beauty & lifestyle blog

sobota, 25 maja 2013

Fałszywa skromnisia, czyli Essie Demure Vixen

Hej! Jak Wam mija weekend? Mnie bardzo sentymentalnie, właśnie dziś moja mała córeczka kończy rok (kiedy to zleciało???). Co prawda świętowaliśmy hucznie już tydzień temu, ale i dzisiejszy dzień ze zrozumiałych względów był dla mnie świąteczny. Ale żadnego świątecznego wpisu dla Was nie mam. Pokażę Wam po prostu kolejnego essiaka, wspomnienia i wzruszenia zachowując dla siebie. 

Demure Vixen to klasyk, jeden z popularniejszych odcieni Essie. Pozornie stonowany i nieco nudny, w odpowiednim oświetleniu pokazuje swoje prawdziwe, dużo ciekawsze oblicze. Trudno opisać go w kilku słowach, ale chyba nie popełnię błędu, określając go jako jasny pudrowy fiolet opalizujący na  wściekły róż. Spójrzcie, pierwsze zdjęcie nawet dobrze to oddaje.






Różowa poświata widoczna jest tylko w ostrym świetle i pod odpowiednim kątem, w zwykłych warunkach lakier prezentuje się schludnie i grzecznie.






Nie jest to mój ulubiony essiak, zdecydowanie wolę bardziej nasycone kolory, ale muszę przyznać, że Demure Vixen coś w sobie ma. Sięgam po niego, kiedy z jakichś powodów mój mani nie może za bardzo rzucać się w oczy. 


1. Dostępność - 1 (Super-Pharm, Hebe, internet).
2. Cena - 0 (w Polsce 35 zł, sporo, biorąc pod uwagę, o ile taniej można go upolować w sieci).
3. Kolor - 1 (niby nudny, a jednak wielowymiarowy, do czego kluczem jest światło).
4. Aplikacja - 1 (łatwa, jak chyba w przypadku większości opalizujących lakierów, które najczęściej bywają bezproblemowe).
5. Pędzelek - 1 (mój egzemplarz wyposażony jest akurat w wąski pędzelek, ale jak nie raz już Wam pisałam, w przypadku Essie to dla mnie bez znaczenia, jedną i drugą wersją maluje mi się tak samo wygodnie, pędzelki Essie są dobrze przycięte i mają świetne proporcje).
6. Krycie - 0 (po dwóch warstwach przyzwoite, ale nie perfekcyjne; to również jest typowe dla opalizujących, zwykle dość przejrzystych lakierów).
7. Wysychanie - 1 (bardzo szybkie).
8. Współpraca z innymi preparatami (tu: Sally Hansen Miracle Cure i Golden Rose Gel Look Top Coat) - 1 (wzorowa).
9. Trwałość - 1 (do pięciu dni).
10. Zmywanie - 1 (błyskawiczne).

Moja ocena: 8/10.


Jak Wam się podoba ta skromnisia? Fałszywa skromnisia, dodam, bo rzeczywiście, jak sugeruje nazwa, przez ten opalizujący róż od czasu do czasu wychodzi z niej charakterek. Fakt jest jednak faktem, że najczęściej prezentuje się grzeczniutko, dając uniwersalny, delikatny efekt. Szczerze mówiąc, dla mnie chyba aż za delikatny ...

Dajcie znać, co o Demure Vixen myślicie, ciekawa jestem Waszego zdania!


Buziaki, 
Cammie.



Już tylko kilka dni do końca
urodzinowego rozdania,
nie przegap!




98 komentarzy :

  1. Mnie jakoś ten kolor specjalnie na kolana nie powala :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetoholiczko, ja raczej też mogłabym bez niego żyć ;)))

      Usuń
  2. No mnie też nie przekonuje za bardzo:/ taki mdły, bez wyrazu, ale fakt, że idealny jeśli mani ma się nie rzucać w oczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rainy, pod tym względem jest bez zarzutu, zdobi paznokcie, ale dyskretnie, także nadaje się nawet na oficjalne okazje.

      Usuń
  3. Rzeczywiście - delikatny, bardzo przyjemny odcień.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klamarta, wybierałam go online i niestety troszkę inaczej go sobie wyobrażałam.

      Usuń
  4. Ten kolor raz mi się podoba, innym razem odrzuca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zoila, miałaś z nim do czynienia?

      Usuń
    2. Nie. Ale szukając odcienia na co dzień oglądałam duuuużo zdjęć :).

      Usuń
    3. No tak, skąd ja to znam :DDD Google images to mój najlepszy przyjaciel :DDD

      Usuń
  5. bardzo ładny odcień, fajnie że zmienia się pod różnym kątem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cuks, te opalizujące już tak mają, gra światła daje zwykle nowy wymiar koloru, w tym przypadku też tak jest :)

      Usuń
  6. wszystkiego dobrego dla Malutkiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Simply, dziękuję :* Nie mogę uwierzyć, że to już rok! Zobaczysz, tobie też zleci ...

      Usuń
  7. Może mi się wydawać, ale bardzo przypomina mi lakier z Avonu "romance", który jest u mnie w wymiance. Ogólnie nie dla mnie "opalizatory" jak ja to mówię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skleping, opalizatory, dobre :DDD Prawie jak jakieś terminatory :DDD

      Usuń
  8. na paznokciach wygląda przepięknie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaneta, nie przeszkadzałaby ci ta różowa poświata? Na drugim zdjęciu jest niewidoczna, bo nie miałam odpowiedniego światła, ale normalnie pojawia się pod różnymi kątami.

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Aneta, a w jakie zwykle celujesz?

      Usuń
  10. Świetnie wygląda na paznokciach ten kolor. Podoba mi się to jaki jest subtelny, ale jednocześnie bynajmniej nie nudny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katalina, co kto lubi, jak widzisz, niektóre z was kategorycznie ten kolor skreślają. Dla mnie jest ok, ale raczej na specjalne okazje, na co dzień wolę coś mocniejszego.

      Usuń
  11. Wolę kremowe wykończenie :) Właśnie mam na pzurach status symbol essie i jestm b. zadowolona. Lakiery Essie są dostępne również w Hebe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. L., no tak, wyleciało mi z głowy, zaraz edytuję. To dlatego, że u mnie (i w mieście, i w ogóle w całym regionie ...) ta sieć jest niedostępna. Wiem na temat jej oferty tyle, ile gdzieś przeczytam.

      Usuń
  12. Mimo, że nie przepadam za "opalizatorami" jak to napisała poprzedniczka, to jakoś ten kolor wpisuje się w me nudne gusta;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, muszę sobie te "opalizatory" zapamiętać, fajne określenie :DDD

      Usuń
  13. Ładny kolor, choć nie mój, ja albo maluje na czerwono/malinowo/koralowo/różowo, albo wcale ;) Dziś zaklinając pogodę mam lakier SH Kook a mango ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tanyia, ty mi z tym SH nie wyjeżdżaj, plisss! Dopiero jutro wybieram się do rossmanna, mam nadzieję, że na półkach jeszcze coś zastanę :DDD

      Usuń
  14. Już z okazji promocji popełniłam 2 lakiery SH i powiem Ci, że coraz bardziej je lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam właśnie zamiar jutro się na nie połasić :)))

      Usuń
  15. Niezbyt powala tym kolorkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dużo zdrówka dla Twojej Córci ,samych uśmiechów na twarzy i mnóstwa zabawek :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie jakoś nie urzekł:)Sto lat dla córeczki :))) Fajny miałaś prezent na Dzień Matki rok temu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasienka, to prawda, dziś tak na to patrzę. Ale rok temu dominował głównie strach, bo mała przyszła na świat sześć tygodni za wcześnie.

      Usuń
    2. Oj to faktycznie zrozumiałe...najważniejsze jednak, że jest zdrowa :) a moja córa w czerwcu za miesiąc i 1 dzień kończy 2 lata:)))

      Usuń
    3. To ci pannica rośnie :)))

      Usuń
  18. Najlepszego dla Twojej córeczki! Aby się dobrze i zdrowo chowała :) Ja Demure bardzo lubię i ten lakier należy do moich ulubionych Essie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lacquer, dziękuję za miłe życzenia :*

      Ja w nim lubię głównie to, że tak łatwo się nakłada.

      Usuń
  19. jeju , już roczek ?!
    To Sto Lat dla Zuzi !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mami, też mi się nie chce wierzyć ... Dziękuję :*

      Usuń
  20. To mój Essie nr1. Na żywo wygląda jeszcze lepiej niż na zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Denticoo, masz rację, ciężko go uchwycić na zdjęciach, bo cały swój urok zdradza w ruchu.

      Usuń
  21. Bardzo lubię ten kolor, właśnie za to, że jest taki niepozorny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karotka, a ja właśnie wolałabym, żeby był jednak bardziej nasycony. No ale wtedy to już nie byłby ten sam Demure Vixen.

      Usuń
  22. Miałam dwa razy i za kazdym razem po jednym pomalowaniu szedł w świat. ten kolor jakos dramatycznie nie pasował do koloru mojej skóry, z nim moje dłonie wygladały jak rece topielicy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nef, coś w tym jest, ja właśnie też mam wrażenie, że dłonie nagle zaczynają wyglądać wyjątkowo blado.

      Usuń
  23. Droga Cammie, mam ten sam lakier, ale na.moich dloniach ten odcień nie prezentuje sie tak ładnie, jak u ciebie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynka, podejrzewam, że wiele zależy od naturalnego ocienia skóry.

      Usuń
    2. Dokladnie... Moze w lecie, jak bede opalona, jeszcze do niego wroce ;)

      Usuń
  24. Ja go uwielbiam. Jest to taki nieuchwytny kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzykla, dobrze to określiłaś, rzeczywiście nieuchwytny, nie da się go opisać jednym słowem.

      Usuń
  25. Ten lakier jest piękny, widzę go na drugim blogu i strasznie mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pirelka, skoro podoba ci się na zdjęciach, na żywo tym bardziej ci się spodoba, bo dopiero w ruchu pokazuje swój potencjał :)

      Usuń
  26. Również go posiadam, ale ostatnio sięgam po niego raczej rzadko. Mimo wszystko, podoba mi się, bo w czasie, kiedy nie mogę pozwolić sobie na mocny kolor, sprawdza się bardzo dobrze. Niby jest neutralny, a jednak zdobi dłonie w bardziej konkretny sposób, niż mleczne lakiery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Megdil, właśnie dlatego od czasu do czasu po niego sięgam, coś widocznego na tych paznokciach mam, ale jednak nic krzykliwego, wszystko w granicach dobrego smaku.

      Usuń
  27. Kolor fajny, ale obawiam się że przy mojej bladości dałby efekt trupich rąk ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lenti, istnieje niestety takie ryzyko, mnie ta siność też czasami przeszkadza.

      Usuń
    2. Właściwie to i bez takiego lakieru wyglądam jak nieboszczyk ;P Ale staram się zaakceptować moją kredową bladość.

      Usuń
    3. Bladość jest szlachetna i tego się trzymajmy!

      Usuń
  28. Ciekawy lakier. Sprytnie schowany mocny róż w pozornie nie rzucajacym sie w oczy kolorku... aczkolwiek nie skradl mi serce na sam widok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidzia, jest tak niepozorny na pierwszy rzut oka, że trudno zakochać się w nim od pierwszego spojrzenia.

      Usuń
  29. Odpowiedzi
    1. Pat, cieszę się, że tak myślisz :)

      Usuń
  30. też wolę konkretniejsze kolory, ale i ten wygląda ujmująco *.*
    wszystkiego najlepszego dla córci i dziś dla Ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
  31. Wszystkiego najlepszego dla Zuzi!;*
    A lakier mnie nie powalił, ale może dlatego, że dla mnie za mało wyrazisty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PaniLewczyk, dziękuję w imieniu Zuzi :*

      Usuń
  32. Wszystkiego najwspanialszego dla Zuzi! :* Niech rośnie Wam zdrowo :)))
    A lakierem jestem maksymalnie oczarowana!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serduszko, aż tak? :DDD

      Oraz: dziękuję!

      Usuń
    2. Aż tak i nawet bardziej :))) Całkowicie w moim stylu. I właśnie sobie przypomniałam, że widziałam kiedyś podobny odcień (nawet z takim ostro fioletowym błyskiem) na stoisku Golden Rose. Chyba się po niego kopsnę, przypomniałaś mi o tym :)

      Usuń
    3. Golen Rose w ogóle ostatnio nadąża za trendami, żałuję, że nie mam lepszego dostępu.

      Usuń
    4. Pamiętaj, że ja mam dobry, w razie co! :)

      Usuń
    5. Kochana jesteś :* Zapamiętam :*

      Usuń
  33. mnie się nie podoba ale każdy ma inny gust, a dla Twojej córeczki wymarzonego życia pełnego szczęścia i zdrowia :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Wszystkiego najlepszego dla malucha ! :) Dla mnie ten kolor jest trupi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. France, przyszedł mi do głowy żart, ale przemilczę, bo dość niesmaczny :DDD

      Usuń
  35. Faktycznie jest delikatna. Też mam problem z takimi lakierami. Przyzwyczaiłam się do drapieżnych i mieniących się barw :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tenebrity, ja też właśnie wolę coś żywego. Choć jeszcze parę lat temu sięgałam wyłącznie po delikatesy. Ależ się gust zmienia, no nie? :DDD

      Usuń
  36. kupiłam go ostatnio w Hebe, jest cudowny, zwłaszcza w słońcu lśni i widać piękny fiolet

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sauria, to jest główny atut tego lakieru, ta jego "druga twarz" :)))

      Usuń
  37. nie słyszałam jeszcze o tej marce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lazurowa, nie słyszałaś o essie? Aż trudno uwierzyć.

      Usuń
  38. jej to już minął rok? pamiętam jakby to było niedawno! niech rośnie córcia zdrowo!

    fajny ten essiak - ja się nigdy na żaden kolor zdecydować nie mogę bo wiele z nich trafia w mój gust

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogusia, tak, naprawdę minął rok :DDD Dziękuję :*

      Usuń
  39. Ostatnio bardzo polubiłam essie, ten kolor także mi się podoba. Nie rzuca się w oczy,ale jest lekki i przyjemny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olfaktoria, jest też niestety nieco trudny, dziewczyny piszą, że potrafi wyjść z niego brzydka siność. Wiele zależy od karnacji.

      Usuń
  40. mi się bardzo podoba ten kolor. niby zwykły ale niezwykły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pelaska, to prawda, może się podobać albo nie, ale nie można zaprzeczyć, że jest wielowymiarowy :)

      Usuń