beauty & lifestyle blog

środa, 9 stycznia 2013

Phenomenalnie ;)))

Jeszcze kilka dni temu narzekałam, że mamy taką zupełnie niezimową zimę, a tu nagle jest! Prawdziwa zima, mroźna i śnieżna. Czy u Was też jest biało?






Staram się codziennie chodzić z Zuzą na spacery, ale to oczywiście nie to samo, co latem, kiedy potrafiłam łazić z nią nawet trzy, cztery godziny. Teraz po prostu jest na to za zimno. Poza tym żadna też przyjemność pchać wózek po śniegu :/ Tego nie przeskoczę, ale z zimnem można sobie poradzić. Patrzcie, jaki mam arsenał :)))






Termofor dostałam w mikołajkowym prezencie od przyjaciółki, rękawiczki mam z lokalnego tzw. "ruskiego targu". Tak, mieszkam w przygranicznym mieście, w którym ten relikt przeszłości nadal funkcjonuje :DDD Mogą się wznosić nowoczesne galerie handlowe, mogą z marketingowym hukiem otwierać się kolejne sieciówki, a targowisko trwa, niezniszczalne, oferujące dosłownie wszystko, łącznie z kontrabandą (ciiiiiiii :DDD). Także mam nowe rękawiczki, za całe dwie dychy :)))

Moim trzecim sprzymierzeńcem w walce z mrozem jest rozgrzewający krem do rąk Phenome, Tangerine SPA Warming Hand Therapy. Dostałam go latem (sic!) od Magazynu Drogeria i tak sobie leżał, czekając na lepsze czasy. Aż się doczekał :)))



Rozgrzewający balsam do rąk z żeń-szeniem i olejkiem z mandarynki

Aromatyczny balsam o satynowej konsystencji przeznaczony do codziennej pielęgnacji delikatnej skóry dłoni. Stworzony na bazie ekologicznych wód roślinnych oraz organicznych substancji czynnych i olejów, pobudza proces mikrokrążenia, zapewniając komórkom skóry intensywne dotlenienie. Dłonie odzyskują zdrowy koloryt, są delikatnie rozgrzane i odprężone. Naskórek pozostaje dobrze nawilżony, odżywiony i zregenerowany, zabezpieczony przed procesem starzenia oraz negatywnym wpływem czynników zewnętrznych.

INGREDIENTS:
Aloe Barbadensis Leaf Water**, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Fruit Water**, Camellia Sinensis Leaf Water**, Glycerin**, Dicaprylyl Carbonate**, Caprylic/Capric Triglyceride**,Cetearyl Alcohol**, Cetearyl Glucoside**, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil*, Cocos Nucifera (Coconut) Oil*,Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*,Tocopherols**, Sodium Stearoyl Glutamate**,Panthenol, Orbingnya Oleifera Seed Oil*, Lycium Barbarum Fruit Extract*, Aqua**, Iris Florentina Root Extract**, Panax Ginseng Root Extract**, Vitis Vinifera (Grape) Leaf Extract**, Citrus Paradisi (Grapefruit) Fruit Extract**, Ananas Sativus (Pineapple Plant) Fruit Extract**, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract**, Castanea Sativa (Chestnut Tree) Seed Extract**, Avena Sativa (Oats) Kernel Extract**, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract**, Parfum**, Vanillyl Butyl Ether**, Xanthan Gum**, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Extract*, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Extract*, Titanium Dioxide*, Mica*, Iron Oxide*,Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Citrus Dulcis***,Citrus Reticulata (Tangerine) Leaf Oil***, Mauritia Flexuosa (Buriti) Fruit Oil**, Linalool***, Limonene***,Citral***
*Certified Organic, **Natural Raw Materials, ***Components of Natural Essential Oils



Marki Phenome [KLIK] chyba nie muszę nikomu przedstawiać? Phenome to rewelacyjne (chciałoby się napisać fenomenalne :DDD), naturalne, organiczne kosmetyki z fantastycznymi składami. Kilkakrotnie już miałam z nimi do czynienia i zawsze byłam niezwykle zadowolona. Nie inaczej jest w przypadku tego kremu.

Momentalnie urzekł mnie zapach. Naprawdę czuć słodką mandarynkę! A ja mam wyjątkową słabość to mandarynek (i pomarańczy) w kosmetykach. Cytrusowe skojarzenie wzmacnia też żółtawy kolor kremu. Na drugi plan natomiast wybijają się silne nuty korzenne, co daje wielce interesującą, przyjemną i jakże wpisującą się w zimową aurę całość. 

Krem ma co prawda przyjemną konsystencję lekkiego balsamu, ale jego działanie jest konkretne. W zasadzie już od pierwszego użycia poprawia kondycję dłoni, mocno nawilżając skórę, niewiarygodnie ją wygładzając, a przede wszystkim dając przyjemne uczucie rozgrzania, które narasta przez kilka minut po aplikacji. Jest na tyle mocne, że odradzałabym stosowanie tego kremu osobom o podrażnionych, poranionych rękach, bo reakcja mogłaby być chyba nawet bolesna. Także ostrożnie! W sumie nie wiem, skąd te właściwości rozgrzewające. Cynamon? Imbir? Nie widzę ich w składzie. Może ktoś mądrzejszy podpowie? Czyżby to był właśnie żeń - szeń?

Zawartość tubki to niestety tylko 50 ml, co w świetle ceny sięgającej 50 złotych nie czyni z Warming Hand Therapy najtańszego kremu na świecie ... Raczej górna półka. Gdyby ktoś miał decydować się na zakup, to już chyba bardziej opłacalną opcją jest butelkowa wersja z pompką, mieszcząca 250 ml i kosztująca 150 zł. Jednorazowo dużo, ale jednostkowo i tak wychodzi taniej niż tubka. Zainteresowanym podpowiem jeszcze, że w tej rozgrzewającej serii dostać można też krem do stóp, masło do ciała i piankę pod prysznic.

A tubka jak tubka, bardzo charakterystyczna dla Phenome, prosta, oszczędna w formie i grafice. Opakowanie trafia w mój gust, budzi zaufanie do producenta.

Warming Hand Therapy to świetny, zimowy krem, jego jedyną wadą (dla mnie) jest cena. Cóż, nie od dziś wiadomo, że za jakość się płaci. A w tym przypadku jakość jest phenomenalna :DDD



Zagraj o kosmetyki
Madame L'Ambre!



76 komentarzy :

  1. Przydałby mi się taki krem :)
    Zapach to musi być fenomenalny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Procentova, phenomenalny :DDD A serio, to całkiem przyjemny, taki rozgrzewający.

      Usuń
  2. U mnie śnieg spadł ale tak oszczędnie :)

    Nic z tej marki nigdy nie miałam, krem wydaje się być fajny ale 50 zł za krem do rąk to dla mnie za dużo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ksenka, mnie też ręka by zadrżała ;)))

      A śniegu u nas dostatek. Zorientowałam się nad ranem, jak usłyszałam odgłosy odśnieżania z ulicy :)))

      Usuń
  3. u mnie na szczęście też ta zima zagościła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruda, ja tam za zimą szczególnie nie tęskniłam, wkurzała mnie po prostu ta niezdecydowana pogoda, fatalnie się czułam.

      Usuń
  4. Bardzo lubię Phenome. :) Kremu Warming nie znam, ale miałam wersję Milky Almond i była rewelacyjna. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Westka, podejrzewam, że cena podobna?

      Usuń
    2. Niestety, podobna.
      Ale cudnie pachnąca i mistrzowska w działaniu. ;)

      Usuń
    3. To najważniejsze :) Najgorzej wywalić kasę na bubel.

      Usuń
  5. Bardzo lubię tą markę i uważam,że kosmetyki robią faktycznie phenomenalne;) tego kremu nie miałam,ale ja z kolei za cytrusami w zapachu nie przepadam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juicy, ja lubię, nawet bardzo. Jeść też :DDD

      Usuń
  6. U mnie także biało.
    Kremik musi być cudowny:)Coś dla mnie, bo dłonie mam zawsze zimne!
    Wiem, jak to w zimie pchać wózek... gdy spadnie więcej śniegu można się czuć jak zwierzę pociągowe:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kayah, ja dodatkowo zlewam się z tłem, bo wózek jest biały :DDD

      Usuń
    2. Normalnie barwy maskujące :DDD

      Usuń
  7. Mandarynkowy zapach mnie kupił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angel, mandarynka nie jest może taka oczywista, bo przełamana świdrującymi nos przyprawami, ale całość bardzo przyjemna. Mnie, miłośniczkę mandarynek, całkowicie zadowala :)))

      Usuń
  8. Też nie lubię pchać wózka przez śnieg :) Kubuś urodził się w pierwszym z trzech śnieżnych dni października (30.) zeszłego roku i po długiej przerwie znów ten śnieg u nas przywołał.

    Czekam niecierpliwe na wiosnę i dłuuuuuuugie spacery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Box, taki zimowy spacer jest lepszy niż siłownia :DDD A pod wiatr to już w ogóle :DDD

      Usuń
  9. Cena faktycznie kolosalna. Ja krem do rąk używam sporadycznie i w tym "na co dzień" najważniejszy jest dla mnie zapach. A na popękane dłonie mam awaryjny razem z mężem ;) z isany taki z 5% urea. I uważam że jest genialny a kosztuje jakieś 5 zł? Szkoda by mi było wywalić 5 dych na krem do rąk. Do twarzy to owszem, byłabym zdolna tyle zapłacić :) ale zapach mnie zaintrygował. Ale coś w tym guście też można dostać w rossmanie :)
    Ale z drugiej strony to chciałabym mieć ten krem. Jestem okropnym zmarźluchem a skoro on rozgrzewa to choć troszke by mi ulżył w dni takie jak dzisiaj :)
    Pozdrawiam serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madlen, pewnie, zawsze można znaleźć jakiś tańszy zamiennik, sama często tak robię. Tylko coś mi się wydaje, że te niesamowite składy phenome są nie do podrobienia.

      Usuń
    2. Możliwe. Choć może tu też działać czynnik psychologiczny że jak coś tyle kosztuje to musi być bardzo dobre. Nie miałam nic z tej firmy więc do końca nie wiem co myśleć i powiedzieć. Pozdrawiam i wracam do pakowania

      Usuń
    3. A gdzie ty się wybierasz?

      Usuń
    4. Przeprowadzam się za dwa dni :)

      Usuń
    5. No to wyobrażam sobie, ile masz pakowania ...

      Usuń
    6. No trochę tego jest. A moi mali pomocnicy pomagają mi, tylko że rozpakowywać wszystko z powrotem :D

      Usuń
  10. Rozgrzewający krem do rąk to bardzo przydatna rzecz, ciekawa jestem, ile to uczucie ciepła trwa?

    Dobrze, że nie zapomniałaś o nim do zimy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olfaktoria, przezornie trzymałam od jakiegoś czasu na wierzchu :DDD

      Uczucie ciepła narasta przez parę minut, utrzymuje się tak do kwadransa :)))

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Kraina, no popatrz, a tu pełno śniegu, stok hula pełną parą :)

      Usuń
    2. stoch chyba, kamil na skoczni :D
      nie oglądacie dziewczyny? ;)

      Usuń
    3. Jus i Mag, musiałam przez chwilę zastanowić się, o co ci chodzi :DDD Mnie chodziło o stok w Przemyślu :DDD A Stocha nie oglądam akurat :DDD

      Usuń
    4. wiem wiem, że o stok :)
      oglądam kątem oka i tak mi się skojarzyło ;)))

      Usuń
    5. Lepiej napisz, kto wygrywa :DDD

      Usuń
    6. ej no piszę przecież, że kątem oglądam ;))
      faceci w obcisłych kombinezonach a ja na wynik mam patrzeć?? no weźźźźź ;DDD

      Usuń
  12. uuuu cena też phenomenalna ;)
    u nas jeszcze śniegu nie ma i mam nadzieję, że tak zostanie już do wiosny
    i plac zabaw wroci i Lentilek będzie padał wybiegany wieczorem, a nie skakał mi po łóżku wołając MAMAAAA JUŻ SIĘ WYSAŁAM :D omg :D
    pzdr
    Jus

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jus, uśmiałam się :DDD

      Usuń
    2. a jak już tak przy śmianiu i tym Lenowym "wysaniu" to kawal mi się przypomniał
      wiem, że nie w temacie posta, ale powstrzymać się nie mogę

      mąż: kochanie zasłałem łóżko
      żona: to świetnie
      mąż: oj nie bałdzo

      Usuń
    3. Znam, znam :DDD Stare, ale jare :DDD

      Usuń
    4. noooo tak jak piszesz-stare ale jare, czyli coś jak ja :)

      Usuń
    5. No to high five, witaj w klubie :)))

      Usuń
  13. U mnie też biało ale mniej niż wczoraj :)
    I dobrze, nie znoszę zimy (a w mieście to już w ogóle!) :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nena, w mieście ta zima zaraz się jakaś taka brudna robi, no nie? :/

      Usuń
    2. Dokładnie :)
      Poza tym ja zmarzluch jestem, chodzę w 2 swetrach i polarowych legginsach pod jeansy jak temperatura spadnie poniżej zera bo inaczej mi zimno :(
      No i odśnieżanie i drapanie auta - nie, nie i jeszcze raz nie :P
      Zima podoba mi się w górach, tam wygląda tak klimatycznie <3

      Usuń
  14. bardzo lubię Phenome! mam dwa ichnie kremy do rąk - z serii migdałowej i cukrowej - i oba są super! i do tego jak pachną :)

    ale mi tęskno za śniegiem.. u mnie deszcz :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marti, wpadaj do Przemyśla, zapraszam! Pójdziemy sobie na sanki :DDD

      Usuń
    2. Cammiś, bardzo chętnie, ale obawiam się, że to niewykonalne ;) będę w PL za 2 tygodnie, może coś się do tego czasu ostanie :)

      Usuń
    3. Jest szansa, może jeszcze nacieszysz się śniegiem :)

      Usuń
  15. Mam wiecznie zimne dłonie, więc efekt rozgrzewania kuszący:)
    U mnie biało, no może już raczej brudno-biało, i niestety bardzo ślisko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidia, jak ślisko, to niedobrze, zaraz robi się niebezpiecznie.

      Usuń
  16. Ooo, jaki milusi kremik! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. FF, coś dla ciebie, Misiu :DDD

      Usuń
    2. O tak, przydałaby się tylko jakaś grubsza promo, bo tyle szmalu na krem do rąk nie wydam ;)

      Usuń
    3. Lepsza byłaby gruba obniżka cen na stałe :PPP

      Usuń
    4. O tym to chyba tylko pomarzyć ;)

      Usuń
    5. A kto nam pomarzyć zabroni? :DDD

      Usuń
  17. Rany, jak ja tęsknię za tym ruskim targiem! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiek, masz teraz inne atrakcje :)))

      Usuń
    2. ale to nie to samo ;) Czas w P. płynie mi wolniej. A targ to coś wspaniałego, za zielonym rynkiem też tęsknię!

      Usuń
    3. Zielony jest bezkonkurencyjny! Uwielbiam go. Choć teraz zimą rzadziej chodzę, trochę ode mnie za daleko, żeby się spacerem z dzieckiem bujać, jak zwykle robiłam. Dlatego w soboty męża wyprawiam. Nie ma jajeczka od szczęśliwych kur!

      Usuń
  18. miałam ten krem i bardzo się z nim polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obs, pamiętam nawet twoją recenzję :)

      Usuń
  19. U mnie spadł śnieg, ale niestety szybko stopniał i teraz nie pozostało nic oprócz deszczu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. France, ja chyba też przedwcześnie ze śniegu się cieszyłam, dziś już widzę, jak powoli zamienia się w błoto.

      Usuń
  20. U nas już topnieje :( Kusisz Phenome :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WI, kuszę i to z premedytacją, bo marka naprawdę godna jest uwagi :)))

      Usuń
    2. Kiedyś trafiłam do jednego z ich sklepów, jednak ceny mnie odstraszyły ;) Muszę poszukać wirtualnie :))

      Usuń
    3. U nich warto polować na promocje, robią konkretne, rzędu 40% :)

      Usuń
  21. Rozgrzewajace kremy to to co mi teraz potrzebne ;) moje ręce wolaja o pomoc ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zupełnie tak samo jak i moje. Jest to okropne kiedy wychodzi się z ciepłego pomieszczenia do zewnątrz... ujjj

      Usuń
    2. Katsuumi, Julia, takie uroki zimy, naprawdę ręce wymagają teraz większej uwagi.

      Usuń
  22. To co piszesz o kremie brzmi bardzo zachęcająco (opakowanie przypomina mi trochę L'occitane), dla mnie jednak najbardziej zachęcająco brzmi reklama lokalnego targowiska:) Zazdroszczę, bo można czasem upolować w takim miejscu perełki- choć to nie to samo co było w latach 90-tych w tego typu królestwach handlu i przedsiębiorczości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lena, fakt, niektóre towary zniknęły chyba bezpowrotnie, na przykład broń palna ;)))

      Usuń