beauty & lifestyle blog

czwartek, 9 stycznia 2014

Lynnderella, czyli ręcznie robione lakierowe cacuszka


Z początkiem roku pozwoliłam sobie na małe szaleństwo. Raz się żyje, zamówiłam Snow Angel od Lynnderelli! Topper, który kolorem i fakturą drobin subtelnie iskrzącego białego brokatu przypomina płatki śniegu. Chodził za mną już od kilku lat, ale ze względu na cenę i trudności z dostępnością ciągle rezygnowałam z zakupu. Aż w końcu się zdecydowałam. I mam! Moje cacuszko :DDD






Zamówienie złożyłam na norweskiej stronie norwaynails.com ---> KLIK. Muszę oddać sprawiedliwość i bardzo ten sklep pochwalić, przesyłka przyszła błyskawicznie, zawartość została przepięknie zapakowana w dekoracyjny papier przewiązany uroczą wstążką, a na dodatek do mojego skromnego bądź co bądź zakupu otrzymałam atrakcyjny gratis w postaci 30-mililitrowej miniatury O.P.I. Avojuice Holly Berry Hand & Body Lotion. Bardzo miła niespodzianka! Już wypróbowałam, nie daje co prawda dłoniom spektakularnego nawilżenia, ale cudownie za to je wygładza. No i niezwykle apetycznie pachnie.

Dlaczego zdecydowałam się na zakupy akurat w Norwegii? Po prostu Norwaynails to jeden z nielicznych sklepów, w których kupić można lakiery Lynnderelli. I w sumie jedyny znany mi, który od ręki wysyła zamówienia do Polski.

Swatchy Snow Angel jeszcze nie przygotowałam, zanim zrobię pierwsze zdjęcia, chciałam Wam po prostu opowiedzieć trochę o samej Lynnderelli. Nie jest to szeroko znana marka, a myślę, że warto poświęcić jej kilka słów.

Lynnderella to manufaktura brokatowych topperów, która swą nazwę wzięła od nicku autorki tych cudownych lakierów. Wszystkie są przez nią samodzielnie projektowane i wytwarzane, od podstaw. Sprawia to oczywiście, że swoje kosztują (zwykle około 20 dolarów), no i nie są też przez to szeroko dostępne, bo to w końcu nie linia produkcyjna, tylko ręczna robota, więc liczba egzemplarzy bywa ograniczona. Na szczęście, wyjąwszy edycje limitowane, najbardziej popularne lakiery w miarę regularnie wracają do sprzedaży. Ofertę marki zobaczyć można na blogu Lynnderelli ---> KLIK bądź na jej stronie ebay ---> KLIK (od razu uprzedzę, że nie wysyła do Polski ...).

Na kilku przykładach pokażę Wam, o czym w ogóle mowa (zwróćcie uwagę na te charakterystyczne buteleczki z przeuroczymi etykietkami!). Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony norweynails.com.












Piękne, prawda? Wybór oczywiście jest o wiele większy, gorąco zachęcam Was do poszukania zdjęć w sieci (interesujący przegląd dostępny jest chociażby na fesjbukowym profilu miłośników Lynnderelli ---> KLIK). Można się z miejsca zakochać! 

Za sukcesem Lynnderelli stoi na pewno unikatowość tych lakierów. W ich produkcję wkłada się mnóstwo serca i to widać. Żałuję, że nie są szerzej dostępne, choć z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że pewnie wtedy marka straciłaby nieco ze swojej magii, od dawna przecież wiadomo, że im coś trudniej osiągalne, tym bardziej pożądane :DDD


Jak Wam się podoba idea ręcznie robionych lakierów? I co myślicie o Lynnderelli?


Snow Angel w całej jego śnieżnej krasie postaram się pokazać Wam jak najszybciej,
tymczasem całuję,
Cammie.




86 komentarzy :

  1. Eggstra Pretty i Sweets to the Sweet wyglądają obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idalia, pomyśl sobie, że wybrałam zupełnie przypadkowe propozycje! W ofercie Lynnderelli naprawdę można znaleźć niepowtarzalne lakiery.

      Usuń
    2. piękne wszystkie! i tak bardzo bym je chciała :)

      Usuń
    3. Sauria, żeby były choć trochę tańsze ... Ceny na ebay może są jeszcze nawet do przyjęcia, o ile komuś bardzo na jakimś lakierze zależy, ale że Lynnderella nie wysyła do Polski, trzeba więc korzystać z norwaynails, gdzie niestety ceny są sporo wyższe.

      Usuń
  2. Ręcznie robione lakiery? To dopiero :) Czekam na prezentację na paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz będę miała do Ciebie żal, że to pokazałaś.
    Lunnderella jest cudowna, zakochałam się w kilku(nastu), ale wydać jakieś 100zł na lakier, to już niezła cena :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, nie bądź zła :)))

      Uprzedzałam, te lakiery nie są tanie, sama też z tego względu długo wzbraniałam się przed zakupem.

      Usuń
  4. Też o nim marze :) Ale cena powalająca i dostępność to sama wiesz... Ile razy byłam zdolna go kupić nie wysyłano do polski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madlen, na norwaynails dostępny jest od ręki, no ale w stosunku do cen na ebay trzeba przepłacić ...

      Usuń
    2. kiedyś go sobie kupie

      Usuń
    3. Życzę rychłego zakupu!

      Usuń
  5. Buteleczki wyglądają uroczo, to fakt. Prawdę mówiąc, nie słyszałam wiele o tych lakierach, ale ogólna idea bardzo mi się podoba!
    Z chęcią zobaczę, jak Snow Angel prezentuje się na paznokciach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Megdil, na razie szukam dla niego dobrego lakieru podkładowego. Na początek sięgnęłam po czystą biel, ale strasznie trudno uchwycić ten duet na zdjęciach.

      Usuń
  6. Całkiem łade, ale chyba daleko mi do znawcy, bo nie dostrzegam wyjątkowości :) Niemniej czekam na efekt na paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elle, przekonywać cię do ich wyjątkowości nie będę, skoro jej nie dostrzegasz, w każdym razie na posta ze snow angel zapraszam!

      Usuń
  7. Naprawdę piękne są te lakiery :D Czekam na zdjęcia na paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Obs, zdziwiłabym się, gdyby ci się nie spodobały :DDD

      Usuń
  9. ślicznotki :) przegladałam ofetrę na norwaynails i mozna by tam wydac fortunę!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie wygląda, ciekawe jak z trwałością. Niemniej jednak uważam że taka cena jak za taki lakier to baaardzo dużo, no ale raz na jakiś czas jak napisałaś można sobie pozwolić :) czekam aż zaprezentujesz go na paznokciach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Antytaonka, ja też nie uważam, że te lakiery są tanie, ale z drugiej strony droższe też istnieją i też ktoś je kupuje, także wszystko dla ludzi.

      Usuń
  11. Naprawdę śliczne ale cena jest absurdalna :)
    Samemu można zrobić taki lakier, wystarczy dobry lakier bezbarwny (ale nie top - bo za szybko schnie), kulki metalowe (jako mieszadełka) i brokaty :)

    Ale chętnie zobaczę jak się "aniołek" prezentuje na paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beata, otóż nie jest to takie łatwe, próbowałam!

      Usuń
  12. Jakie to wszystko ładne :) Skojarzyło mi się z bajkami o księżniczkach opowiadanymi małym dziewczynkom :) Nie wiem nawet skąd mi się to wzięło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiek, to chyba sprawka tych słodkich buteleczek :)))

      Usuń
  13. Ale luksus! Naprawdę oczy się cieszą, mimo że nie lubię malować paznokci. Podziwiam u innych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alessa, ja nie lubię mieć niepomalowanych :D Zrezygnowałam z lakieru tylko do cesarskiego cięcia, bo kazali ;)))

      Usuń
    2. Hahaha przypomnialas mi o mojej babci, ktora na operację pomalowala sobie paznokcie u nóg na czerwono i trzeba było specjalnie pędzić do szpitala ze zmywaczem, bo by przecież nie zoperowali. Strojnisia, hihihi :)
      Ja toleruje jedynie odżywki lub lekko różowe i cieliste lakiery. :)

      Usuń
    3. Cóż, kobiety już takie są :DDD Pamiętam, że pierwsze co zrobiłam, jak byłam już w stanie po cięciu samodzielnie utrzymać się na nogach pod prysznicem, to poleciałam się wydepilować :DDD

      Usuń
    4. :D Swietne! O kurcze, ale się usmialam! :))) Ale to prawda, jesteśmy takie. Ja sama po tygodniu w szpitalu spedzilam w lazience pol dnia-olejowanie, maska, maseczka i peeling twarzy, depilacja, peeling kawowy, balsam na to, krem na tamto... Dobrze, że mamy w domu dwie łazienki ;D

      Usuń
    5. Teraz to ja się uśmiałam :DDD Samo życie!

      Usuń
    6. Haha, tak... Ale czulam się przynajmniej znowu sobą. Co do spojrzeń rzucanych w moją stronę przez resztę domowników... No comment at all ;D

      Usuń
    7. Spojrzenia to pewnie rzucaliby też wtedy, gdybyś się totalnie zapuściła ;)))

      Usuń
  14. Nie pogardziłabym taką przesłodką buteleczką w swojej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Renia, mam do nich jakąś słabość, nie wszystkie są w moim stylu, ale jednak mnie przyciągają :)

      Usuń
    2. Cammie nie dziwię się ;) są takie piękne ♥♥♥ wszystkie bym chciała :D

      Usuń
    3. Wszystkich to może nie, ale kilka na pewno!

      Usuń
  16. Wszystkie bym chciała są takie piękne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karola, chcieć, to ja też bym chciała, tylko kto za to zapłaci? :DDD

      Usuń
  17. Aż się boję kliknąć na ten sklep. Jestem pewna że na któryś lakier zachoruję:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Princess, ode mnie "nie klikaj" nie usłyszysz, zły adres :DDD

      Usuń
    2. I tak byłoby za późno. Kliknęłam. Przepadłam:D

      Usuń
    3. Mea culpa, mea maxima culpa ;)))

      Usuń
  18. Lynnderella ma boskie lakiery.. Póki co w sferze marzeń..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yasinisi, mam nadzieję, że uda ci się to marzenie szybko zrealizować :)

      Usuń
  19. Prezentują się słodko ;) Athitiude adjust mint spodobał mi się najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalia, ma coś w sobie, też mi się podoba :)

      Usuń
  20. Wiem o istnieniu tych lakierów z któregoś z zagranicznych blogów (autorka prawie co wpis pokazuje lakiery Lynnderelli) I jak już się na nie napatrzyłam to wszystkie wydają mi się takie same. Już nawet nie wchodzę w nowe wpisy. Cena... tak wysoka, ale rozumiem dlaczego :-)
    Kiedyś natrafiłam na ebay'u zestaw 72 sztuk (czy jakoś mniej więcej tyle) za ok 2000$ O.O
    Nie wierzyłam, że coś takiego istnieje. Bo jeśli stworzono taki zestaw to znaczy, że są na niego chętni...
    Nie, nie kupiłam go :-P
    Pokazuj go w akcji jak najszybciej :-) Z chęcią się napatrzę :-P I gratuluję fenomenalnego zakupu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inanna, 72 sztuki, serio? Szaleństwo! Za dużo dla jednej osoby, wydaje mi się, że istnieje punkt, po przekroczeniu którego nie czuje się już przyjemności posiadania.

      Usuń
  21. Ale słodyczaki !
    Piękne !
    Kurcze , przypomniałaś mi tym śniezynkowym, że rozwaliłam w drobny mak Lovely piaseczek beżowe złotko :(
    Ciekawe, czy naiwnością jest wierzyć, że go jeszcze gdzies kupię ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mami, rany, jak ci się to udało? :DDD

      Jak tam wakacje?

      Usuń
    2. Kosmetyczką mi rąbnęła o podłogę i dzięki o opatrzności, że lakiery były w foliowej torebce !!!

      Cudnie było Kamiś !! ;)
      Teraz chodzę do tyłu trochę, bo te 5 godzin różnicy jednak dają się jeszcze odczuć .

      Usuń
    3. Zazdroszczę egzotycznego wyjazdu, ale trudnego powrotu do rzeczywistości już niekoniecznie. Mam nadzieję, że szybko dojdziesz do siebie :*

      Usuń
  22. Nie jestem lakieromaniaczką, ale akurat Lynnderella to moje marzenie, zwłaszcza snow angel *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdalena, chorowałam na ten lakier chyba ze dwa lata :)))

      Usuń
  23. boskie!
    czekam na prezentacje na Twoich pazurach. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sandra, na paznokciach, na paznokciach pokażę, nie znoszę słowa pazury :DDD

      Usuń
  24. Kurka, muszę chyba coś podziałaś z produkcją lakierów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smyku, koniecznie! W razie czego pamiętaj, kto cię zainspirował :DDD Będą pierwszą klientką!

      Usuń
  25. Podobno liczy się pierwsze wrażenie. Mnie powaliło! Nie wiem co będzie, jak zobaczę bohatera dzisiejszego posta w akcji. Czekam na więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Genialne, czekam aż pokażesz to cudo!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yasniable, postaram się wrzucić zdjęcia jak najszybciej :)

      Usuń
  27. Piekne sa ale nie zachoruje na nie, jeszcze nie teraz

    OdpowiedzUsuń
  28. Wow! Po co ja w ogole otwieralam ten post.... Nigdy wczesniej nie slyszalam o tych lakierach, a teraz nie beda mi chcialy wyjsc z glowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lemesos, i co, wlazły na dobre? :DDD

      Usuń
  29. Śliczności ♥
    Z niecierpliwością czekam na prezentację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosha, mam nadzieję, że uda mi się go godnie zaprezentować :)))

      Usuń
  30. uwielbiam takie błyskotki na paznokciach! tylko cięzko się zmywa niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Welikeyou, oj tam, w razie czego folia idzie w ruch i wszystko schodzi.

      Usuń
  31. Eggstra pretty i When the moon was.. muszą być przepiękne. Nie, no w zasadzie każdy jest ładny i ciekawy. Połączone z innymi lakierami w jednym kolorze będą wyglądać obłędnie. pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Evelvas, tak naprawdę każdy coś w sobie ma, zależy kto czego szuka. Poza tym te zdjęcia to tylko wycinek oferty.

      Usuń