beauty & lifestyle blog

niedziela, 6 maja 2012

Dla równowagi :)))

Dawno już nie odpowiadałam na żaden TAG, dawno też nie pisałam o kulinariach. Dzięki Smykowi [KLIK] nadarzyła się okazja, żeby nadrobić te dwie sprawy za jednym zamachem i jednocześnie zastanowić się, czy wiem, co jem :)))






Czy uważasz, że odżywiasz się zdrowo?

Staram się jeść zdrowo, ale skłamałabym twierdząc, że nie zdarzają mi się grzeszki. Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem! ;)))

Czy zwracasz uwagę na skład produktów spożywczych? Jeśli tak, to jakich składników unikasz?

Tak, zwykle zwracam uwagę na etykiety. Czytam je dokładnie, wybierając produkty o niskiej zawartości tłuszczu (z wyjątkiem mleka, bo po prostu lubię tłuste) oraz cukru. Z chwilą, z którą zdecydowałam się na wegetarianizm, zaczęłam też unikać składników pochodzenia zwierzęcego, chociażby żelatyny. Często sprawdzam też kraj pochodzenia produktów, ale przyznaję, że nie zawsze waży to na decyzji o zakupie. Przywiązuję też wagę do oznaczeń na jajkach, wybierając te od szczęśliwych kur, ale jak tylko nadarza się okazja, kupuję po prostu od tzw. "baby" :)))

To jest oczywiście jeden biegun. Na drugim znajdują się rozmaite zachcianki, z którymi nie da się dyskutować. Czasami każdemu się zdarzają, no nie? :DDD Dla ich zaspokojenia nie patrzę na nic ;))) 

Jesz dużo owoców i warzyw?

Tak, jem ich sporo. W sezonie kupuję świeże, zimą chętnie sięgam po mrożonki. Owoce uwielbiam wszystkie, z warzyw nie toleruję jedynie porów i buraczków :))) 

Czy kiedykolwiek się odchudzałaś? Na jakiej diecie? Zamierzasz odchudzać się w przyszłości?

O historii mojego odchudzania można by książkę napisać ;))) Największy sukces (kilkanaście kilogramów) odniosłam na diecie 1000 kalorii, ale efektów niestety nie udało mi się utrzymać (a może "na szczęście", bo doprowadziłam się wtedy do niedowagi). Z perspektywy czasu nie polecam też zresztą tej diety, jest bardzo radykalna. Dziś odchudzanie postrzegam jak walkę z wiatrakami, bo po wielu latach zdiagnozowano u mnie niedoczynność tarczycy i w końcu wiem, co tak bardzo spowalnia mój metabolizm, sprzyjając nabieraniu kilogramów, niezależnie od moich wyrzeczeń i starań ... W każdym razie nie zamierzam tak łatwo się poddać, po ciąży i okresie karmienia na pewno się za siebie wezmę :)))

Czy czujesz się dobrze w swoim ciele?

Aktualnie? Nie za bardzo. Ciąża trwa niby dziewięć miesięcy, ale ja już mam wrażenie, jakbym była w piętnastym ;)))

Jaka jest twoja ulubiona potrawa?

Lubię wiele rzeczy, łatwiej mi wskazać kuchnię, która najbardziej mi pasuje. Zdecydowanie mam słabość do potraw z kręgu krajów śródziemnomorskich.

Czy lubisz gotować?

Owszem. Aczkolwiek nie dla siebie! Najwięcej przyjemności sprawia mi gotowanie dla kogoś, sama zadowalam się kuchnią prostą i niewymagającą pracy.

Co chciałabyś wyeliminować z diety, a co do niej wprowadzić i dlaczego?

Jak myślę o restrykcyjnej diecie matki karmiącej, która prawdopodobnie mnie czeka, to nie w głowie mi na tę chwilę eliminacja czegokolwiek ;))) Mam nadzieję, że zdążę przed porodem nacieszyć się truskawkami!

Czego nie możesz przełknąć, a co mogłabyś jeść cały czas?

Już Wam kiedyś pisałam, że jeśli piekło istnieje i miałabym tam trafić, to w moim serwowano by wyłącznie wątróbkę ;))) A co do rzeczy ulubionych, to zdecydowanie pomidorówka z ryżem! 

Ile jesz dziennie posiłków?

Szybko policzyłam i wychodzi na to, że cztery :))) Od zawsze mam problem ze śniadaniami, nie umiem jeść wcześnie rano, ale odkąd jestem w ciąży, bardzo staram się nie omijać tego posiłku i już nie zastępuję go kawą ;)))

Wypijasz odpowiednią ilość wody (około 8 szklanek dziennie)?

O, tak! Piję bardzo dużo. Nie licząc porannej kawy, o tej porze roku praktycznie tylko wodę. Nie pijam słodkich, kartonowych soków i napojów gazowanych. Wyjątek robię od czasu do czasu dla Pepsi Light, do której po prostu mam słabość :)))

Czy możesz polecić jakąś zdrową, prostą przekąskę?

No pewnie! Zawijańce z sałaty :))) Błyskawiczne i wyjątkowo proste w przygotowaniu, doskonałe na szybką przekąskę. Wystarczą liście sałaty i kilka dowolnych, ulubionych składników, które nimi owijamy. Świetna, niskokaloryczna alternatywa dla zwykłych kanapek :)))






Fajny TAG, wyjątkowo mi się spodobał. Może dlatego, że naprawdę mam w zwyczaju zwracać uwagę na to, co jem. Nie popadam może przy tym w jakąś skrajność, ale generalnie staram się dbać o jakość posiłków. Choć oczywiście pozostawiam sobie margines na różne wyskoki, parę dni temu na przykład wtrąbiłam michę popcornu! Tak dla równowagi :DDD


Taguję:
oraz Pannę Joannę :)))




58 komentarzy :

  1. Świetny tak i świetne odpowiedzi :) Ostatnim zdjęciem narobiłaś mi smaka, choć jestem tuż po śniadaniu! :D Uwielbiam takie wynalazki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosodrzewino, zawsze możesz skusisz się na zawijańca na drugie śniadanie :DDD

      Usuń
  2. Fajny jest ten zawijaniec z salaty. A u mnie sałata już coraz większa rośnie - trzeba będzie wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PureMorning, koniecznie! Zobaczysz, jaka to wygodna, szybka przekąska. I bez chleba, co ważne, dla dbających o linię :)))

      Usuń
  3. Bardzo fajny tag i wyważone odpowiedzi :) Grunt to rozsądek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ala, życie jest za krótkie, żeby popadać w jakieś żywieniowe paranoje ;))) Żadne skrajności nie są dobre.

      Usuń
    2. Dokładnie tak! :) Byłabym nieszczęśliwa odmawiając sobie całe życie przyjemności z jedzenia. Dopóki wszystko w granicach rozsądku i bez negatywnego wpływu na zdrowie...

      Usuń
    3. Jak tu zresztą odmówić sobie krówek albo lodów? :DDD

      Usuń
    4. W samą porę to napisałaś, właśnie spałaszowałam śmietankowe lody wymieszane z malinami :D

      Usuń
    5. Oooo, ty! Skąd miałaś maliny???

      Usuń
    6. Tak podejrzewałam :DDD

      Usuń
  4. Spojrzałam na pytania i złapałam się za głowę. Moje nawyki żywieniowe to jakaś tragedia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katalina, nie wierzę :))) Chociażby intuicyjnie sięgamy po to, co nam służy. Ty też na pewno masz w swojej diecie jakieś jasne punkty ;)))

      Usuń
  5. Brakuje mi chleba do tego zawijańca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Caught, cały bajer właśnie w tym, że nie ma chleba :DDD

      Usuń
  6. bardzo fajny post ! :) mam trochę bzika na punkcie zdrowego odżywiania, ale niestety nie potrafię zrezygnować z alkoholu na wieczornych posiadówach ze znajomymi. A ja po jednym piwie czy drnku rzucam się na wszystko co neizdrowe - kebaby, pizze , chipsy itd. Jedyne po czym nie mam tego uczucia to gin , ale jakoś rzadko go kupuję ;)

    a te zawijańce z sałaty... dla mnie bomba ! :) jeszcze takich nie robiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenie, nie ma reguły, ja praktycznie nie piję alkoholu, a ochota na fast food i tak dopada mnie od czasu do czasu :)))

      Usuń
  7. Zawijaniec <3 Ale narobiłaś mi smaka!

    OdpowiedzUsuń
  8. W moim piekle też serwują wątróbkę. I jeszcze ze słodkości podają tylko miód...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie miód może być, lubię :)))

      Usuń
  9. zawijaniec wygląda znakomicie ale ja nie przepadam za sałatą :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo smakowita ta kanapeczka:) Ja jestem teraz na ścisłej diecie i nawet na taki smakołyk nie mogę sobie pozwolić:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sexichic, ze względów zdrowotnych?

      Usuń
  11. Ja też nie lubię gotować dla siebie samej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Espe, dla siebie samej po prostu mi się nie chce ...

      Usuń
  12. ja Ci dam proste dania , przy wegetarianizmie troche trzeba sie wysilic ;) ja ostatnio porzucilam nawet mleko na rzecz sojowego , naczytalam sie i mi sie odechcialo a rano uwielbiam platki na mleku :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Candy, ja z mleka i jajek nie zamierzam rezygnować :) Poza tym uwierz mi, że w moim wydaniu nawet kuchnia wegetariańska może być prosta ;)))

      A na poważnie, to już wam jakiś czas temu pisałam, że ze względu na fatalne wyniki w ciąży na jakiś czas musiałam od ścisłego wegetarianizmu odejść. Niestety nie mam jeszcze takiego doświadczenia i wiedzy, które pozwalałyby mi komponować dietę wege bezpieczną w tym okresie i dla mnie, i przede wszystkim dla dziecka.

      Usuń
    2. noo bedac w ciazy trzeba mocno pilnowac sie zeby niczego nie zabraklo , ale najwazniejsze jest zdrowie wasze :) swoja droga gratuluje bo nie wiedzialam , jakos mi umknelo;)

      Usuń
    3. Dziękuję! To już ósmy miesiąc :)

      Usuń
  13. Hehehe fajny zawijaniec z tej sałaty, muszę wypróbować:D Faktycznie, nie pchamy w siebie pieczywa, a mamy fajną przekąskę;)
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można jeść bez wyrzutów sumienia ;)))

      Usuń
  14. Też właśnie zrobiłam ten TAG a tu widzę że nie tylko ja :)
    Mój M. spojrzał na Twoją przekąskę i pyta "co to co to? jakie fajne" to mu mówię, że ser żółty, warzywa. A ten, że ee ale jak to bez kiełbaski ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miss, tylko od was zależy, co włożycie do środka :)))

      Usuń
    2. Ja wiem, ale się śmieję z naturalnej reakcji chyba każdego faceta ;-) (mojego przynajmniej ;))

      Usuń
    3. No tak, mięcho musi być ;)))

      Usuń
  15. Swietna alternatywa dla tortilli dla salata ;) musze zapamietac ;)

    A ja burczaki baaardzo, na zimno, do obiadku. Nom nom!

    Masz racje- czasem trzeba ulec pokusie i zjesc/wypic, cos na co ma sie ochote. Ja dzisiaj kupilam Kubusia, a w najblizszej przyszlosci planuje kupienie warzywek i owocow, i robienie shakow i sokow samej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieprofesjonalna, jeśli chodzi o buraczki, to lubię tylko ćwikłę z chrzanem :) A soki też sobie robię!

      Usuń
  16. Owoce uwielbiam,gorzej z warzywami-nie przepadam prawie za wszystkimi;D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blondie, naprawdę? Ja za niektóre sezonowe warzywa dałabym się posiekać! Malinowe pomidory, szparagówka, młode ziemniaczki, mmmmmmmmmmm :DDD

      Usuń
  17. dziękuję za otagowanie :) chętnie odpowiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panno Joanno, super, tak myślałam, że z chęcią się wypowiesz :)))

      Usuń
  18. Taaak, pomidorówka z ryżem :) A wątróbki za żadne skarby bym nie zjadła. Jak sobie radzisz, żeby dostarczyć wszystkie składniki odżywcze dzidzi skoro nie jesz mięsa? (sama też nie jem) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inulinus, no właśnie sobie nie radzę, dlatego chwilowo musiałam z powrotem wrócić do mięsa. Co i tak nie ustrzegło mnie od anemii :///

      Usuń
  19. Fajny zawijaniec z sałaty, właśnie w tej chwili bym go z chęcią wciągnęła :)

    Jeśli chodzi o Pepsi light i inne produkty light to odradzam Ci ich spożywanie skoro jesteś w ciąży, poczytaj więcej o aspartamie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimi, dzięki za troskę, ale teraz akurat unikam wszystkich śmieci jak ognia ;)))

      Usuń
  20. Lecę do kuchni zrobić zawijańca z sałaty!
    Też mam słabość do pepsi light - raz na 2 tygodnie muszę wypić:)

    OdpowiedzUsuń
  21. dziękuję:) na pewno odpowiem:) musze tylko się pozastanawiac:) hihihih

    OdpowiedzUsuń
  22. Dobrze, to teraz spadam zjeść obiad.

    Twoje wątróbkowe piekło prześladuje mnie od czasu, gdy o nim napisałaś. Brrr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słomka, w wersji hardcore byłaby to wątróbka wołowa :ppp

      Usuń
  23. Ochhh, i ja uwielbiam pomidorówkę z ryżem :) I tylko z ryżem! Żaden makaron nie wchodzi w grę :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smyku, pomidorówka z makaronem to profanacja! :DDD

      Usuń