beauty & lifestyle blog

wtorek, 3 lipca 2012

Póki czas :)))

Wiem, wiem, zasypuję Was ostatnio propozycjami deserów. Ale co tu zrobić, skoro wkoło tyle pokus? I sezonowych owoców? Trzeba korzystać póki czas :)))

Żebyście mi tu znowu nie odgrażały się dietami, dziś serwuję coś naprawdę niskokalorycznego ;))) Błyskawiczny deser malinowy!






Macie pod ręką kilka herbatników, jogurt naturalny i maliny? No to do roboty!

Herbatniki (ja użyłam zwykłych, ale łasuchom polecam takie w czekoladzie) pokruszcie i wyłóżcie na dno pucharka. Kawałki ciastek zalejcie ulubionym jogurtem naturalnym (greckim w wersji dla łasuchów), a na wierzch wysypcie maliny (łasuchy mogą dodać łyżeczkę miodu).

Polecam! Minimum pracy, maksimum smaku :)))



Przypominam o rozdaniu

64 komentarze :

  1. Jogurt i herbatniki są zbędne, mnie maliny wystarczą w zupełności solo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zoila, fakt, można z tego zrezygnować :DDD I w ogóle pominąć etap przygotowywania deseru i jeść prosto z krzaka :DDD

      Usuń
    2. z krzaka smakują najlepiej!:)))

      Usuń
    3. Panno Joanno, problem w tym, że nie mam krzaka ;)))

      Usuń
    4. Ja pod Poznaniem mam krzaka, zapraszam jakby co :)

      Usuń
    5. Ja tak samo jak zoila mogę jeść maliny solo :) Ale herbatnikami i jogurtem nie pogardzę ;)

      Usuń
    6. Zoila - mnie rownież!

      Usuń
  2. A ja nie lubię malin ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pati, nie wierzę! No ale skoro się przy tej antypatii upierasz, to maliny możesz zastąpić truskawkami albo jagodami :)))

      Usuń
    2. Truskawki i jagody uwielbiam :) muszę spróbować w takiej kombinacji :) zapraszam do mnie-dziś wpis dla mam :)

      Usuń
    3. To wcinaj truskawki, a maliny zostaw mi, będę miała więcej ;)))

      Usuń
  3. Same owoce bez jogurtu i herbatników też dają radę :) Ale i tak narobiłaś mi smaka, jutro muszę zrobić sobie malinową ucztę. No jak tak można kusić?? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olfaktoria, niedobra jestem :ppp

      Usuń
    2. Taki już mam wredny charakterek ;)))

      Usuń
  4. ojojoj...alez mi smaka narobilas!a ja wlasnie z aerobiku wrocilam i pijac druga szklanke wody postanowilam grzecznie nic juz dzis nie jesc:)pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Carolina, no to majstruj deserek :DDD

      Usuń
  6. Przypomniałaś mi, że mam maliny w domu :) Już po nie biegnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja w ciągłym romansie z jagodami...ale może niedługo zdradzę je z malinami:)
    Dzięki za szybki sposób na słodką chwilę!
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja za malinami nie szaleję, bo mnie te małe pesteczki denerwują, ale gdyby zamiast nich dać czereśnie albo truskawki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katalina, możesz dać cokolwiek lubisz :)))

      Usuń
  9. Uwielbiam :) Też ostatnio na maksa wykorzystuję sezonowe owoce, nawet dzisiaj zrobiłam wpis o truskawkach: http://eteleport.blogspot.com/2012/07/zdrowo-jesc-czyli-truskawki-na-rozne.html :) I od dwóch dni jem czereśnie, co, khem khem, jest niebezpieczne dla otoczenia, ale co mi tam, ja czereśnie kocham ^_^
    Buziaki, Yenn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yen, ja czereśni nie mogę, karmię :/

      Usuń
  10. Wow! Kocham maliny! Wygląda bosko ten deserek! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Evelvas, i równie bosko smakuje!

      Usuń
  11. Biegnę jutro po maliny! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, uwielbiam maliny, dawniej sobie odmawiałam słodkości, ale ostatnio nie mogę:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kayah, na owoce możesz sobie pozwolić bez wyrzutów sumienia :)

      Usuń
  13. Ja też uwielbiam takie deserki i mam świetny pomysł na przygotowanie jednego z nich ;) Może potrzebne jest więcej czasu, ale opłaci się :) Więc tak, bierzemy galaretkę, taką w proszku z torebki i rozpuszczamy ją w szklance wrzątku. Czekając aż trochę przestygnie, układamy w miseczkach owoce, mogą być maliny, truskawki, jagody... Ale najlepiej wszystkich po trochę ;) Jak rozpuszczona galaretka przestygnie, mieszamy ją z dużym jogurtem naturalnym, zalewamy tym owoce i czekamy aż stężeje :) Świetne, polecam! Razem z rodziną objadamy się tym od początku sezonu na świeże owoce :) W wersji dietetycznej galaretkę można zastąpić trzema łyżkami żelatyny. A jogurt i tak zawszę biorę 0% ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie to się nazywa ptasie mleczko, ale fakt, pycha!

      Usuń
    2. Kalina, świetna propozycja, na pewno zrobię!

      Tanyia, jak zwał, tak zwał, brzmi pysznie :)))

      Usuń
  14. Ja już od dawna na kolację jem jogurt + owoce, najchętniej truskawki, ale teraz jem co popadnie sezonowe, bo potem zostaną mi już tylko mrożonki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tanyia, trzeba się najeść po uszy :)))

      Usuń
  15. Oh my, does that ever look good. Raspberries! My favorite fruit.

    OdpowiedzUsuń
  16. Poezja w pełnej krasie ;D

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiedzi
    1. PureMorning, żeby jeszcze tylko były dłużej dostępne ... Mrożone to już nie to samo!

      Usuń
  18. bardzo szybko, jeszcze prościej a na pewno pysznie :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Odpowiedzi
    1. Bella, jak widać po komentarzach, nie ty jedna :)))

      Usuń
  20. mniam! czekam na malinki w ogrodzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marie, szczęściaro, masz własne maliny!

      Usuń
  21. łeee ale mi smaka zrobiłaś... teraz ślinię się przed komputerem :D ojjj czas pójść na targ :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straberry, ja ostatnio trafiłam w tesco :)

      Usuń
    2. aaaaa tesco mam blisko ;) zaraz idę :D

      Usuń
    3. Udanych zakupów :)))

      Usuń
  22. Pilnuję diety, ale bez łyżki miodu i tak by się nie obeszło :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Violl, z miodem pycha! Żałuję, że nie mogę teraz miodu jeść.

      Usuń
  23. A mamusia może takie owocki przy karmieniu :D ?
    Ja też diety pilnuję ale wcinam różne owocki z jogurtem naturalnym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dezemka, maliny akurat mogę :ppp

      Usuń
  24. A żeby nie było tak niskokalorycznie, mój ulubiony deser z malinami to tarta - kruchy spód, masa z ubitej śmietany 30% i mascarpone a na wierzch malinki mmmmiodzio:) Polecam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Diary, w tamtym roku piekłam tartę z czekoladą i malinami, ależ to było dobre!

      Usuń
  25. ale bym zjadła! jak na złość zakupy dopiero jutro i w lodówce braki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marti, jak tam, już po zakupach? :)))

      Usuń
  26. Odpowiedzi
    1. Blondie, uwielbiam takie nieskomplikowane przepisy :)

      Usuń