beauty & lifestyle blog

poniedziałek, 11 listopada 2013

Tea time, czyli moje ulubione herbaty

W ten świąteczny dzień proponuję temat tyleż luźny, co smakowity. Herbata! Tak pyszna, że zbrodnią byłoby choć w kilku słowach nie wspomnieć Wam o niej. Moje ostatnie odkrycie, Irving Flavoured White Tea, biała poziomkowa z mandarynką i biała melonowa ze śliwką.












Lubię herbaty aromatyzowane i często wynajduję nowe smaki. Z takich popularnych, marketowych marek nigdy nie zawodzi mnie Big-Active (yerba mate z wanilią i kakao, mmmm) i Dilmah (czarna porzeczka albo jagoda z wanilią!) i to właśnie po nie zwykle sięgam, ale ostatnio mój wybór padł na Irving. Zestawienie łagodnej białej herbaty z poziomką i mandarynką oraz z melonem i śliwką tak przemówiło mi do wyobraźni, że nie mogłam się oprzeć. I dobrze, że się nie oparłam.

Pierwsze miłe zaskoczenie, to niebanalne połączenie smaków. Nie przyszłoby mi go głowy, że melon ze śliwką mogą tak dobrze się uzupełniać. Poziomka i mandarynka też nie były dla mnie takim oczywistym duetem, a jednak zaskakująco do siebie pasują. Druga przyjemna sprawa, to bogaty skład. Aż 15% owocu poziomki i ponad 4% skórki mandarynki! Sporo, jak na zwykłą herbatę w torebkach. Wersja melonowo-śliwkowa jest co prawda w owoce znacznie uboższa, ale zawiera za to korzeń lukrecji, który fajnie podkręca smak. No i w końcu cena, jakieś 6 zł za opakowanie. Super! 

Właśnie tymi dwiema herbatami umilam sobie ostatnio coraz dłuższe i coraz chłodniejsze wieczory. Pycha! Podobno jest jeszcze w tej serii herbata figowo-gruszkowa, na pewno kupię, jak tylko znajdę.


A co dobrego w Waszych kubkach? Piszcie!


Buziaki,
Cammie.




111 komentarzy :

  1. Irving, ale jabłko z liczi... Najlepsza herbata świata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.rajsmakosza.pl/images/irving_apple_and_lychee_white_herbata_biala_jablkowa_z_liczi_25_saszetek.jpg o ta
      Poziomka przy niej to nędzne nic :)

      Usuń
    2. Nie widziałam jej u siebie! Wygląda na smakowite połączenie. Muszę spróbować :)))

      Usuń
    3. Miałam tą herbatę. Ale nie podeszła mi....

      Usuń
    4. Gooralka, w sensie jabłko z liczi? Muszę sama spróbować, żeby się przekonać.

      Usuń
  2. Nie znam jej, ale chyba powinnam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja czekma właśnie na podanie herbaty malinowej:) ale specem od herbat owocowych jest mój facet:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, a mój tylko zielona i zielona :DDD

      Usuń
  4. Zazwyczaj pijam czarną earl grey Dilmah albo Ahmad Tea, a ostatnio mnie naszło po prostu na miętę i rumianek, ale może się skuszę na tę Twoją poziomkę z mandarynką, podoba mi się, że ma sporo naturalnych części owoców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. FF, ja za miętą nigdy nie przepadałam i już chyba nie nauczę się jej pić.

      Usuń
  5. Muszę w takim razie spróbować .Tez lubię herbatki smakowe , choć i tak na pierwszym miejscu stawiam czarnego earl grey ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mami, też lubię, ale od czasu do czasu :)

      Usuń
  6. Zielona grejpfrutowa wszelakich firm <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PaniLewczyk, kojarzę, że fajna jest z Lloyd Tea, smakuje mi :)

      Usuń
    2. Taak, miałam ostatnio ;) Za to opuncjowa z Loyd Tea jest paskudna :D
      Teraz mam grejpfrutową SirRoger podobno z kawałkami owoców ;)

      Usuń
  7. Ja uwielbiam smak zielonej herbaty:) takie aromatyzowane też sa ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ankas, nawet zieloną wybieram z dodatkami, za czystą nie przepadam.

      Usuń
  8. Ja też lubię herbaty, tę białą miałam ;) lubię tej firmy herbaty, są smaczne. Teraz mam zieloną z pomelo i cytryną.

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam jakiś czas temu, ale nie pamiętam który smak ;) Całkiem dobra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katalina, to chyba jakoś wyjątkowo ci nie smakowała, skoro nie zapadła w pamięć.

      Usuń
  10. też jestem herbaciarą i u mnie jest zwykle cała masa herbat:), a z tej firmy dawno żadnej nie piłam, więc będę musiała to nadrobić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż żałuję, że dzisiaj nie robiłam zakupów, ale jutro zapewne nowa herbata zagości u mnie w kuchni;]

      Usuń
  11. Lubię tę mandarynkową, ale ogólnie chyba najbardziej mi służą herbatki ziołowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hoshi, ja za ziołami nie przepadam.

      Usuń
  12. Uwielbiam takie smakowe herbaty, zwłaszcza z dodatkiem płatków róż <3 Aktualnie wykańczam zapasy herbat oczyszczających, czerwonych i zielonych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Believe, z płatkami róż białą z Big-Active kupuję. I w ogóle to chyba moja ulubiona popularna herbaciana marka.

      Usuń
  13. Ja swoje ulubione herbaty kupuję w Lidlu.
    Spory wybór i przyjemne ceny :)
    Moja ulubiona to limonkowa z pieprzem - pycha!
    Lubię też karmelową i czarną z pomarańczą.
    Obowiązkowo też herbaty zielone: z miętą, z grejfprutem i opuncją figową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta, często zakupy w lidlu robię, ale jakoś herbatom dawno się nie przyglądałam. Limonka z pieprzem brzmi ciekawie :)

      Usuń
    2. Serdecznie polecam :)
      Właśnie skończyliśmy trzecie opakowanie.

      Usuń
    3. Sprawdzę przy najbliższej okazji, dzięki :*

      Usuń
  14. Obydwie brzmią smakowicie, na pewno spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam takie herbaty tylko zawsze z uporem maniaka oglądam skład. żeby było w nim jak najwięcej herbaty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yasminello, a ja patrzę na dodatki :DDD

      Usuń
  16. Właśnie w tym momencie popijam Yerba Mate wanilia & kakao ;) a tych herbat Irving'a na pewno poszukam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Violl, albo wpadaj do mnie na herbatkę :*

      Usuń
    2. No drogo mnie wyjdzie ta herbatka w takim razie :DDD ale spotkanie byłoby bezcenne, stęskniłam się :)

      Usuń
  17. Jestem herbacianą maniaczką, ale głównie gustuję w herbatach sypanych..białe, zielone...
    ale tą IRVING z poziomką też lubię :)

    Spróbuj herbat CLIPPER ,są do dostania w Almie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agi, ja sypane też bardzo często pijam, ale w pracy nie mam czasu na zabawę z parzeniem. W domu zresztą też nie zawsze mi się chce i wtedy takie torebkowe są jak znalazł.

      Usuń
  18. Właśnie w kubku mam Irving mandarynka-poziomka w duecie z sonne afrikanos (czy jakoś tak) z rossmanna czyli ostatnio mój duet idealny, do tego łyżeczka miodu i mogę pić bez końca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atena, rossmannowe owocówki bardzo lubię, choć jak na mój gust trochę za dużo w nich hibiskusa.

      Usuń
  19. Uwielbiam herbaty, a w okresie jesienno zimowym praktycznie cały czas mam parujący kubek (względnie termos) pod ręką :) Tych, o których piszesz jeszcze nie piłam, ale jak je znajdę to na pewno wypróbuję :) Akurat w tym momencie raczę się karmelową Dilmah :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asia, mam wrażenie, że dilmah łatwiej dostać. Irving widuję głównie z Leclerc.

      Usuń
    2. O proszę, a ja właśnie dilmah kupiłam w Leclerc a tych Irvingów nie zauważyłam ;)

      Usuń
    3. Rozejrzyj się, może po prostu nie zwróciłaś uwagi.

      Usuń
  20. faktycznie bardzo ciekawe połączenie smaków... teraz rozgrzewam się herbatkami z cytryną, wieczorami lubie rumianke np z jabłkiem tak na lepszy sen. Zwykle gdy jestem w Polsce brat częstuje mnie herbatkami z bio active, też mają ciekawe smaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mags, Bio Active już nie ma, teraz nazywają się Big Active (z "bio" w nazwie musieli zrezygnować ze względu na jakieś tam przepisy). To jedna z moich ulubionych herbacianych marek, wspominałam o niej w tekście :)

      Usuń
  21. Ja jestem taka "niekawowa" i raczej "nieherbatowa", ale muszę przyznać- piękny kubek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa, to dlatego cię zainteresował. Dużo ich masz? :)

      Usuń
  22. A ja już tyle czasu nie piłam nic owocowego, tylko czarna i zielona, trzeba to zmienić ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanne, to nie jest typowa owocowa herbata, tylko biała z dodatkiem owoców :)

      Usuń
  23. Tych nie próbowałam ale uwielbiam jabłko i liczi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamiluśka, ktoś mi już właśnie pisał wyżej o tej herbacie, muszę spróbować!

      Usuń
    2. Koniecznie :) Jest przepyszna :))

      Usuń
  24. Ja jestem totalną herbato-maniaczką! Mam w domu setki smaków, a mąż patrzy z politowaniem, jak kupuję kolejne. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hurija, bo to taka słabostka, której łatwo ulec, nie trzeba nie wiadomo ile kasy wydać, a przyjemność jest :)))

      Usuń
  25. Jeśli już sięgam po herbatę w ogóle to po miętową a jeśli mowa o owocowej to raczej wybieram markę Biofix. Nie ze względu na to, że jest eko czy coś ale ze względu na to, że ich herbaty smakują konkretnym owocem, nie ma jakiegoś przekłamania (przynajmniej z tych, które ja piłam). Tylko od nich piłam prawdziwie owocowe herbaty a cena nie straszy co też jest plusem. Aromatyzowane herbaty też lubię, najczęściej sięgam po Dilmah i Lipton (smaki raczej obojętne, byleby bez hibiskusa i róży). Irving też miałam okazję pić ale na razie zwykłą. Lubię też herbaty z "Czas na herbatę" (i tu klasyk "Spacer kochanków"), też miałam fajną zieloną z bławatkiem:) Maniakiem picia herbat nie jestem ale lubię je kolekcjonować:)
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, ja też staram się unikać hibiskusa, bo jego dodatek sprawia, że wszystkie herbaty smakują tak samo, lekko kwaskowato, a nie przepadam za tym. Niestety to tani wypełniacz, ładują go, gdzie się da.

      Usuń
    2. Mi hibiskus przepił się za dzieciaka i do tej pory go unikam jak ognia. I właśnie - to taki wypełniacz, który mocno zakłóca prawdziwy smak herbat. Niby smakoszem herbat nie jestem ale hibiskus to dla mnie zło w herbacie;) Marta.

      Usuń
    3. Na szczęście wybór mamy tak ogromny, że każdy może delektować się tym, co naprawdę lubi :)

      Usuń
  26. Dla mnie wszystkie "smakowe" herbaty Dilmah smakują tak samo czyli jak zwykla czarna herbata bez jakiegokolwiek aromatu. W szczególności rozczarowala mnie ich herbata Toffee Banana, nie ma żadnego smaku. Najlepsza herbata jaką piłam to była z Biedronki zielona o smaku melona i trawy cytrynowej, przy samym zaparzaniu zapach byl taki jak bym właśnie przekroiła świerzego melona i go powąchała :) Dobre są również herbaty ziołowe z BIO-ACTIVE np. melon, melisa i oolong.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, o tak, biedra ma zaskakująco dobre herbaty! Pamiętam, że w tamtym roku była fajna zimowa "edycja limitowana", że tak to ujmę :DDD Mam nadzieję, że tej zimy też się pojawi.

      Usuń
  27. W moim kubku zawsze jest jakaś herbata liptona, jakos polubiłam herbaty tej marki.Najbardziej lubię earl greya i owocowe ;) Teraz piję jakąś różaną z malinami :) Jestem herbatoholiczką i się przyznaję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lenti, a ja właśnie za liptonem jakoś nie przepadam.

      Usuń
  28. Najbardziej lubię sypane herbaty. Te w torebkach rzadko używam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izis, ja pijam i takie, i takie, zależy ile mam czasu i na co ochota akurat przyjdzie :)

      Usuń
  29. Ja ostatnio mam fazę na zieloną herbatę Tetley z maliną i granatem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, ooo, nawet nie wiedziałam, że jest taka herbata, brzmi smakowicie, skusiłabym się :)

      Usuń
  30. Uwielbiam herbatki w jesienne wieczorki :) Najbardziej to lubie zwykłą herbatę i wlewam soku do niej ;) mniam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odrobina życia, nie ma jak dobry sok, najlepiej malinowy :)))

      Usuń
  31. Akurat z tej firmy herbat owocowych nie pijałam ale czarną bardzo lubię - no i ten piękny kubek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robaczek, widzę, że naprawdę wpadł ci w oko :)))

      Usuń
  32. U mnie nei ma tak wielkiego wyboru herbat jak w PL, ale zawsze cos ciekawego wynajde. Jestem fanka zielonej herbaty z cytryna od Twinings:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lemesos, ja herbat twinings w ogóle nie widuję, niestety, słyszałam, że są pyszne.

      Usuń
  33. Miętowa :)) Uwielbiam herbaty z Irving-biała ze śliwką jest pyszna. Ale przyznam szczerze, że takich wersji smakowych to ja na oczy w moim miasteczku nie widziałam... :(( A ta yerba z kakao to już istny szał! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Evelvas, tę z kakao mąż mi z Krakowa przywozi, bo u mnie też jej nie ma.

      Usuń
  34. Absolutnie kocham Earl Grey Twinningsa - dokładnie tę wersję: http://alma24.pl/produkt/20102760/herbata-twinings-earl-grey-harmony-sypka-100-g

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smyku, już wyżej pisałam, że kompletnie nie widuję tych herbat chyba poszukam gdzieś w necie.

      Usuń
  35. Tego smaku nie miałam jeszcze okazji próbować,ale nic straconego :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Zainspirowalas mnie tym wpisem Cammie :) Szaleję za herbatami - od kilku lat piję tylko liściaste - nauczyłam się tego na Kaukazie i w krajach byłej Jugosławii; Ciężko wymienić jedną, ulubioną - ostatnio pijam białe herbaty i przekonuję się do Rooibos, która ma wspaniały wpływ na zdrowie. Miłego dnia, K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karola, parzenie liściastej to cały ceremoniał, na który nie zawsze mam czas. Dlatego nie przekreślam herbaty w torebkach, też ma swoje plusy :) Choć oczywiście zaletom herbat liściastych rzadko kiedy dorównuje :)

      Usuń
  37. U mnie akurat Clipper zielona herbata z żeńszeniem, ale lubię też tą z miłorzębem. Ostatnio kupiłam Tetley-Balance herbata zielona z miodem i cytryną. Bardzo lubię też zieloną z Big Activa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madzia, ktoś już mi już wspominał tu o clipper, to z almy, tak?

      Usuń
    2. Kochana, ja kupiłam w carrefourze :) kupiłam je jakiś czas temu, ale są świetne, z pewnością będę do nich wracać :)

      Usuń
    3. Oo, dobrze wiedzieć, muszę się rozejrzeć przy okazji. Nie znam tej marki jeszcze, myślałam, że to jakaś na wyłączność dla almy.

      Usuń
  38. Cammie! Od dwóch lat bezskutecznie szukam melonowo - śliwkowego Irvinga... gdzie ją dostałaś? Uwielbiam ten smak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Merczens, w Leclercu. Kupić ci? :DDD

      Usuń
  39. właśnie popijam tą z mandarynką haha baaaardzo mi smakuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie, a to zbieg okoliczności :))) Smacznego!

      Usuń
  40. lubię zieloną i pu erh, roiboos też;) a owocowe to ja muszę z cukrem;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogusiu, to nie są owocowe, tylko białe z owocami, cukier niepotrzebny :D

      Usuń
  41. Muszę koniecznie wypróbować :) Ja uwielbiam biedronkową malinę z kardamonem, to chyba moja ulubiona herbata :) a teraz raczę się sypaną, cudowną czarną herbatą z wanilią z Five O'Clock :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ev, herbaty z biedronki są zaskakująco dobre :)))

      Usuń
  42. Te połączenia brzmią bardzo smakowicie, ale... nie jestem w stanie przekonać się do smakowych herbat. Dla mnie herbata musi być czarna, bez dodatków psujących jej smak jak cukier czy cytryna, gorąca i najlepiej cejlońska. Z dostępnych w sklepach najbardziej lubię Eternal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agga, a ja właśnie jedynie czarną słodzę :DDD Ile osób, tyle upodobań :)))

      Usuń
  43. U mnie w kubku zazwyczaj jest kawa, ale herbaty również uwielbiam. Najlepiej w ładnym dzbanuszku, na podgrzewaczu + dobra książka, może ciasteczko... Na co dzień lubię zieloną herbatę czystą i z grejpfrutem. Biała jest niezła, zwłaszcza zmieszana z zieloną. Lubię różne mieszanki czarnych herbat z herbaciarń: z czekoladą, pieprzem, wanilią (również od Dilmah)... Jesień i zima bez herbaty to męka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tenebrity, u mnie w mieście jest tylko jeden sklep z herbatą z prawdziwego zdarzenia, niestety wyjątkowo mi tam nie po drodze. Paradoksalnie wygodniej mi kupić herbatę przez net, co zresztą czasem robię :)))

      Usuń
  44. Tak mnie skusiłaś tą białą herbatą z poziomką i mandarynką, że dziś byłam w Rossmannie i ją kupiłam. Będzie mi towarzyszyć w długie jesienne wieczory ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gothic Dragon, smacznego, mam nadzieję, że będzie smakować ci tak jak i mnie! Swoją drogą dzięki, że się odezwałaś, nie miałam pojęcia, że można dostać te herbaty w rossmannie.

      Usuń
  45. Kuszące te herbatki ;) Może sama się skuszę na melona i śliwkę, bo to takie niebanalne połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Zdaje się, że piłam kiedyś tę pierwszą :) Ja też lubię aromatyzowane herbaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serduszko, dziś akurat kupiłam jakąś teekanne, zaraz sobie zaparzę :)))

      Usuń