jeśli mówimy o demakijażu oczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, mnie też przypadł do gustu :)

      Usuń
  14. Wizualnie bardzo przypomina płyn do demakijażu oczu firmy MAC.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakoś nie jestem w stanie zaufać kosmetykom z katalogów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smyku, kwestia przełamania się. Ale rozumiem, że można mieć opory :)

      Usuń
  16. Zaiste, dla Słomki cena zaporowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słomka, też wolałabym, żeby mój budżet był z gumy :)))

      Usuń