beauty & lifestyle blog

czwartek, 30 sierpnia 2012

Skoro ...

... mamy już te nasze usta gładkie i powabne niczym różane płatki ;))) [jeśli przegapiłyście mój ostatni post o peelingowaniu ust, zapraszam TUTAJ], to warto je jakoś podkreślić, prawda? Co wolicie, błyszczyk czy szminkę? Ja ostatnio ześwirowałam na punkcie kremowych pomadek. Może dlatego serca nie miałam do Virtual Juicy Explosion, błyszczyka, którego recenzję wiszę Wam już od długiego czasu. 

Kiedy pokazywałam Wam go w kwietniu [KLIK], najwięcej emocji wzbudziło jego opakowanie. Określałyście je jako, cytuję, "fajne", "fikuśne", "urocze". Fakt, jest dość nietypowe jak na błyszczyk, takie pękate. Oryginalne w kształcie, ale bardzo, bardzo plastikowe, jeśli wiecie, co mam na myśli ;)))

A jak tam zawartość? Oceniam na podstawie odcienia nr 31 Rich Watermelon (kolekcja składa się z dziewięciu letnich kolorów nawiązujących do soczystych owoców). 






Owocowa eksplozja. Nowy błyszczyk Virtual w 9 soczystych kolorach. Podaruj swoim ustom pielęgnację pełną przyjemności!

Najnowsza kolekcja błyszczyków Virtual Juicy Explosion urzeka soczystością koloru i kusząco słodkim zapachem. Juicy Explosion to zestaw 9 propozycji w tonacji różu i beżu. Eksplodują świeżością najlepszych smaków lata Soczystego Arbuza, Słodkiej Brzoskwini, Aromatycznej Wisienki oraz Dzikiej Maliny.

Nawilżający, kremowy błyszczyk Virtual Juicy Explosion jest idealny dla suchych i spierzchniętych ust. Nadaje ustom lśniący połysk oraz delikatny kolor. Doskonałe połączenie pigmentów z subtelną perłą sprawia, że usta nabierają pełnego kształtu i blasku. Błyszczyk Juicy Explosion pozostawia usta przyjemnie gładkie i miękkie. Lekka konsystencja nie skleja ust. Błyszczyk posiada świeży, owocowy zapach Tutti Frutti.

Bezparabenowa formuła została wzbogacona w kompleks witamin A, E, F oraz olej makadamia o silnym działaniu regenerującym, odżywczym oraz nawilżającym. Zapobiega pękaniu i pierzchnięciu delikatnej skóry – usta są zadbane i piękne!

Pojemność: 9 ml
Cena: około 13 zł






Mimo całej sympatii dla marki Virtual i większości jej produktów, z którymi wcześniej miałam do czynienia, błyszczyk Juicy Explosion mojego serca nie podbił. Owszem, ładnie pachnie (jakby gumą balonową?), ma wygodny aplikator (gąbeczka w fajnym rozmiarze), wygląda na ustach dość naturalnie (bez nachalnych drobin brokatu), a nazwa dobrze oddaje kolor, to jednak ma słabą pigmentację (mimo sporego nasycenia w opakowaniu), nieco się klei (czego nie cierpię) i niestety dość chemicznie smakuje (komu nie zdarza się bezwiednie oblizywać ust?). Kwestionowałabym również jego rzekome właściwości nawilżające. Prawda, nie ściąga ust, ale żeby je jakoś szczególnie pielęgnował? Też nie. Ot, taki zwyklaczek. W sam raz na wakacje, wrzucić gdzieś w kieszeń i od czasu do czasu pociągnąć usta owocowym kolorkiem. A jak się zgubi, zapodzieje, tragedii nie będzie. 







(Zdjęcia: materiały promocyjne Virtual)



Ale dziewczyny, tak jak wspominałam, ja ostatnio w zasadzie sięgam tylko po pomadki. Żadnemu błyszczykowi nie byłoby łatwo w tej chwili mnie zachwycić. Jeśli macie inne preferencje, to może Juicy Explosion jednak by do Was przemówił. To co, wisienkę? A może malinkę? :)))


58 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. Gdybym miała wybierać, postawiłabym chyba na brzoskwinię (nie wierzę, że to piszę :DDD) i kokos :)))

      Usuń
  2. Oj, to ja podobnie jak Ty, Cammie - odkąd stałam się pomadkowym freakiem, żaden błyszczyk nie jest w stanie mnie zadowolić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwila, ostatnio jak tylko mam wolna chwilę, przeglądam sobie swatche pomadek z maca :DDD

      Usuń
  3. ja jestem wierna błyszczykom, mam ich niezłą kolekcję:) pomadki są dla mnie za ciężkie, jakoś staro się w nich czuję:P

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne kształty tych błyszczyków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anushka, opakowanie rzeczywiście się wyróżnia :)

      Usuń
  5. Ja lubię zarówno pomadki jak i błyszczyki ale na co dzień częściej jednak sięgam po błyszczyki żebym nie musiała wyciągać lusterka do każdej poprawki.
    Niby kolory tych błyszczyków ładne ale opakowanie nie tylko mnie do nich nie przekonuje ale nawet trochę odstrasza chociaż nie mam pojęcia dlaczego. Jakoś tak mi się skojarzyły z błyszczykami dla małych dziewczynek i chyba już tak zostanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sexi, Virtual po prostu ma taki target :) No, może nie celuje do małych dziewczynek, ale do dziewczyn i bardzo młodych kobiet na pewno.

      Usuń
  6. a ja nie lubie ani błyszczyków ani pomadek, ale jeśli już to wybieram pomadki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominica, rozumiem cię, bo ja też baaardzo długo nie lubiłam niczego na ustach nosić. Ale mi się odmieniło :DDD

      Usuń
  7. Ja uwielbiam błyszczyki z essence. Ładne kolory i zapachy.dodatkowo nawilzaja usta,ale niestety się kleją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiek, uwierzysz, że z essence nigdy jeszcze żadnego błyszczyka nie miałam? Nawet tak zachwalane stay with me mnie nie skusiły.

      Usuń
    2. Wlasnie stay with me mialam na myśli. Ale jeśli nie kuszą to nie ma co kupować. Ale jakby kiedyś nalecialo Cie na błyszczyki to koniecznie spróbuj.:-)ja na razie pozostaje im wierna:-)

      Usuń
    3. Będę miała na uwadze, wiem, że mają świetne recenzje.

      Usuń
  8. chętnie spróbowałabym takie błyszczyki ;p chyba musze ich poszukać ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamiluśka, chyba najszybciej kupisz online, jakoś stacjonarnie jeszcze virtuala nie widziałam.

      Usuń
    2. więc zaraz muszę sobie wyguglować te błyszczyki :)

      Usuń
    3. Na stronie Virtuala są linki do sklepów :)

      Usuń
    4. dziękuję Kochana, co ja bym bez ciebie zrobiła :D

      Usuń
    5. chyba bym się pod ziemie zapadła, albo by mnie sami zakopali ;D

      Usuń
  9. Miałam kiedyś taki chemiczny smak w błyszczku, wyrzuciłam go, nie lubię takich błyszczyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Silver, mnie też to właśnie przeszkadza ...

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Magdalena, na żywo nie widziałam, ale wydaje mi się, że kokos daje efekt clear :)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. TheBeauty, całkiem udany arbuzik :)))

      Usuń
  12. nie znoszę błyszczyków, zaraz wszystko mi się do nich przykleja łącznie z włosami ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pink, znam ten ból, mam długie, wiecznie rozpuszczone włosy.

      Usuń
  13. Ładny arbuzik :). Choć ostatnio mam nawrót na szminkomaniactwo, kusi mnie ren błyszczyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zoila, drogi nie jest, można się skusić :)

      Usuń
  14. piekny kolor! gdybym była bardziej błyszczykowa byłabym nim pewnie zachwycona ;) ale ostatnio nie rozstaję się z Carmexem i inne gadżety do ust mi nie w głowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marti, pielęgnacja pielęgnacją, ale ja dodatkowo stawiam ostatnio na kolor :)

      Usuń
  15. Z błyszczyków preferują transparentne i bezzapachowe, a pomadki idealnej jeszcze nie znalazłam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, ja też szukam. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że znajdę w macu :)))

      Usuń
  16. bardzo ładnie się prezentują ! Ale czemu ja ich nigdzie nie widziałam ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, no właśnie Virtual z dostępnością na bakier :/ Małe drogerie albo online :)

      Usuń
  17. Kolory bardzo fajne! Jeden lepszy od drugiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katalina, rzeczywiście, jest w czym wybierać, ale oceniając na podstawie arbuza, pigmentacja słaba.

      Usuń
  18. ja wybieram błyszczyki ale nie koniecznie świecące na odległość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strawberry, te akurat są dyskretne :)

      Usuń
  19. Kiedyś używałam głównie błyszczyków, teraz raczej szminek.
    Uważam, że lepiej w nich wyglądam, większość błyszczyków zbytnio się błyszczy.
    Niby mają dawać efekt tafli, a mi się to kojarzy z efektem nadmiernego ślinienia i dziecięcymi wiecznie obślinionymi ustami ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie, do szminek chyba trzeba dorosnąć. Mnie to ponad trzydzieści lat zajęło ;)))

      Usuń
  20. mi juz samo opakowanie wyglada bardzo tandetnie... niestety dla mnie nie jest urocze i fikusne ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marie, szczerze mówiąc do mnie też nie przemawia, za dużo plastiku ;)))

      Usuń
  21. Ani malinka, ani wisienka...te już mam...wybrałabym coś bardziej brzoskwiniowego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LaNina, mnie też brzoskwinka ostatnio kręci, ale raczej pomadki bym poszukała :)

      Usuń
  22. Śliczny ten arbuz <3 i brzoskwinka też w moim guście :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawy mają kształt opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ja bym chętnie zaszalała z kolorem hot kiss:) a co ! ;)
    opakowanie rzeczywiście śliczne.
    buźka!

    OdpowiedzUsuń
  25. Wygląda trochę jak błyszczyk z jakiejś gazety dla 13-latek ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bella, skojarzenie nieco krzywdzące, ale kierunek niestety słuszny.

      Usuń