beauty & lifestyle blog

środa, 5 września 2012

Wspomagacz :)

W poprzednim poście wspominałam Wam, że w czasie ciąży miałam poważne problemy utrzymaniem właściwego poziomu nawilżenia skóry, która w tamtym okresie stała się nagle wyjątkowo sucha. Stosowałam oczywiście rozmaite balsamy i masła, ale to nie zawsze wystarczało. W końcu sięgnęłam po coś, co uzupełniło moją rutynową pielęgnację ciała i przyniosło pewną ulgę. Emolientowe emulsje do kąpieli

Emolienty mają silne właściwości nawilżające, chronią też skórę przed utratą wilgoci, dbając o tak zwany naturalny płaszcz hydrolipidowy. Emolientowe emulsje do kąpieli często mają też właściwości myjące i zmiękczające. Ale zawsze kojarzyły mi się wyłącznie z pielęgnacją wrażliwej skóry niemowląt! Jakoś do głowy mi nie przychodziło, że dorosły człowiek też może je stosować.

Ale w krótkim czasie w moje ręce trafiły dwa takie preparaty. O jednym z nich już Wam pisałam, to olejek do kąpieli Dermedic z serii Emolient Linum. Co zabawne, okazało się, że zgodnie z zaleceniami producenta wcale nie jest przeznaczony dla małych dzieci :DDD

Drugi płyn, Atoperal Baby, to już typowy produkt dla niemowląt. Trafił do mnie za pośrednictwem Magazynu Drogeria. Trochę u mnie przeleżał, zanim zaczęłam go używać, a koniec końców stosowałam go także do kąpieli Zuzy.



Wybaczcie stan opakowania,
już tak zmaltretowane do mnie dotarło.



Atoperal® Baby to jedyna emulsja do kąpieli nawilżającej oparta na oleju lnianym (nie zawiera oleju parafinowego, który w stężeniach powyżej 10% nie powinien być stosowany u niemowląt). Emulsja przeznaczona do pielęgnacji skóry atopowej, suchej, wrażliwej dzieci i niemowląt powyżej 1 miesiąca życia. Zapewnia optymalne nawilżenie skóry. Delikatnie oczyszcza skórę (poprzez łagodne substancje absorbujące zanieczyszczenia z powierzchni skóry). Emulsja przeznaczona jest do codziennej pielęgnacji skóry atopowej, suchej, wrażliwej dzieci i niemowląt powyżej 1 miesiąca życia. Doskonale nawilża i natłuszcza skórę oraz tworzy na jej powierzchni delikatną warstwę okluzyjną (ochronną), zapobiegającą przeznaskórkowej utracie wody.



Opakowanie jest ładne, uroczemu obrazkowi na butelce daleko do kiczu, którym skażonych jest wiele dziecięcych produktów. Dzięki wąskiemu ujściu butelki jest też całkiem funkcjonalne, dozowanie to łatwizna.

Sama emulsja (bezzapachowa) jednak mnie nie zachwyciła. Nie zrobiła mi żadnej krzywdy, ale też nie była tak przyjemna w stosowaniu, jak wspomniany wcześniej olejek Dermcedic. Mam wrażenie, że trochę do życzenia pozostawiają jej właściwości nawilżające, formuła jest jakaś taka lekka, nietreściwa. Potrzebując naprawdę solidnego nawilżenia i natłuszczenia, czułam niedosyt, a to z kolei powodowało, że lałam jej do kąpieli pewnie więcej niż powinnam. Możecie sobie wyobrazić, jak to wpływało na wydajność ... W końcu odłożyłam ją na jakiś czas. Wróciłam do niej, pielęgnując Zuzię. I tu, w porównaniu do innych płynów tego typu, też oceniam Atoperal na średniaka. Skóra Zuzi w dużo lepszej formie była po Oilatum czy chociażby po zwykłej Ziajce (której swoją drogą nie polubiłam, ale z innych względów). Krzywdy nie robił, ale spektakularnych efektów też nie dawał.

Atoperal Baby w pojemności 200 ml kosztuje około 30 złotych, więc nie jest to cena jakoś szalenie konkurencyjna w stosunku do innych aptecznych preparatów tego typu. Ale muszę w tym miejscu zaznaczyć, że ani ja, ani moja córka nie borykamy się z problemami skóry atopowej, dla jakiej ta emulsja jest w głównej mierze dedykowana. Być może u kogoś dotkniętego tą chorobą ten łagodny płyn spisywałby się lepiej, a wtedy wiadomo, kwestia ceny schodzi na dalszy plan. Ja w każdym razie do niego wracać nie będę, zwłaszcza że moje kłopoty z suchą skórą minęły i nie potrzebuję już tego rodzaju "wspomagaczy".

Czy Wy macie doświadczenia z takimi emulsjami? Czy jeśli kąpiel, to tylko pachnące bąbelki? :DDD




42 komentarze :

  1. Tylko bąbelki! A, że rzadko mam w zanadrzu jakiś płyn typowo do bąbli, to możesz sobie wyobrazić ile leję żelu pod prysznic, żeby uzyskać efekt piany? Wiem, to straszne :) I wtedy każdy żel jest mało wydajny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwila, ja nie dopuszczam do sytuacji, w której nie mam pod ręką jakichś bąbelków, uwielbiam! Relaks w wannie to jest to :DDD

      Usuń
  2. uwielbiam tą emulsje pod prysznic...choc piję olej lniany i baaaasrdzo mi go przypomina, nie bez przyczyny przecież, to pod prysznicem ten zapach mnie nie denerwuje jakos specjalnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieprz, czyli traktujesz atoperal jak mydło? Nie wpadłabym na to :)

      Usuń
    2. Dokladnie:) choc np. Parafina w oilatum by mni wykonczyla to na rogowacenie przymieszkowe i aropowe ramiona olej lniany dziala cuda, myje nim ramiona i jest super...znajoma myje nim brzuszek w ciazy-zero rozstepow!

      Usuń
    3. Sama nie wiem, dlaczego on mi tak nie podszedł ... Jednak co osoba, to inne preferencje i to jest jedyna kosmetyczna prawda na tym świecie :DDD

      Usuń
  3. Niestety pachnące bąbelki mi wysuszają skórę i ostatnio polubiłam emolientową emulsję z Pharmacerisa, dobrze robi mojej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kizia, coś o niej nawet czytałam ostatnio. Albo w jakiejś internetowej aptece widziałam? W każdym razie wpadła mi w oko.

      Usuń
  4. Bąbelki są super, ale od dawna nie miałam okazji po prostu położyć się w wannie i "zabąblić". Zazwyczaj sięgam po prostu po mydło nawilżające albo olejek do kąpieli i tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katalina, a ja chyba nawet dzisiaj poleżę sobie w wannie :)))

      Usuń
  5. ja mialam kiedys zel do kapieli z emolim,kiedys moja alergia byla duzo silniejsza niz dzisiaj i moglam tylko tym sie wtedy myc,byl dobry ale z tego co pamietam to dosc drogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilovemakeup, tego typu kosmetyki, zresztą jak wszystkie o statusie aptecznych, są niestety drogie. Najważniejsze, że żel przynosił ci ulgę :)

      Usuń
  6. Mojej małej najlepiej służy Balneum ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LaNina, jeszcze nie próbowałyśmy. Długi czas byłam wierna oilatum, potem był nieudany epizod z ziajką, teraz wlewam jej do kąpieli hippa i wygląda na to, że jest dobrze :)

      Usuń
    2. aaaa słyszałam o hippie, że ma świetny skład
      A my tez juz przeszłyśmy przez Oilatum, Emolium i Balneum okazał się naj...
      Po kąpieli jednak smaruję ją Emolium...z pompką...co dla mnie bardzo jest praktyczne ;)

      Usuń
    3. Hipp skład ma o tyle dobry, że bardzo krótki :)

      Usuń
    4. Z kolei szwagierka do pielegnacji bobaska uzywa oleju ze slodkich migdalow (nota bene znany skladnik dzieciecych lagodzacych kosmetykow)...uczulenie na pieluszki juz coraz slabsze a okolopieluszkowe podraznienia to przeszlosc:)

      Usuń
    5. Olej ze słodkich migdałów też akurat zawsze mam "na stanie" :)))

      Usuń
  7. Kąpiel bez bąbelków nie jest możliwa :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ainta, tak mówisz? :DDD Muszę się zgodzić :)))

      Usuń
  8. Borykam się z AZS i przeszłam wiele emolientów i dopiero Atoperal dla dzieci spełnił swoje zadanie i pokochałam go całym serduchem. Dodatkowo nie ma parafiny, ani oleju mineralnego ( które to w wielkiej części posiadają inne emolienty ) i dlatego to choć cena jest wyższa będę go używać. Staram się nie nacierać ani parafiną, ani olejem mineralnym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tanyia, czyli tak jak podejrzewałam - nie jest to emulsja uniwersalna, tylko przeznaczona do walki z konkretnym problemem.

      Usuń
    2. Ja generalnie unikam dwóch wspomnianych substancji w kosmetykach, bo one owszem niby pomagają przy pierwszym wrażeniu, ale w dłuższym stosowaniu już nie.

      Usuń
    3. Wiedzieć, co mi służy, a co szkodzi, to już naprawdę dużo :)

      Usuń
  9. Ja na początku Małego kąpałam w emolientach, ale... pediatra zapytał po co. Teraz używamy tego żelu 2w1 z Babydream i oliwki też z tej serii, a maluszek ma super skórę :)

    A suchą skórę to i ja miałam w ciąży, w sumie dalej mam i z tym walczę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blossom, toteż i ja odeszłam w końcu od oilatum, hipp też daje radę :))) Ale z pewnością sprawa ma się inaczej, jak dziecko ma jakieś problemy skórne.

      Usuń
  10. Mam te "emolienty" z Dermedic i przyznam, że są bardzo dobre. Nie znam Atoperalu ale dzieci raczej myję po prostu mydłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzykla, ja Zuzię też mydełkiem myję, ale do wody dolewam jej zawsze czegoś "otulającego" :)

      Usuń
  11. Notuję, notuję, na pewno się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Box, przejrzyj komentarze, o ile już tego nie zrobiłaś, dziewczyny zostawiły sporo cennych uwag :)

      Usuń
    2. Czytam, zawsze czytam, bo i z komentarzy można się czegoś nowego dowiedzieć :) A jak było u Ciebie ze spaniem? Wiem, że to nie na temat, ale bezsenność mnie dopadła, a raczej niemożność znalezienia wygodnej pozycji, w związku z czym robię za chodzące zombi za dnia :)

      Usuń
    3. Temat jest na tyle obszerny, że chyba wart osobnego posta. Może dziś coś o tym napiszę :)))

      Usuń
  12. Ja nie lubię tego typu produktów. Na szczęście nie mam poważniejszych problemów ze skórą, więc mogę używać w zasadzie wszystkiego, dlatego skupiam się raczej na przyjemności stosowania czyli zapachu. Preparat myjący ma za zadanie mnie umyć ;), za nawilżanie zabieram się później przy pomocy balsamów i maseł, dlatego nie szukam takich właściwości już podczas kąpieli. A jeśli chcę zaoszczędzić czas, bez konieczności smarowania się czymkolwiek po kąpieli, używam olejków pod prysznic Nivea lub z Isany. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, dobry jest ten olejek z isany? Nivea generalnie jest chwalona, a isana daje radę?

      Usuń
  13. Ja niestety nie mam wanny więc nie dla mnie wszystkie babelki. A szkoda. Nie ma jak relaks po ciężkim dniu w pachnącej łazience;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiek, wiem, jaki to ból, też przez parę lat nie miałam wanny. A należę do osób, które najlepiej relaksują się w kąpieli. Kiedy urządzaliśmy nowe mieszkanie, wanna stała się warunkiem koniecznym!

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  15. ten obrazek jest cudowny, chyba kupię i spróbuję dla siebie ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam próbkę tego produktu, ale jeszcze nie testowałam. Szkoda, że szału nie robi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bella, sama przetestuj, to zobaczysz. Mnie nie podszedł, ale niektóre dziewczyny bardzo go sobie chwalą :)

      Usuń