beauty & lifestyle blog

piątek, 15 czerwca 2012

Po co przepłacać? :)))

Skoro już jesteśmy przy temacie depilacji, to zostańmy przy nim jeszcze na chwilę. Z Waszych komentarzy wywnioskowałam, że najpopularniejszą metodą pozbywania się włosów jest golenie ciała najzwyklejszymi jednorazowymi maszynkami. Przyznaję, że ja też najczęściej sięgam po golarki. Co prawda dają bardzo nietrwały efekt, ale są za to bardzo proste i bezproblemowe w użyciu, a depilacja za ich pomocą jest bezbolesna i błyskawiczna. 

Maszynka to jedno (swoją drogą, macie jakieś ulubione?), ale nie obejdzie się przecież bez żelu do golenia. Przedstawiam mojego faworyta w tej kategorii, żel Joanna Sensual z ekstraktem z melona miodowego :)))






Unikalna formuła żelu do golenia Sensual została opracowana specjalnie dla delikatnej kobiecej skóry. Żel rozcierany na wilgotnym ciele zmienia się szybko w kremowa pianę, która zmiękcza włókno włosa oraz zapewnia łagodne i dokładnie golenie. Po zabiegu skóra staje się jedwabiście gładka i miła w dotyku. Żel zawiera ekstrakt z miodowego melona, który działa na skórę nawilżająco i łagodząco. Polecany do golenia zarówno nóg, jak i delikatnych obszarów pach, rak i okolic bikini. 


Uwielbiam go! W kontakcie z wodą żel zmienia się w gęstą pianę, której kremowa formuła skutecznie chroni przed skaleczeniami. Golarka gładko sunie po skórze, usuwając nawet najkrótsze włoski, nie pozostawiając podrażnień. Opakowanie, mieszczące 200 ml żelu, wyposażone jest w wygodny dozownik, pozwalający wydobyć dowolną jego ilość. Podkreślić trzeba też świetną wydajność i atrakcyjną cenę (około 11 - 12 złotych). To wszystko sprawia, że od kilku lat nie szukam już niczego innego, nie patrząc na ofertę ani z niższej, ani tym bardziej wyższej półki. Jak coś jest dobre, to po co przepłacać? ;)))

Jakie są Wasze doświadczenia z produktami tego typu? Oprócz tego, że zwykle kończą się w najmniej oczekiwanym momencie? :DDD O tym, jak sobie poradzić z takim ambarasem, już następnym razem!


Przypominam o rozdaniu 
"Gładka jak aksamit"  :)))

112 komentarzy :

  1. Miałam ten żel i jestem nim zachwycona :) Także już nie zamienię na żaden inny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedwabna, ja jestem mu wierna już od naprawdę długiego czasu. Czasami zdarza mi się kupić coś innego i zawsze żałuję.

      Usuń
  2. Miałam, lubię :) Ale teraz stale używam męskiego żelu do golenia Balea, który kosztuje ok.6zł więc tanioszka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siempre, zapach ci nie przeszkadza? Męskie linie zwykle pachną mocno o charakterystycznie.

      Usuń
    2. ja też czasami podkradam piankę lub żel mojemu chłopakowi ale ja bardzo lubię takie męskie zapachy :)

      Usuń
    3. Asha, ja też, na mężczyźnie ;)))

      Usuń
  3. Ja do tej pory używałam wosku do depilacji, jednak strasznie zaczęły mi wrastać włoski i powróciłam do maszynek. A za taką pianką się rozejrzę, bo wszystko odbywa się delikatniej :)

    Buziaki, Magda
    PS.Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madzia, może i delikatniej, ale za to efekt utrzymuje się bardzo krótko. Także coś za coś. A żel naprawdę polecam :)

      Usuń
  4. Nie miałam tego produktu, ale wygląda ciekawie :) Rozejrzę się za nim :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, bardzo, bardzo fajny żel, jestem przekonana, że będziesz zadowolona, o ile oczywiście zdecydujesz się na zakup :)

      Usuń
  5. Ja też mam i jestem zakochana :D.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmmm, mnie najbardziej przekonuje do maszynek brak bólu. Jak tylko pomyślę o wosku to słabo mi się robi ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eloum, wszystko da się wytrzymać ;))) A na poważnie, ból mnie nie przeraża, raczej czas, jaki jest potrzebny do dokładnej depilacji woskiem czy depilatorem.

      Usuń
  7. ja nie używam tego typu produktów, bo żel pod prysznic też daje dobry poślizg. Zwłaszcza, że myję się zawsze gąbką, więc i żel lepiej się pieni niż przy myciu rękoma :) Depilacja jest dużo szybsza a efekt w moim przypadku taki sam :) To się nazywa nie przepłacać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po takiej depilacji zawsze mam podrażnienia. Potrzebuję znacznie gęstszej, treściwszej piany.

      Usuń
  8. Uwielbiam ten żel i od czasu jak go odkryłam nawet nie patrzę na inne - zużyłam już chyba z milion opakowań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikki, a więc to ty zawsze mi sprzed nosa go wykupujesz? ;DDD

      Usuń
  9. Jeśli golę maszynką, to sięgam zazwyczaj po zwykły żel pod prysznic albo szampon. Dobrze spienione mydło też daje radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słomka, już wyżej pisałam, że to raczej nie dla mnie.

      Usuń
    2. Edit: Choć znam mydło, które daje radę! Wspomnę o tym, jak będę je recenzować, pewnie już niebawem.

      Usuń
  10. Ja przeważnie wybieram jeszcze tańszą opcję, czyli Isanę. Teraz skusiłam się na iHerb na krem do golenia Alba Botanica Mango Vanilla, pachnie szałowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mad, Isana jest spoko, ale zdecydowanie mniej wydajna. No i mniej pojemna (tylko 150 ml), więc niższa cena to w sumie pozory :)

      Usuń
  11. Do tej pory używałam zwykłego żelu pod prysznic lub odżywki, ale może pora to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Caught, co ci szkodzi spróbować, sama ocenisz, czy czujesz różnicę :)

      Usuń
  12. A ja tam sie zwykla maszynka gole ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katsuumi, ale jak to, bez żadnego żelu?

      Usuń
  13. Ja też go od kilku lat kupuję.

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja w tym miejscu się przyznam, że nigdy nie używałam żadnych pianek do golenia i tym podobnych. Zawsze goliłam nogi podczas brania prysznicu czy kąpieli. Nabieram żel pod prysznic, mocno go pienię dłońmi i od razu sięgam po maszynkę-gotowe. :)

    Ostatnio wypróbowałam metodę 'na odżywkę do włosów', ale efekt był średni... Przeczytałam o nim na Szafiarence.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madeleine, pewnie masz znacznie delikatniejsze włoski niż ja. U mnie żel pod prysznic nie daje rady. To znaczy awaryjnie wydepiluję się w ten sposób, wiadomo, ale zawsze dorobię się jakichś podrażnień.

      Usuń
  15. Haa wstyd się przyznać ale nigdy go nie używałam :D A co używam? Uwaga uwaga!:D Żel dla mężczyzn :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taml, dlaczego od razu wstyd? A co do żelu dla mężczyzn, to nie jesteś jedyna (patrz wyżej) :DDD

      Usuń
  16. Golę zwykle na żel pod prysznic, chyba czas zakupić coś bardziej "profesjonalnego". Za tą cenę mogę spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidia, nie będziesz żałować, zobaczysz :)

      Usuń
  17. W tej kategorii sięgam zawsze po brzoskwiniową piankę lub żel Isany :) Jak się skończy, a ja akurat nie mam nic w zapasach to bez oporów używam męskiej pianki do golenia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosodrzewino, nie lubię się z tymi piankami Isany. A mój mąż używa golarki elektrycznej :ppp

      Usuń
  18. Ja też z tych, które przyczyniają się do przyspieszonej eksploatacji męskiego żelu do golenia - i one nawet nieźle nawilżają :> Nie mówiąc już o facetowych maszynach do depilacji, są lepsze od tych dla nas. Aśka mu piękny zapach, mogłabym mieć taki balsam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylvii, jak wyżej, na własne potrzeby nie kupuję ;)))

      Usuń
  19. Ja używam brzoskwiniowej pianki do golenia z Isany, jest jeszcze tańsza, a przy tym świetna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cassidy, moim zdaniem pianki z Isany są średnie, ale zależy, co kto lubi :) Poza tym jak pisałam gdzieś wyżej, produkty Isany są mniej pojemne od Joanny, także ta niższa cena nie do końca jest tak niska ;)

      Usuń
  20. ja wlasnie wykonczylam satin care shave gel. szkoda ze nie mam dostepu do joanny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jajego, jak to nie masz dostępu?

      Usuń
    2. bo ja w PL nie mieszkam, a przez internet kupic o wiele drozej sie placi za produkt. wiec czekam sobie jak do Polski przyjade i robie liste produktow, ktore chce kupic;)

      Usuń
  21. O właśnie! Ten żel miałam na myśli, komentując post o depilacji :D To absolutny KWC! pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Evelvas, no popatrz :))) Też uważam, że może spokojnie pretendować do statusu KWC :)

      Usuń
  22. nie miałam, bo zawsze podkradam mężowi Gillette,
    naprawdę mnie nim zaciekawiłaś:)w końcu jakiś godny polecenia dla kobiet,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wera, wart jest wypróbowania, zaryzykuj :)

      Usuń
  23. mam żel z joanny, ale inny rodzaj i jestem zachwycona.. maszynka idzie jak po maśle, rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pepper and Coco, są inne rodzaje? Zawsze chwytam ten melonowy i lecę do kasy :DDD

      Usuń
  24. Cammie, jak skomentowałam Twój poprzedni post - nie stosuję maszynek do golenia - gdy zdarzy mi się, a nie mam czasu na depilację elektryczną, to stosuję zwykły żel pod prysznic i też daje radę (chociaż czasem występują podrażnienia). Ale fajnie, że dzielisz się swoimi spostrzeżeniami. Pewnie wiele z Czytelniczek znalazło już swoją piankę do golenia przeczytawszy Twój post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olfaktoria, gdyby nie wrastające włoski, też regularnie sięgałabym po depilator, przynajmniej miałam spokój na dłużej.

      Usuń
  25. Miałam, ale inny rodzaj i bardzo polubiłam, jednak sięgnę jeszcze po jakiś inny dla samego sprawdzenia, czy gorszy/lepszy - wiesz, tak to z manią testowania bywa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak to "się nie obędzie"? Ja tam od zawsze obywam się bez tego typu wynalazków :) Zastępuję je pianą z żelu pod prysznic ;) Daje radę, a kilka złotych zostaje w kieszeni.

    Ulubiona maszynka - zdecydowanie Gilette Venus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Violl, u mnie nie daje rady, to po pierwsze, a po drugie rzadko kiedy mam żel pod prysznic w łazience ;))0

      Usuń
    2. http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=12346

      ;)))

      Usuń
    3. Ale o co chodzi? Przecież się nie czepiam :P

      Usuń
    4. Violl, bo ja już się ciebie boję! :DDD

      Usuń
  27. Też bardzo lubię ten żel, od dłuższego czasu jestem mu wierna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Helen, to jest nas już tu kilka :)))

      Usuń
  28. Ja się strasznie boję golarki, nie mogę się przełamać:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelina, boisz się skaleczenia, jak rozumiem? Po prostu trzeba być ostrożnym :)

      Usuń
  29. Zawsze uzywalam maszynek tych, ktore wybieral moj mezczyzna. Ale kiedys znalazlam promocje za pol ceny Wilkinson Sword Intuition i od tamtej pory nie chce slyszej o zadnych innych maszynkach. Jedna wystarcza mi na kilka miesiecy, ale fakt ze uzywam jej glownie do golenia pach. Lubie ja m.in. za to ze mozna ja powiesic na scianie i nie blaka sie po brzegach wanny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kejt, ja najczęściej kupuję jednorazówki. Ale może rzeczywiście warto pomyśleć o maszynce z wymiennymi ostrzami :)

      Usuń
    2. Sprobuj, ta ma rzeczywiscie wymienne ostrze, ale dodatkowo wokol ostrza ma cos na ksztalt mydelka ktore w zetknieciu z woda wytwarza piane/poslizg wiec nie trzeba nawet pianki. Tak sobie teraz mysle ze to chyba maszynka dla leniwych :-)

      Usuń
  30. Hej :) tak się składa że to jest również mój ulubiony żel, jest bardzo wydajny i nie nadwyręża budżetu. Golarki to bardzo lubię z gillette, takie biało różowe. Ale ostatnio używany z mężem na spółke jego ProGlide Power, tylko każdy ma swoje ostrze i sobie tylko przepinamy. Te 5 ostrzy jednak robi swoje. Nigdy nie miałam tak gładkich nóg, no może tylko po kremie do depilacji. Jedyny minus to kosmiczna cena tych wymiennych wkładów, dwie sztuki w rossmanie kosztują coś koło 70 złotych... dokładnie nie pamiętam ale jak poszłam po nie to myślałam ze mi się już buzia nie zamknie. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fell, w męskim asortymencie w ogóle nie mam rozeznania, tak jak pisałam mój mąż od lat używa golarki elektrycznej. No i zabiłaś mnie tą ceną, z czego są te ostrza, ze srebra? :ppp

      Usuń
    2. Nie, są z 5 ostrzami i już sobie za nie krzyczą nie wiadomo ile, niestety co poradzić. Na szczęście znaleźliśmy na allegro oryginalne 3 razy tańsze :) za 4 ostrza zapłaciliśmy z wysyłka 40 pare złotych. tak w ogóle to zapraszam na mojego bloga, właśnie kończę pierwszego posta :)

      Usuń
  31. Ja nigdy nie używam żeli albo pianek ;)) jak się namydle żelem to wtedy jade maszynką i tyle ;) dla mnie najlepsza maszynka to willkinson xtreme3, niby jednorazówki ale bardzo ostre i ja je używam po jakieś 3-4 razy zależy czy gole się cała ;p czy np. tylko pachy lub tylko nogi, bardzo je polecam są bardzo ostre więc dokładnie golą i mają paski nawilżające więc nie ma po nich podrażnień ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. koniecznie muszę wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. miałam kiedyś ten żel i byłam z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiek, może warto do niego wrócić? :)

      Usuń
    2. właśnie tak też chyba zrobię:), przy najbliżej okazji będę musiała do zakupić, bo warto :)

      Usuń
  34. Ja jeszcze nigdy nie używałam pianki, ale może czas wypróbować:)
    Zapraszam na candy
    http://magdaikosmetyki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdalena, to w sumie nie jest pianka, tylko żel :)

      Usuń
  35. A jak on się ma do żelu Gillete? Bo ja od zawsze uzywam tylko jego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominika, ma się tak, że w niczym mu nie ustępuje, a jest ze dwa razy tańszy ;))) A na serio, to nie wiem tylko, jak z pojemnościami, Joanna ma 200 ml.

      Usuń
  36. Właśnie kończę, kolejne już, opakowanie żelu z Joanny ;) Trzeba przyznać, że jest świetny i po jego użyciu, rzeczywiście, poszukiwanie innego tego typu specyfiku jest zbędne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A., cieszę się, że podzielasz moje zdanie :)))

      Usuń
  37. ja rzadko klasycznie gole wloski a jak juz to wybieram zwykl zel pod prysznic i mi taki specyfik nie jest potrzebny ;-)

    mimo wszystko bede pamietala o nim w razie potrzeby !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marie, ja mam albo za mocne włoski, albo trafiam na same kiepskie żele, bo taka depilacja nie zdaje u mnie egzaminu :/

      Usuń
  38. Miałam i czasami go kupuję :) Jest bardzo OK, ale z racji oszczędności wybieram żele z Isany, które na promocji kupuję za 6,99 zł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bella, już gdzieś wyżej wspominałam, że dla mnie isana ma kiepską wydajność.

      Usuń
  39. ten żel jest także moim faworytem jeżeli chodzi o depilację:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie uzywam tego typu produktow. Czemu? Nogi gole pod prysznicem, wiec uzywam wiekszej ilosci zelu pod prysznic i maszynka gladko sunie :)
    Jesli chodzi o maszynki to wybieram te drozsze, bo ostrza sie nie tepia.
    Cenie tez maszynki dla facetow ;D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieprofesjonalna, z tymi dla facetów nie miałam do czynienia, nie mam porównania :)

      Usuń
  41. Ten żel jest super, wystarczy maleńka ilość a jak się pieni :) mam wrażenie że się nigdy nie skończy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmea, no właśnie, jestem pod wrażeniem jego wydajności :)

      Usuń
  42. Cammie- sprobuj! Sa takiej samej albo nawet lepszej jakosci niz dla kobiet, a sa duzo tansze! HA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieprofesjonalna, tylko że mi ten charakterystyczny męski zapach na ciele przeszkadza ...

      Usuń
  43. Miałam kiedyś tą piankę, ale uważam, że najlepsza jest melonowa z Netto :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rebellious, pierwsze słyszę. Zresztą w moich stronach nie ma tej sieci :)

      Usuń
  44. Ja wolę depilator , który mimo że przyjemny w użyciu nie jest pozostawia skórę gładszą na dłużej :) ale może kiedyś skuszę się na tą piankę :))

    zapraszam do mnie - dopiero zaczynam przygodę z blogowaniem - cortinabloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cortina, jak już pisałam, ja też od lat używam depilatora, ale niestety nie mogę sobie pozwolić na regularność ze względu na wrastające włoski :/ Za to często korzystam z funkcji golarki na sucho :)

      Usuń
  45. Żelu nie miałam, ale jeśli chodzi o depilację to najczęściej korzystam z maszynki albo pasty cukrowej. Jeśli chodzi o depilacje cukrową u kosmetyczki to jest droga, ale jak robiona w domu to wręcz przeciwnie ;)
    http://my-nastolatki-na-100.blogspot.com/2012/04/depilacja-pasta-cukrowa.html
    http://cosmetics-rainbow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewka, wspominałam gdzieś wyżej (albo pod poprzednim postem?) o moich doświadczeniach z pastą cukrową :)

      Usuń
  46. Ja uznaję tylko żele do golenia (pianek nie znoszę), najbardziej lubię z isany, bo jest natańszy ;)) może przy najbliższej okazji skuszę się na ten. Podczas wakacyjnego wyjazdu mam w planach przetestować maszynkę do golenia z paseczkiem zastępującym piankę... zobaczymy co to za cudo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angel, ja bym tym paseczkom do końca nie ufała, zwłaszcza na wyczekiwanym urlopie ;)))

      Usuń
    2. na pewno przetestuję wcześniej w domu... chcę zwyczajnie ograniczyć bagaż do minimum ;))

      Usuń
  47. A ja jakoś nie lubię żeli i pianek i golę nogi a zwykły zel pod prysznic, obficie spieniając go na kończynie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Semper, co kto lubi, w moim przypadku to nie działa :)

      Usuń
  48. Czytając pochlebne opinie na wizażu na temat tej pianki - skusiłam się:) Jeszcze muszę trochę poczekać, bo kończę konwaliową Venus. Mam nadzieję, że nie będę żałować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vermilia, życzę przyjemnych wrażeń!

      Usuń
  49. Kiedyś kupowałam różne żele, pianki, cuda wianki ;) ale od dłuższego już czasu stosuję po prostu żel pod prysznic. Tylko ja mam dość delikatny "zarost", gdybym miała problem z podrażnieniami, to z pewnością pobiegłabym po ten żel ;) Fajnie, że znalazłaś swojego Graala w tym temacie, gdybyż tak się dało w każdej pielęgnacyjnej dziedzinie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Cammie, ja używam golarek męskich gilette z 3 ostrzami. Natomiast, kiedyś używałam pianek, ale już od 2-3 lat golę się "na mydło" - czyli dobrze mydlę nogi (czy inne miejsce depilowane), spieniam mydło (podobnie jak semper femina) i golę w ten sposób. I nie widzę różnicy między goleniem z pianką czy z mydłem.
    ale pianki pachną ładnie i bardzo lubię ich konsystencję, choć powtarzam - do golenia nie są mi konieczne.
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemonique, ja mam chyba jakąś szczecinę, a nie włosy ;))) Piana z mydła nie daje rady, potrzebuję pianki, która dodatkowo zmiękczy "zarost" ;)))

      Usuń
  51. pianek w ogóle nie używam, z maszynkami venus nie trzeba :)

    OdpowiedzUsuń