beauty & lifestyle blog

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Brzoskwinka, mięta i malinka, czyli blogerska kolekcja Wibo

Blogerskiej kolekcji Wibo Nail Obsession nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, bije rekordy popularności, znikając ze sklepowych półek niemal z prędkością światła. Nie dziwię się temu, uważam, że strategia marketingowa oparta na współpracy z Ambasadorkami Wibo to był strzał w dziesiątkę. Można kręcić nosem, że to niska półka, kwestionować jakość i tak dalej, ale fakt jest faktem, że to pierwsza tego typu akcja w Polsce, żadna inna marka jak dotąd nie odważyła się sięgnąć po potencjał beauty blogerek. A okazuje się, że ten jest całkiem spory! Czego najlepszym dowodem jest to, że ruszyła właśnie druga edycja programu ambasadorskiego.

Zwieńczeniem pierwszej edycji było pojawienie się w sprzedaży kolekcji Nail Obsession. Gratuluję wszystkim dziewczynom, które przyczyniły się do jej powstania!

Na kolekcję składa się dziesięć kolorów, z których wybrałam dla siebie trzy. Każdy to wydatek rzędu raptem 6 zł, można więc poszaleć.



PEACHES AND CREAM
od Oleski






MINT SORBET
od Siouxie






MARY ROSE
od Jamapi






Jak pewnie wiecie, najbardziej pożądanym kolorem tej kolekcji jest kremowa brzoskwinka. Nie ujmuję mu urody, ale osobiście uważam, że przełożyła się na to po prostu popularność na You Tube jego autorki, Oleski. Tak czy inaczej to bardzo ładny odcień, ciepły i delikatny. Szkoda, że wymaga aż trzech warstw. Pierwsza smuży, druga smuży, dopiero trzecia daje przyzwoite krycie. Na szczęście lakier okazał się trwały, w zasadzie najtrwalszy ze wszystkich trzech, które mam, bez problemu utrzymuje się na paznokciach do czterech dni.

Miętowy sorbet naprawdę ma potencjał, świetnie wpisuje się w ciągle utrzymującą się modę na tego typu odcienie. Niby krem, ale jednak z mgiełką drobniutkiego zielonego shimmeru. Efekt ładny, ale wymagający nałożenia trzech warstw, w dodatku dość trudny do zmycia, lakier schodzi, a drobinki migrują po palcach. Jego trwałość niestety też mnie nie zadowala, po dwóch dniach nie tyle się ściera, co po prostu odpryskuje. Za to bardzo, ale to bardzo podoba mi się fakt, że nie ma w tej mięcie niebieskich nut, za którymi nie przepadam.

Mary Rose jest z tej trójki kolorem chyba najtrudniejszym do opisania. Na pierwszy rzut oka elektrycznie czerwony, po chwili pokazuje swoje wściekle różowo - malinowe oblicze, by na koniec w sprzyjającym ostrym świetle uderzyć jeszcze po oczach zimnym, niemal fioletowo - niebieskim błyskiem. Bardzo energetyczny, bardzo żywy, podoba mi się. Aplikuje się zupełnie bezproblemowo,  dla ładnego efektu wystarczą dwie warstwy. Niestety jest dość przejrzysty, jakby żelkowy, także może pojawić się problem z prześwitującymi końcówkami. Ja na szczęście lubię króciutkie paznokcie, więc mnie to nie dotyczy. To chyba mój ulubieniec, idealny na słoneczne lato!


Jestem pewna, że znacie te lakiery, ciekawa jestem Waszych faworytów. No i Waszego zdania o całej tej akcji. Ja uważam, że pomysł jest świetny i mam nadzieję, że ambasadorki drugiej edycji także będą miały okazję się wykazać :)))

Buziaki,
Cammie.



108 komentarzy :

  1. Och jak się cieszę, że moja MR przypadła Ci do gustu :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jamapi, i to bardzo, nawet dziś mam ją na paznokciach :DDD

      Usuń
  2. ooo świetne kolorki, podobają mi się wszystkie kolorki, chodź sama aktualnie mam od nich odwyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coonfiesame, odwyk od malowania paznokci, czy od kupowania kolejnych lakierów?

      Usuń
  3. Z tej trójki najbardziej podoba mi się Mary Rose. Z tych, których tu nie ma, jeszcze Mglista Poświata. Czytałam jednak że tak jak większości lakierów z tej serii jest trudna "w obsłudze". Skoro aplikacja Mary Rose jest bezproblemowa, to chyba zdecyduję się właśnie na ten kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cassidy, mglista poświata też jest śliczna, kupiłam ją, ale podarowałam ją komuś w prezencie :)

      Kremy rzeczywiście są upierdliwe w aplikacji. Mary Rose jest nieco żelkowa, dość rzadka, ale "przyczepna", nakłada się ten lakier naprawdę łatwo. Do tego stopnia, że mogłabym polecić początkującym.

      Usuń
  4. Mary Rose najładniejsza:) choć dwa pozostałe lakiery tez bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasienka, i brzoskwinka, i mięta, mają swoje funkluby, generalnie to ciekawe kolory wpisujące się w obecne trendy :)

      Usuń
  5. Akcja jest fantastyczna :-) co do samych lakierów to polecam Flirt, jest przyjemny w obsłudze. Natomiast na Blue Lake się zawiodłam, strasznie mnie męczyło malowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balbina, flirt to taki nasycony róż, tak? Też mi się podobał, no ale rozsądek zwyciężył i nie kupiłam, mam za dużo podobnych odcieni.

      Usuń
  6. Póki co też mam trzy - w tym pierwsze dwa, które zaprezentowałaś plus jeszcze Blue Lake :)
    Póki co moim faworytem jest Mint Sorbet i u mnie odziwo trzymał się najlepiej ze wszystkich :)

    Za to zachwycił mnie Mary Rose i będę musiała go dorzucić do swojej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrycja, właśnie Kasia Xkeylimex też mi pisała, że na jej paznokciach też się trzyma. Nie wiem, ja za każdym razem już drugiego dnia muszę robić poprawki albo zmywać :/

      Usuń
  7. Mary Rose od Jamapi najbardziej mnie zachwycil przez swoja wielowymiarowosc-mega optymistyczna mieszanka:) Mam mu jedynie za zle,ze dlugo schnie. Rozslawiona brzoskwinka wyglada u mnie jak prosiaczek, wiec mowie mu nie. Sam pomysl Wibo- brawo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mania, ja nakładałam na niego poshe, wysychał w mgnieniu oka.

      Do brzoskwinki nie mam zastrzeżeń, wydaje mi się, że nie kłóci się z odcieniem mojej skóry.

      No i przede wszystkim gratki, zdaje się, że zostałaś ambasadorką II edycji? Ciekawe, czym dadzą wam się wykazać tym razem :)))

      Usuń
    2. Dziękuję, bardzo się cieszę, że mi się udało:)

      I nie ukrywam, że jestem bardzo ciekawa tej edycji- wiadomo jest zawsze porównanie do pierwszej... ale coś mi się wydaje, że Wibo z kolejną odważną niespodzianką wyjedzie:)

      Usuń
    3. Jestem o tym przekonana!

      Usuń
  8. Piękne kolory są z tej kolekcji,ale jakość tych lakierów pozostawia moim zdaniem wiele do życzenia:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juicy, ja też mam spore zastrzeżenia, jak nigdy, bo generalnie wibo lubię.

      Usuń
  9. Bardzo fajne kolorki .
    Nie kusiłam się o kupno ,ale najbardziej podoba mi się miętowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mami, na żywo drobinki są bardziej widoczne, nie wiem, czy by ci to nie przeszkadzało.

      Usuń
  10. Wszystkie kolory są fajne, ja niestety nie kupiłam żadnego, bo mam za dużo lakierów;/ muszę zużyć część, wtedy kupię coś nowego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ankas, za dużo lakierów? Dla mnie to nie jest argument :DDD

      Usuń
  11. najbardziej podoba mi się mięta i malinka ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamiluśka, brzoskwinka, widzę, w niełasce :DDD

      Usuń
    2. niestety za często ją na blogach widywałam i chyba mi się już znudziła :))

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Pat, kolorystycznie tym lakierom niczego nie brakuje :)

      Usuń
  13. Brzoskwinka Oleski przez to, że była pokazywana w wielu blogowych postach trochę mi się przejadła, za to Mary Rose widzę po raz pierwszy i muszę przyznać, że kolor jest świetny! :) Miła odmiana od wszechobecnych pasteli;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. April, fajnie, że wpadł ci w oko. A z tą oleskową brzoskwinią tak już jest, że zyskała ogromną popularność (nie wnikam, czy zasłużoną, można dyskutować) i faktycznie jest wszędzie.

      Usuń
  14. Generalnie pomysł fajny, ale kupiłam jeden i zawiedziona jestem tym jak długo schnie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lena, nie stosujesz żadnego wysuszacza? Jesteś kolejną osobą, która się na to skarży. Ja problemu nie zauważyłam.

      Usuń
  15. W moim rossmanie ich wcale nawet nie było, a mam na kilka chrapke. A dawałaś topa na nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madlen, dawałam, dawałam. Na każdym zdjęciu na wierzchu jest Poshe.

      Usuń
    2. I mimo to się starł... eh troche szkoda bo kolorki cudne

      Usuń
    3. Szczerze mówiąc poshe jakoś szczególnie na trwałość nie wpływa, za to wysusza w mgnieniu oka.

      Usuń
  16. Drugi kolor jest bardzo ciekawy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Una, powinnaś zobaczyć go na żywo, ma bardzo charakterystyczny zielony shimmer, w takim dziwnym, niespotykanym odcieniu zieleni.

      Usuń
  17. Z tej kolekcji najbardziej spodobał mi się Electric Orange od Siouxie i tylko ten kolor jak na razie zdecydowałam się kupić. Musze powiedzeć, że kolor jest obłędny i podpasował mi w 100 procentach. Naprawde polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jola, raczej nie w moim stylu, ale kolor faktycznie oryginalny :)

      Usuń
  18. Rzeczywiście lepiej niż ja poradziłaś sobie z miętowym sorbetem :) Na Twoim zdjęciu najlepiej widać, że sorbet jest taki jakby... półmatowy- nie ma tego błysku, którego oczekiwałabym od lakieru (nie mówiąc już o lakierze żelowym, który przecież powinien mocno lśnić...).
    P&C mi się podoba, ale mam parę podobnych, więc nie kupię. Mary Rose mnie kusi, wydaje się być fajny.
    Ja polecam Flirt by Amethyst - ma naprawdę świetną konsystencję i krycie, niepodobny jest do innych lakierów z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, właśnie polecały mi dziewczyny wyżej, problem w tym, że podobnych odcieni mam od groma i ciut ciut :DDD

      Usuń
  19. mam pierwszy z w/w i fakt...mała kapa z nakładaniem, ale ogólnie ok;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lolla, niestety, trzeba uzbroić się w cierpliwość i mnóstwo czasu, nie da się nim zrobić mani w pięć minut.

      Usuń
  20. Mam brzoskwinkę i miętę. U mnie brzoskwinka potrzebuje dwóch warstw i niestety nie wytrzymuje aż 4 dni :/ Mięty jeszcze nie używałam, ale pomalowałam sobie jeden paznokieć i faktycznie jest mało kryjący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiek, ja po dwóch warstwach ciągle widzę prześwity :/

      Usuń
  21. Akcja prześwietna - Wibo miało nosa, trzeba przyznać :) Mnie niestety nie udało się kupić żadnego z tych lakierów, a mam wielką chętkę na Mary Rose, bo kremów mam już sporo.

    OdpowiedzUsuń
  22. mam lakier Olgi kolor świetny, inicjatywa świetna... ale lakier fatalny... i nic tego nie zmieni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strawbery, no niestety, jest jak jest.

      Usuń
  23. Ten ostatni wygląda bardzo ciekawie. Może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tenebrity, sześć złotych można zaryzykować :)

      Usuń
  24. Od tygodnia jestem szczęśliwą posiadaczką Mary Rose. Jako pierwszy wpadł do koszyka, czaję się teraz na brzoskwinkę. Jak dla mnie rozsądna cena za lakier, jakość ok, MR będzie się niesamowicie prezentował w letnim słońcu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lena, peaches and cream to lakier zupełnie innego typu, ma inne wykończenie, inaczej się rozprowadza. Trudniejszy w obsłudze jest. Nie to, że odradzam, ale uprzedzam, bo możesz się niepotrzebnie rozczarować.

      Usuń
    2. Oj to jak znam moją cierpliwość łatwo nie będzie. W zasadzie nadal się zastanawiam, bo niby takie nudziaki podobają mi się na dłoniach- ale u kogoś. Ech te dylematy kobiety nad lakierem do paznokci...:)

      Usuń
    3. Najwyżej komuś oddasz ;)))

      Usuń
  25. Mam MR i niestety nie jest u mnie trwała, odpryskuje już po godzinie. A szkoda, bo kolor ładny. Reszty kolekcji nawet nie próbowałam, bo i po co:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tanyia, po godzinie? Łomatko! A utrwalałaś czymś?

      Usuń
  26. Z tych trzech najładniejszy jest ten malinowy.
    Przy dwóch pierwszych niestety widać te 3 warstwy, wygląda to sztucznie i niezbyt elegancko.
    I nie chodzi tu o sposób malowania, czy jakieś błędy, bo oba kolory na innych blogach wyglądają tak samo kiepsko.
    Zupełnie też nie rozumiem "szału" na pierwszy kolor. Już pomijam samą jakość lakieru, to ani to cream, ani peach, ani gel...
    Wszystkim lakierom, które wymagają 3-4 warstw, mówię stanowcze NIE :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie, tak jak pisałam, ja się domyślam, skąd ten szał, jak to nazwałaś. Magia YT ;)))

      Usuń
    2. Ja zupełnie nie znam tej blogerki ani jej kanału, więc naprawdę byłam zdziwiona.
      Zawsze mnie zaskakuje, co też ludzie dają sobie wmówić..
      Ale ok, de gustibus itd :)

      Usuń
    3. Olga ma na YT wielotysięczną publiczność, taka jest prawda.

      http://www.youtube.com/user/TheOleskaaa/videos

      Usuń
  27. O tak, Mary Rose to prześliczny kolor :) Z całej kolekcji to właśnie kolory Jamapi najbardziej przypadły mi do gustu i niestety innym chyba też, bo ilekroć idę do Ross to ich nie ma :( Mam za to fiolet od Miratell i Amethystowy Flirt - też ciekawe kolory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Antonina, ten fiolet chodzi mi po głowie, niewykluczone, że jeszcze się skuszę :)

      Usuń
  28. Ja także posiadam Peaches and Cream ale po jednym malowaniu... odszedł na boczny plan. Strasznie się mi nim malowało, smużył niesamowicie i schnął godzinami. Nie wiem jak z innymi kolorkami ale może się jeszcze skuszę? Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NailAddiction, wygląda na to, że wszystkie kremy z tej kolekcji pozostawiają wiele do życzenia ...

      Usuń
  29. U Ciebie faktycznie Mary Rose robi najlepsze wrażenie. U mnie w Rossmanie jeszcze są, może niedługo skuszę się na jeszcze jakiś? (póki co mam 4, w tym dwa pierwsze, które zaprezentowałaś)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siostra, ooo, jeszcze chwila i będziesz mieć komplet, całą kolekcję :DDD

      Usuń
  30. Strasznie mi się podoba ta brzoskwinka od Oleśki, ale w moim rossmanie jest nieosiągalna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szufladki, ja o dziwo dostałam bez problemu, może dlatego, że trafiłam do rossa tuż po dostawie.

      Usuń
  31. Oleskowy lakier jest piękny, ale strasznie słaby jakościowo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yzma, sporo dziewczyn się skarży.

      Usuń
  32. ten ostatni wpadł mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cynamonowa, masz chrapkę na malinkę? :DDD

      Usuń
  33. Oleśkowy lakier jest nie do zdobycia, ale wybrałam miętke Gosi 7 Blue Lake, niestety ciężki w nakładaniu..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest zapelniony regal wszystkimi kolorami, rowniez Oleskowymi ;)

      Usuń
    2. Paula, narzekały właśnie dziewczyny wyżej na ten konkretny odcień.

      Marti, możesz zrobić interes życia, na allegro zeszłyby ci na pniu ;)))

      Usuń
  34. Coś mi się zbiera z pójściem do Rossmanna i czuję, że jak w końcu dotrę to już nie będzie w czym wybierać. Najbardziej kusi mnie ten ostatni! Jest super :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PaniLewczyk, to aż zbierać się musisz? :DDD Wiem, ja mam wypaczone podejście, i tak ciągle tam latam po pieluchy :DDD

      Usuń
    2. Ahahaha :D Niestety jak wracam do domu to już jest zamknięty :/ A wybrać się w wolny piątek nie jest łatwo :D Rozleniwiłam się przez Hebe pod domem ;)

      Usuń
    3. Nie no, jak masz hebe pod nosem, to ja się w ogóle nie dziwię. Zazdroszczę! U mnie w regionie hebe nie ma w ogóle.

      Usuń
    4. Prowadzą dość ostrą ekspansję, więc myślę, że długo nie będziesz czekać ;)

      Usuń
  35. Na Twoich pazurach wszystkie swietnie wygladaja :) niedlugo sama wytestuje sztuke od Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marti, obawiam się, że nie będzie to jakość, do której jesteś przyzwyczajona ;)))

      Usuń
  36. Najbardziej podoba mi sie Mary Rose.
    Pięknie prezentuje się na paznokciach.
    Uwielbiam soczystość tego koloru :)
    Wygląda jak sorbet malinowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta, wiesz, na żywo on ma naprawdę wściekły odcień, z sorbetem to mi się raczej nie kojarzy.

      Usuń
  37. Peaches and Cream jest jakościowo tak kiepski, że gdybym wcześniej to wiedziała to na pewno nie szukałabym go po całym mieście ;) Mam jeszcze 2 lakiery autorstwa Jamapi i moim faworytem jest żółtek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beauty, pomyśl sobie, że nie tylko ty za nim latałaś, ciągle czytam, że dziewczyny go szukają ...

      Usuń
  38. Nie wiem jak z popularnością Oleśki, pewnie ma się dobrze, ale ja wybrałam jej lakier właśnie ze względu na piękny kolor. Jamapi i Siouxie odwiedzam dużo częściej, a ich lakierów nie kupisłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katarzyna, nie twierdzę, że kolor Oleski jest brzydki, w końcu sama go kupiłam, twierdzę jedynie, że w dużej mierze wypromowała go popularność Olgi na YT :)

      Usuń
  39. Dobrze, że się na nic nie skusiłam :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. FF, możliwe, że byłabyś rozczarowana.

      Usuń
  40. Moim faworytem (pod względem koloru) jest brzoskwinka, ale jakościowo jest bardzo przeciętnie :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madzia, miałaś z tymi lakierami do czynienia?

      Usuń
  41. 2 pierwsze to zdecydowanie moje kolory:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogusia, z tego, co się orientuję, oba są dość mocno rozchwytywane :)

      Usuń
  42. Spojrzałam niedawno z ciekawości w rossmanie i półki były pełne, nawet tego Oleskowego:) Nie wzięłam, bo nie lubię się z lakierami wibo. Z tych trzech ostatni najbardziej mój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidia, ja jak dotąd zwykle byłam z lakierów wibo zadowolona, ale ostatnimi czasy coś się niestety zmieniło. Kolejny zakup uważam za średnio trafiony :/ Nie wiem, czy to możliwe, żeby grzebali w formułach?

      Usuń
  43. Szkoda, że podobno strasznie długo schną i trzeba używać dodatkowo produktów, które to przyśpieszają ale ja osobiście go nie próbowałam - może się skuszą na jakiś kolor, bo fajnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kitty, ja używam wysuszaczy, także problemu nie mam :)

      Usuń
  44. Wszystkie trzy mam, każdy uwielbiam, chociaż miętki jeszcze nie miałam na paznokciach :) Czeka aż odrosną, a ja nie mogę się tego doczekać! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serduszko, ja tam uwielbiam krótkie paznokcie :D

      Usuń
    2. Wstyd się przyznać, ale wpadłam w taki "nerw", że obgryzłam do zera :( Na szczęście już odrosły na tyle, że jutro robię manicure :) A do malowania kolorami na pewno szybko wrócę :)))

      Usuń
    3. Serduszko, aż strach zapytać, co cię tak wkurzyło ;)))

      Usuń
    4. Cammie, szkoda gadać! Moja "pierdołowatość" i uczelnia to wystarczająca kombinacja... :D

      Usuń
    5. Jesteś dla siebie zbyt surowa :*

      Usuń