beauty & lifestyle blog

czwartek, 12 kwietnia 2012

Plama na honorze ;)))

Pickled Lemon zaintrygował mnie najbardziej spośród wszystkich trzech lakierów z kolekcji Joko Find Your Color Kolory Maroka, jakie dostałam do testów. W buteleczce prezentuje się niezwykle oryginalnie, trochę musztardowo, trochę miodowo. Wyobrażałam sobie, jak pięknie będzie wyglądał na paznokciach. A tymczasem? Ehhhh ... Niestety w zestawieniu z odcieniem mojej skóry wychodzą z niego jakieś zgniłozielone tony, które według mnie odbierają mu cały urok. Nie moja bajka!









Pamiętałam jakość innych lakierów z serii Find Your Color, nie zdziwiła mnie więc słaba trwałość cytrynki. Ale po kolei.

1. Dostępność - 0 (nie znam ani jednego sklepu, w którym Joko mogłabym kupić stacjonarnie).
2. Cena - 0 (około 12 - 13 zł, według mnie wygórowana w stosunku do jakości).
3. Kolor - 1 (przyznaję punkt, bo kolor sam w sobie jest naprawdę oryginalny).
4. Aplikacja - 0 (trudna ze względu na bardzo gęstą konsystencję lakieru).
5. Pędzelek - 0 (poręczny, ale tak szeroki, że niezwykle ciężko nim precyzyjnie malować).
6. Krycie - 1 (fantastyczne! wystarczy jedna warstwa).
7. Wysychanie  - 1 (szybkie, mimo gęstej konsystencji).
8. Współpraca z innymi preparatami (tu: Sally Hansen Nail Quencher Hydrating Base Coat oraz Inglot Dry & Shine) - 1 (bez zastrzeżeń).
9. Trwałość - 0 (pierwsze odpryski już po dwóch dniach, po trzech lakier bezapelacyjnie do zmycia).
10. Zmywanie - 1 (bezproblemowe).

Moja ocena: 5/10.


Cóż, mimo pierwszych zachwytów Pickled Lemon nie podbił mojego serca, niestety okazał się zupełnie niedopasowany do mojej karnacji. Kwestię jakości w tej sytuacji już pomijam, ja i tak więcej po ten lakier nie sięgnę. Ale jeśli którejś z Was coś podpowiada, że jest to odcień stworzony właśnie dla niej i nie odstraszają jej moje krytyczne uwagi, z przyjemnością oddam go w pierwsze chętne ręce! Tymczasem honoru serii pozwolę bronić dwóm kolejnym Kolorom Maroka :))) Bo jak dla mnie, Pickled Lemon trochę go splamił ...


71 komentarzy :

  1. Faktycznie kolor nietypowy, ale podoba mi się :D Mogłabym się taką buteleczką zaopiekować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosodrzewino, lakier jest twój! Proszę o dane adresowe :)))

      Usuń
    2. No nie, byłam pierwsza :D

      Usuń
  2. coś czuję, że mi tez by nie pasował;/
    ale mi jakoś w ogóle żółte paznokcie nie pasują, u kogoś tak, ale u mnie dziwnie to wygląda;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atina, mnie w moim odczuciu ten kolor zupełnie nie pasuje, ale muszę przyznać, że dwie osoby i tak go skomplementowały :)))

      Usuń
  3. ale lipa, a ja się tak napaliłam na ten kolor, że tylko czekałam na pierwsze swatche i miałam lecieć do sklepu...miałam nadzieję, że to taka musztardka będzie a tu klops ;]
    te lakiery tak krótko się trzymają u Ciebie? powiem Ci, że jestem zdziwiona, bo na moich pazurach to jedne z trwalszych lakierów, mam czerwień ze stałej oferty i zdarzało mi się ją zmywać po tygodniu i nie wyglądała wtedy jeszcze jakoś najgorzej :) ale u mnie w sumie większość lakierów się dobrze trzyma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panno Joanno, na moich paznokciach właśnie zwykle też wszystko trzyma się jak przyspawane, ale Joko jest tu niestety wyjątkiem ...

      Usuń
  4. no cóż, taka zgniła cytryna... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. he he, ja bym powiedziała, że wpada w limonke:)

      Usuń
  5. ojojoj ... faktycznie w buteleczce znacznie lepiej się prezentuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ło pani, toć to zgnilizna nie do przetrawienia ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obsession, no ja na pewno mam po niej niestrawność, ale są dziewczyny, które lubią takie dziwaczne kolorki :)

      Usuń
    2. moje paluszki takowego nie trawią :)

      Usuń
  7. Odcień rzeczywiście jakiś taki dziwny na dłoniach się zrobił. Ale pod względem trwałości to akurat mam z Joko bardzo pozytywne wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katalina, dla mnie absolutne minimum, jakiego oczekuję od lakierów, to chociaż 4 dni, a joko mnie akurat tego nie daje :(

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Karola, no dziwny, ale przynajmniej niepowtarzalny :DDD

      Usuń
  9. bardzo nie lubię takich zgnitych odcieni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Simply, jak się okazuje, ja też nie :)))

      Usuń
  10. Podziwiam Cię, że w ogóle miałaś ochotę sięgnąć po taki kolor. W sklepie nawet nie przyszłoby mi do głowy, żeby zawiesić na nim oko. Żółte lakiery kojarzą mi się z wymalowanymi odblaskowymi markerami paznokciami młodocianych nastolatek ;) Generalnie fuj. Niech żyje różowy ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Violl, jasne, że nie ma jak róż :))) Ale nie samym różem człowiek żyje. Ten kolor wydawał mi się taki złociście miodowy ... Dopiero na paznokciach odkrył wszystkie karty.

      Usuń
  11. Faktycznie nie wygląda zbyt świeżo. A w buteleczce tak ładnie się prezentował :>

    OdpowiedzUsuń
  12. ło rany a ja wczoraj kupiłam odcień indigo, i jak dla mnie to kurczę no, jak by nie patrzeć jeden z większych lakierowych bubli... Nie dość, że po dwóch warstwach tworzą się smugi, to jeszcze za ten pędzelek bym komuś chyba... sól do herbaty wsypała... nie maluje pazurów od wczoraj, ale z tym miałam ewidentny problem, pędzelek zbyt sztywny, paskudnie ścięty... i ma dziwny kształt...
    A ten Twój z kolei kolorystycznie nie powala... :/ ale i tak podziwiam równość pomalowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, jest w miarę równo (choć ciężko było, bo lakier diabelnie gęsty), bo tylko jedna warstwa. Punkt za pigmentację! Ale masz rację, całokształt nie powala.

      Usuń
  13. Rzeczywiście wygląda słabo :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, kwestia gustu, choć mnie też się nie podoba.

      Usuń
  14. Faktycznie jakoś dziwnie wygląda.. zgniła zieleń

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bondgirl, mnie przychodzi do głowy jeszcze jedno określenie tego koloru ;)))

      Usuń
  15. Oj, nie moja bajka. Moje dłonie wybitnie nie lubią się z żółtym ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paramore, moje najwyraźniej też :/

      Usuń
  16. Ostatnio w Rossmanie tak mnie urzekł taki odcień jakby zielonego groszku ..wszystko pieknie-ładnie .Super sie zaaplikował , ładnie wysechł i nawet się dobrze trzymał ..,ale kolor okazał sie jakimś glutem czy też Shrekiem jak okresliła go moja młoda ....fujjj ..tez jakimś zgniłym ciałem zaleciało -bo ja blada jak d....a młynarza .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mami, ten kolorek na własny użytek też nazywam shrekowym :DDD

      Usuń
  17. Choruję od jakiegoś czasu na ładne, żółte paznokcie. Dzisiaj widziałam swój idealny lakier, nauczona jednak doświadczeniem odkręciłam butelkę, żeby zobaczyć co w trawie piszczy. Lakieru nie kupiłam, bo żeby uzyskać jakiś kolor musiałabym nałożyć 9659864597869warstw ;/
    Ten też jest jakiś dziwny :)

    pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziak, aż z ciekawości zapytam, co to było?

      Usuń
  18. Rzeczywiście w buteleczce wygląda super, a na paznokciach już niekoniecznie, powiedziałabym nawet, że zwyczajnie brzydko :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cassidy, nie mogę się nie zgodzić ...

      Usuń
  19. Nie wiem, czy mój monitor poprawnie to wyświetla, ale wychodzi na to, że kolor nie pasuje do skóry o różowym odcieniu... Hmm... To może powinnam przetestować go na sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okami, nie mam szczególnie różowej skóry, ale jeśli kolor ci się podoba, to może warto zaryzykować :)

      Usuń
  20. faktycznie wyszedl jakis zielonkawy!! przedziwne zjawisko :) mi jakos tez nie do konca sie podoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marie, co by nie mówić, trudny kolor.

      Usuń
  21. Ojś nie, nie mój kolor, zdecydowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aliss, dla mnie to był w sumie eksperyment :)

      Usuń
  22. Faktycznie, kolor różni się od tego w buteleczce :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Znam miejsce, w którym Joko możesz kupić stacjonarnie, tylko, że w Warszawie ( a nie wiem, skąd jesteś Cammie). Często tam wpadam. Dzisiaj nawet oglądałam lakiery, ale nic mnie nie skusiło (chyba kiepska ze mnie lakieromaniaczka, hehe). Jakby coś, to służę pomocą :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylvii, nie jestem z Warszawy, a w moim mieście joko nigdzie nie namierzyłam. Dziękuję za propozycję! W razie czego będę pamiętać :*

      Usuń
  24. W butelce wygląda ładnie. śliczny kolorek. Ale na paznokciach już nie za specjalnie. Dobrze wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PureMorning, ot, taka metamorfoza :DDD

      Usuń
  25. No faktycznie, kolor jakoś wybitnie nie trafiony...

    OdpowiedzUsuń
  26. Odpowiedzi
    1. Smyku, na szczęście na świecie jest srylion innych do wyboru :DDD

      Usuń
  27. Bo to kolor shrekowy jest... ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lika, widocznie nie mogłabym być ogrem ;)))

      Usuń
  28. Nie rozumiem tego gościa. Co on tak zzieleniał? Z zazdrości? Przecież miał pierwszeństwo. Dziwak jakiś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słomka, rozbuchana osobowość ;)))

      Usuń
  29. Również kompletnie nie mój kolor.
    W paczuszce od Joko dostałam 3 inne odcienie i szczerze mówiąc żaden nie jest mój...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idalia, ciekawa jestem, co dostałaś. Zdaje się, że cała ta kolekcja trochę przekombinowana jest.

      Usuń
  30. Faktycznie, na Twojej ręce robi się taki trochę shrekowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karotka, bardzo bym chciała dopatrzeć się w nim limonki, ale "to se ne da" :DDD

      Usuń
  31. Fakt ten kolor nie jest dla każdego , na moich paznokciach tez by mało atrakcyjnie wyglądał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fifijka, trudny jest i na pewno nie uniwersalny.

      Usuń
  32. jakiś niezidentyfikowany ten jegomość ;) zostałaś otagowana!!! http://sauria80world.blogspot.com/2012/04/tag-50-pytan-do.html

    OdpowiedzUsuń
  33. Odpowiedzi
    1. Bella, nie owijasz w bawełnę :)))

      Usuń