beauty & lifestyle blog

czwartek, 27 lutego 2014

Jakość za grosze, czyli odkrycia lutego


Muszę przyznać, że w lutym miałam wyjątkowe szczęście do udanych zakupów, zwłaszcza tych nieplanowanych, spontanicznych. Zaczęło się od świetnego BB kremu Skin79 Scandal Rose&Vanilla, o którym pisałam Wam TUTAJ, zaraz potem w poszukiwaniu nowego kremu pod oczy zawędrowałam do sklepu Kalina, gdzie pod wpływem impulsu nadprogramowo wrzuciłam do koszyka dwie niepozorne, śmiesznie tanie tubki. Czy muszę dodawać, że to właśnie tamten impuls skutkuje dzisiejszym postem o odkryciach lutego? :)))


Uwierzcie mi, to był naprawdę spontaniczny zakup. Nigdy wcześniej o marce Bioluxe nawet nie słyszałam. Pchana ciekawością, zaintrygowana opisami i atrakcyjnymi składami, zachęcona zaskakująco niską ceną (zaledwie 6 zł za sztukę!), wiele nie ryzykując zdecydowałam się wziąć na próbę krem aloesowy oraz krem z ekstraktem z zielonej herbaty. Okazało się, że te przypominające pastę do zębów tubki kryją naprawdę godne uwagi wnętrze!  






BIOLUXE

Krem aloesowy 

Krem na bazie organicznych ekstraktów z Aloesu intensywnie i bardzo szybko nawilża skórę, likwidując uczucie suchości i szorstkości. Tylko naturalne oleje, bez parabenów, produktów z przerobu ropy naftowej, silikonów i barwników.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cocoglycerides, Stearic Acid, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Cocos Nucifera Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Glycerin, Potassium Hydroxide, Parfum, Benzoic Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid.

Tonizujący krem z organicznym ekstraktem z zielonej herbaty 

Krem na bazie organicznych ekstraktów z Zielonej Herbaty posiada działanie tonizujące, zwęża pory, poprawia sprężystość i aktywność skóry. Tylko naturalne oleje, bez parabenów, produktów z przerobu ropy naftowej, silikonów i barwników. 

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cocoglycerides, Stearic Acid, Camelia Sinensis Leaf Extract, Cocos Nucifera Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Glycerin, Potassium Hydroxide, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid.






Serio, nie spodziewałam się takiej jakości, zakładając, że za 6 zł nie powinnam oczekiwać cudów. Tymczasem oba kremy są po prostu doskonałe. Wyraźnie się jednak od siebie różnią. Moim faworytem został nieco treściwszy niż jego herbaciany brat mocno nawilżający krem aloesowy, który działa jak kompres, odżywiając skórę i miękko ją otulając, dobrze się przy tym wchłaniając, bez pozostawiania tłustej warstwy, świetnie sprawdzając się zarówno na noc, jak i na dzień pod makijażem. Lubię uczucie odprężenia, które towarzyszy każdej aplikacji, moja skóra po prostu spija ten krem, który najwyraźniej bardzo jej służy. 

Krem herbaciany jest lżejszy i mniej odżywczy, jego działanie rzeczywiście można opisać jako tonizujące, co widać po ściągniętych porach. Wchłania się do zera, pozostawiając skórę ukojoną i wygładzoną, jednak nie daje tej charakterystycznej miękkości, która tak bardzo odpowiada mi w przypadku wersji aloesowej. Na pewno mocniej za to wygładza cerę, co z pewnością dla części z Was czyni z niego lepszą propozycję na dzień. Myślę, że ma szansę spodobać się młodym osobom, szukającym kremu pomagającego utrzymać kapryśną cerę w ryzach. Dla mnie jest nieco za słaby do codziennego stosowania, co nie zmienia faktu, że i tak uważam go za naprawdę interesujący produkt.

Zachwyciły mnie te kremy, zwłaszcza aloesowy, który doskonale uzupełnił lukę wśród moich kosmetyków. Okazało się bowiem, że serum Yves Rocher, które zachwalałam miesiąc temu ---> KLIK, ma jednak zbyt silne działanie, żebym mogła wyłącznie na nim oprzeć pielęgnację swojej twarzy, stosowane codziennie odczuwalnie wysuszało mi cerę. Także nawilżające właściwości kremu Bioluxe był idealną odpowiedzią na moje potrzeby. Teraz używam tych produktów zamiennie, a moja cera czuje się doskonale. A skoro już wspomniałam o Yver Rocher, to dodam jeszcze, że maseczką glinkową, o której również pisałam w przytaczanym przed chwilą poście, nadal jestem zachwycona i stosuję ją regularnie dwa razy w tygodniu.


Na koniec słówko o kremie, od którego w ogóle wszystko się zaczęło. Nie byłoby żadnych zakupów w sklepie Kalina, gdybyście nie poleciły mi kolagenowego kremu pod oczy Baikal Herbals. To właśnie dla niego zrobiłam zamówienie. Dzięki za rekomendację, nie zawiodłam się!






BAIKAL HERBALS

Kolagenowy krem pod oczy

Kolagenowe serum pod oczy stworzone na bazie ekstraktów z roślin Bajkału. Krem intensywnie pielęgnuje skórę powiek pomagając na długo zachować jej sprężystość i młodość. Roślinny kolagen przywraca skórze elastyczność, wygładza zmarszczki. Niebieski Len odżywia i uspokaja skórę. Lilia daurska doskonale tonizuje skórę. Organiczny ekstrakt z aloesu jest świetnym środkiem przeciwzapalnym, rozszerza naczynia włosowate, posiada właściwości regenerujące, nawilża suchą skórę. Organiczny olej z szałwii poprawia proces odbudowy kolagenu w skórze, przywracając jej sprężystość. Dzięki naturalnym aktywnym składnikom krem likwiduje drobne zmarszczki wokół oczu, wygładza skórę i przywraca jej jędrność, Spojrzenie nabiera blasku młodości. Bez parabenów i PEG. 

Aktywne ekstrakty i olejki: niebieski len - 80mg, daurska lilia - 32mg, roślinny kolagen - 15mg.






Bardzo, bardzo dobry krem o lekkiej konsystencji. Doskonale nawilża, momentalnie przynosząc ulgę wrażliwej skórze wokół oczu. Nie uczula, nie podrażnia, nie roluje się. Nie wiem, jak z działaniem przeciwzmarszczkowym, bo to oceniać musiałabym w dłuższej perspektywie, ale do jego walorów pielęgnacyjnych nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń. Skóra wokół oczu jest dzięki niemu odprężona, ukojona, a co najważniejsze, dogłębnie nawilżona i to widać. Do tych pochwał dołącza się moja koleżanka, która skusiła się na ten krem razem ze mną i jest równie zadowolona z zakupu. Bardzo dobrze zainwestowane 20 zł! Aż nabrałam ochoty na inne specyfiki z Baikal Herbals. 


Krem pod oczy, choć świetny, nie jest jednak gwiazdą tego posta, palma pierwszeństwa zdecydowanie należy się w lutym kremom Bioluxe. Żałuję, że nie kupiłam od razu trzeciej dostępnej wersji, z ekstraktem z awokado. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze, wezmę następnym razem. Tymczasem jeszcze raz zwracam Waszą uwagę na krem aloesowy oraz herbaciany. Jakość za grosze!


Miałyście do czynienia z marką Bioluxe? Co myślicie o jej produktach? Jakie kosmetyczne perełki trafiły się Wam w lutym? Piszcie!


Buziaki,
Cammie.




83 komentarze :

  1. Zachęciłaś mnie strasznie! Zapisuje sobie na listę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pati, taki miałam niecny plan, zachęcić was wszystkie :DDD

      Usuń
    2. No właśnie :) udało się :)

      Usuń
  2. nie znałam kompletnie tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarnulka, ja właśnie też nie, ale cieszę się, że zdecydowałam się na te kremy, mimo że były dla mnie jedną wielką niewiadomą.

      Usuń
  3. Kurczę, ale mnie zaciekawiłaś tymi kremami Bioluxe!! Na pewno kupię oba, składy mają całkiem przyjemne :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalia, jest jeszcze wersja z ekstraktem z awokado, rekomendowana jako krem na noc. Żałuję, że nie wzięłam.

      Usuń
  4. Skutecznie mnie zachęciłaś do zakupu tymi kremami! Składy świetne, no i ta cena, aż żal nie brać :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, ta cena jest dla mnie szokująca, znam dużo gorsze i o wiele droższe kremy.

      Usuń
  5. Miałam ten krem aloesowy i przez cały czas używania byłam w szoku, że coś co kosztuje 4,99 zł może być tak dobre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikki, zapłaciłam 6 zł, przepłaciłam ;))) A na serio, to ja też jestem w szoku.

      Usuń
    2. Ja go używałam już jakiś czas temu to może podrożał od tego czasu ;) Cieszę się, że mi o tym kremie przypomniałaś - będę musiała się w niego ponownie zaopatrzyć. Zaciekawiłaś mnie też tą wersją herbacianą, więc będę musiała wypróbować. Znowu będę doznawać szoku, że za (tym razem) 6 zł można mieć coś tak świetnego ;)

      Usuń
    3. Herbaciany jest trochę inny, inna konsystencja, inne właściwości, ale też jest dobry, skubaniec! Tak jak pisałam, raczej nie do wymagającej, dojrzałej skóry, ale dla młodej jak najbardziej. Lekka pielęgnacja bez skutków ubocznych w postaci podrażnień, przesuszeń czy zanieczyszczania porów.

      Usuń
    4. Szkoda, że takie cudeńka nigdy nie są dostępne stacjonarnie, bo jak już człowiek zacznie przeglądać ofertę internetową i wpadnie w kosmetyczne czeluści to na pewno w końcowym rozrachunku na kremiku za 6 zł się nie skończy :P

      Usuń
  6. Znowu kusisz! A stacjonarnie są gdzieś dostępne/widywane te kremy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alessa, ja nigdy ich nigdzie nie widziałam, ale może ktoś coś podpowie?

      Usuń
  7. Kilka miesięcy temu kupiłam na Kalinie bardzo podobny do tych Twoich krem morelowy. Był równie tani i równie świetny! Niestety chyba został wycofany ze sprzedaży... Dobrze wiedzieć, że ma godny zainteresowania zamiennik :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Violl, ale to też był Bioluxe?

      Usuń
    2. Nie, a że nazwa marki była zapisana cyrylicą to niestety, ale Ci jej nie przytoczę ;)

      Usuń
    3. Szkoda. Ja jeszcze z tego pokolenia, że rosyjski w szkole miałam, także cyrylicę czytam bez problemu.

      Usuń
    4. W takim razie spójrz pod link, na trzecie zdjęcie ;)

      http://viollet-na-obcasach.blogspot.com/2012/08/nabytki-zakupy.html

      Usuń
    5. Widzę jakąś Aurorę i Leśny Balsam, a tego morelowego jak na złość nie mogę odczytać, za małe literki.
      A ten krem oliwkowy do rąk jak ci się sprawdził? Bo to właśnie Bioluxe :)

      Usuń
  8. Bardzo mnie zainteresowałaś marką Bioluxe. Muszę się przyjrzeć tym kremom, pewnie też je kupię. :-)
    Krem pod oczy też może być ciekawy, o okolice oczu staram się dbać, jak mogę, bo tam najbardziej widać upływ czasu... ;-)

    Rosyjskie kosmetyki dobrze mi służą, więc będę sięgać po kolejne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Una, ja rosyjskie kosmetyki dopiero odkrywam, zaczęło się od serum, które dostałam na gwiazdkę od bliskiej koleżanki. I po bardzo dobrych doświadczeniach, coś mi się wydaje, że pójdę w tym kierunku.

      Usuń
  9. Tez miałam aloesowy i też za 5 zł :) z tej firmy używałam jeszcze kremów do rąk, rumiankowego, nagietkowego i oliwkowego u mnie bardzo dobrze się spisały. A serum kolagenowe pod oczy to moje osobiste KWC od ponad roku jak i kilka innych pozycji BH.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ines, widziałam właśnie na kalinie te kremy do rąk, ale nie chciałam tak wszystkiego w ciemno brać. Następnym razem na pewno się skuszę, bo już wiem, że to solidna marka, oferująca świetne kosmetyki.

      Co byś poleciła z Baikal Herbals? Z chęcią poczytam.

      Usuń
    2. Cammie, jako że mam cerę mieszaną i trudno ją było zadowolić ponad rok temu zrobiłam eksperyment i przerzuciłam się tylko na pielęgnację naturalną. Zaczęłam właśnie od BH i co jakiś czas wracam do ich kremów, bo jednak one służą mi najlepiej. Z mojej strony polecam krem na noc detox do skóry tłustej oraz serum regulujące. Jak wspomniałam mam cerę mieszaną a w okresie jesienno - zimowym stosuję kwasy (w moim przypadku to bioderma sebium serum złuszczające co drugi dzień) i dla równowagi używam właśnie BH nawilżające serum dla cery suchej, zmęczonej i odwodnionej, łagodzi bardzo dobrze skórę, nawilża i nawadnia nie mam wrażenia ściągnięcia. To serum zdecydowanie łagodzi skutki kwasów.
      Jako, że mój wiek to 30+ wypróbowałam ich kremy anti-age i z dwóch dostępnych wersji zdecydowanie wolę tę na noc czyli regenerujący krem anti-aging ( żółte kwiatki na opakowaniu), póki co nie mam zmarszczek dzięki temu, że moja skóra jest gruba i tłusta coś za coś ale po użyciu tego kremu mam wrażenie, że coś robi. Napina moja skórę czuje to zwłaszcza na czole.
      Przez ten czas próbowałam wiele kremów naturalnych, droższych i tańszych i zawsze wracam do wyżej wymienionych pozycji bo one po prostu mi służą.

      Usuń
    3. Używałam również kremu nawilżającego na dzień w okresie letnim i bardzo mi odpowiadał nie błyszczałam się po nim, skóra nie była przetłuszczona sprawdzał się bardzo dobrze.
      Dodam jeszcze, że przerzuciłam się z pielęgnacji aptecznej na naturalną i ta druga bardziej mi służy rozszerzona o kwasy trzyma w ryzach moją cerę. Trochę się rozpisałam :-)

      Usuń
    4. Ines, dziękuję za wyczerpującą wypowiedź! Wiele wniosła do tej dyskusji. Dla mnie jest tym bardziej cenna, że mamy zbliżony profil cery, program pielęgnacji (kwasy!), no i wiek, ja też jestem 30+ (a raczej 35- :D). Zapisuję wszystkie twoje typy i powoli będę testować. Zainteresowałaś mnie serum nawilżającym i kremem na noc.

      Usuń
    5. Jeśli tak na to spojrzeć to u mnie też bardziej 35- :-) niż 30+. Pozdrawiam

      Usuń
  10. Ha ! to ja Ci poleciłam krem pod oczy ;) Ale się cieszę, że Ci przypasował !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tanyia, dzięki, dzięki, dzięki! Świetny jest ten krem, nie myliłaś się :))) Cieszę się, że cię posłuchałam :*

      Usuń
    2. :) Z Baikał Herbals używam jeszcze http://kalina-sklep.pl/kalina/SKLEP14/product.php?id_product=89 ODMŁADZAJĄCY KREM NA NOC, ANTI-AGE- to zdecydowanie mój hit. Nawilża i wygładza cerę. Nie zapycha. Ładnie pachnie.
      Ten odżywczy krem też jest fajny. http://kalina-sklep.pl/kalina/SKLEP14/product.php?id_product=91
      Sera z Bh też są ok. Zdecydowanie uwielbiam http://kalina-sklep.pl/kalina/SKLEP14/product.php?id_product=212
      i http://kalina-sklep.pl/kalina/SKLEP14/product.php?id_product=94. Stosuje je naprzemiennie. Wierzę w moc nawilżania skóry i te sera właśnie to zapewniają.
      Na dzień zawsze stosuje ten : http://kalina-sklep.pl/kalina/SKLEP14/product.php?id_product=90. Mimo, że w większości są to kremy /sera nawilżające to przy mojej mocno mieszanej skórze dobrze się sprawdzają. Nie ma świecenia, zapychania, za to jest świeża i promienna i doskonale nawilżona skóra.
      Czytałam wiele dobrego o tych produktach http://kalina-sklep.pl/kalina/SKLEP14/product.php?id_product=397
      http://kalina-sklep.pl/kalina/SKLEP14/product.php?id_product=406
      http://kalina-sklep.pl/kalina/SKLEP14/product.php?id_product=405 szczególnie o tym serum zwęrzającym pory, ale zawsze się wacham. No i mimo, że BH ma całkiem przyjazne ceny w Kalinie zawsze zostawiam zdecydowanie za dużo pieniędzy ;)

      Usuń
    3. Dzięki za kolejne typy! Przejrzę sobie te linki na spokojnie, niewykluczone, że znowu coś mi wpadnie w oko.

      Widzę, że sporo na Kalinie zamawiasz, czy tam zdarzają się jakieś promocje/kody rabatowe itp.?

      Usuń
    4. Czasami są, ale raczej darmowa przesyłka/jakiś gratis niż kod rabatowy. Przynajmniej ja nie trafiłam jeszcze.

      Usuń
    5. Szkoda, byłaby okazja do większych zakupów.

      Usuń
  11. Ciekawe kremy, szczególnie Bioluxe mnie interesują. Teraz kupiłam Juniorkowi kremy alantan, zobaczymy jak się sprawdzą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, gdzieś mi nawet mignął twój post na ten temat.

      Usuń
  12. Zawsze miło poczytać o dobrych kosmetykach w niskiej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta, w tym przypadku cena jest wyjątkowo niska :)))

      Usuń
  13. Miałam oba kremiki. Tak jak ty dorzuciłam je do zamówienia w Kalinie z czystej ciekawości. Herbaciany był trochę za mocno matujący jak na moje potrzeby, za to aloesowy to strzał w 10 przy przesuszeniach. Przetestowałam go też jako krem w kremowaniu włosów i też dał radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balbina, do włosów byłoby mi go szkoda, przy mojej długości pewnie cała tubka poszłaby za jednym razem :D

      Usuń
  14. Ciekawe sa te oba kremy i rzeczywiście wyglądają jak tubki z pasta do zębów identycznie mi. Sie skojarzyły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika, podobne są nie tylko z kształtu, ale też z materiału, z jakiego tubki są zrobione :)

      Usuń
  15. Chcę, chcę wszystkie! Ciekawa jestem, czy moja skóra nie wścieknie się, jak zafunduję jej aloesowy (aloes w czystej postaci potrafił mnie uczulić).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zoila, musiałabyś uważać, aloes jest w tym kremie wysoko w składzie. Ale sześć złotych możesz zaryzykować, w razie czego dużej straty nie będzie.

      Usuń
  16. Jestem bardzo zaintrygowana, tak bardzo, że chyba zamówię wszystkie trzy :D Kremu pod oczy szukałam tak czy siak, a skoro jeszcze polecasz takie dwie dobre taniości to żal nie spróbować na sobie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asia, czy mi się wydaje, czy ty masz suchą cerę? Herbaciany może ci się nie spodobać. Chyba że coś mi się ubzdurało :D

      Usuń
  17. Ja mam właśnie z awokado (brat mi z Ukrainy przywiózł za 2 zł :D), ale jeszcze nie testowałam- jak wrócę do domu to na pewno sie za niego wezmę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tonia, no nieźle, za dwa złote? No to ładnie przepłacamy :DDD Ukrainę mam za miedzą, może sobie kiedyś przywiozę zapas.

      Usuń
    2. Jak masz blisko to w ramach wycieczki mozesz zrobic zapasy;)
      Zawsze troszke grosza zostanie. A pewnie znajdziesz wiele takich smakolykow.

      Mnie skusilas....,a ze zastanawialam sie nad kilkoma rosyjskimi kosmetykami,dorzuce te kremy do zamowienia

      Usuń
    3. Neomedia, mam bardzo blisko. Tylko że w świetle zdarzeń ostatnich dni nie jestem przekonana, czy to dobrze.

      Usuń
    4. oj...nie...teraz to lepiej sie tam nie wybierac ;)
      choc nie mieszkam w PL, sledze co sie tam dzieje i martwie sie

      Usuń
  18. Niedługo będę poszukiwała dobrego kremu dla siebie i na pewno zwrócę uwagę na te polecane przez Ciebie, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam wersję tubkowego kremu z olejem awokado, ale mi się nie sprawdziła - zużyłam do pięt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niecierpku, ciekawa jestem, czy to kwestia twoich osobistych preferencji, czy ten z awokado jednak odbiega od pozostałych.

      Usuń
    2. Mysle,ze niecierpek jest bardzo wymagajaca;D

      Uwielbiam jej recenzje kosmetykow. Mam kilka doslownie na kilku palcach moge zliczyc, blogow kosmetycznych,ktore ciekawie sie czyta. Jednym z nich jest wymieniony niecierpek i Twoj oczywiscie. Moze nie czesto komentuje,ale lubie zagladac i powiem Ci jedno....a co.....powazelinie troche. Uwielbiam to,ze odpowiadasz kazdemu na komentarz. Rzadko sie to zdarza,a mnie to bardzo sie podoba. Dziekuje Ci

      Masz fajne wpisy i nie tylko z jednej dziedziny:)

      Usuń
    3. Neomedia, lejesz miód na moje blogerskie serce, dziękuję :*

      Co do komentarzy, założyłam, że odpowiadam na wszystkie, bo sama też lubię, kiedy moje komentarze na innych blogach nie pozostają bez odpowiedzi. Wymaga to ode mnie co prawda systematyczności, ale ja lubię uporządkowane życie :)))

      Usuń
    4. i wlasnie za to lubie do Ciebie wchodzic....bo nie czuje sie "olana".
      Rozumiem, ze ciezkie moze byc takie prowadzenie bloga i odpowiedzi na wiele takich samych komentarzy....podziwiam wrecz, bo sama chyba na taka dzialalnosc nie mialabym sily....ale to wlasnie cenie bardzo.
      Ciekawie piszesz...i o kosmetykach, o ksiazkach...o wszystkim:)
      Nie podlizuje sie...bo tego nie lubie, ale szczerosc lubie bardzo;)
      :*

      Usuń
    5. zapomnialam dodac, ze nawet na FB Cie polubilam, wiec cos to znaczy....bo ja tam nie mam wiele na FB :)

      Usuń
    6. Jeszcze raz dziękuję :* Takie komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do pisania :)))

      Usuń
  20. Zupełnie nie znam tej marki, ale z chęcią się za nią rozejrzę. U mnie raczej krem z aloesem się nie sprawdzi, bo moja skóra źle reaguje na ten dobroczynny dla wielu składnik, ale chętnie przetestuję wersję z zieloną herbatą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, no niestety, aloes lubi uczulać.

      Usuń
  21. Takie dobre kremy i to za 6 zł! Chętnie sięgnę po ten aloesowy.

    Z Baikal Herbals mam krem nawilżający - bardzo porządny kosmetyk, chociaż moim zdaniem nie niezastąpiony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cassidy, ale czy tak naprawdę istnieją kosmetyki niezastąpione? Ciągle coś nas pcha do zakupów i poszukiwań czegoś "lepszego" :D

      Usuń
  22. Miałam w planach zakup tych cudeniek za 6 zł, ale akurat były niedostępne w sklepie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzjatorka, jak widać, regularnie wracają do sprzedaży, także pewnie jeszcze będziesz miała okazję kupić :)

      Usuń
  23. Rosyjskie kosmetyki to moje odkrycia zeszłego roku :-) Z Baikal Herbals miałam serum ati-age i okazał się być średniakiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Krem aloesowy mnie kusi oj kusi:) Może kiedyś również skłonię się do ich zakupu :) Miło tutaj u Ciebie więc obserwuję aby być na bieżąco i zapraszam w wolnej chwili do siebie :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patis, witaj :) Rozgość się i zostań na dłużej!

      Usuń
  25. Przyznam ze zaciekawiłaś mnie tymi kremami bo faktycznie bardzo tanie są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robaczek, tańsze niż kawa na mieście :)

      Usuń
  26. CIEKAWE TE KREMY, NIE ZNAM TEJ MARKI I NIE WIEM CZY ZNAJDE JA U MNIE W MIESCIE ;/ A SZKODA ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lilianna, stacjonarnie raczej marne szanse.

      Usuń
  27. Też nie słyszałam o tych kremach, a wydają się ciekawe - niska cena i dobra jakość to rzadko spotykane zjawisko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olfaktoria, inna rzecz, że często tanim rzeczom po prostu nie dajemy szansy, z góry zakładając, że jak coś jest tanie, to nie może być dobre.

      Usuń
  28. kalogenowy krem pod oczy? to coś dla mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sauria, naprawdę godny jest uwagi, możliwe, że byś go polubiła :)

      Usuń
  29. Ja wersję z zieloną herbatą otrzymałam gratis kilka miesięcy temu, przy pierwszych zakupach w sklepie online triny, aczkolwiek zabrałam się do niego dopiero jak mi o nim przypomniałaś :) Świetnie matuje skórę, od razu! Można po nałożeniu kremu zaczynać makijaż i nie martwić się tym, że trzeba odczekać aż się wchłonie czy coś, nic z tego! :), Jestem posiadaczką mieszanej cery, która dosyć szybko zaczyna się świecić, mam problem z zapychaniem porów ale i z tendencją do przesuszania się niektórych miejsc. Krem sprawił, że skóra zaczęła się świecić później niż zazwyczaj, a jak już się zaświeciła to nie tak nachalnie jak to bywało do tej pory ;]. Co mi jedynie przeszkadza w kremie to jego zapach....taki jakiś papierowy, szczególnie przy pierwszym niuchnięciu....nie ma nic z zapachu zielonej herbaty, chociaż nie jest na tyle odpychający żeby się nie przyzwyczaić. Po twojej recenzji skuszę się na wersję aloesową, w końcu jak piszesz, jak tutaj nie spróbować tak taniego kremu?! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obelle, w takim razie cieszę się, że dzięki mnie sobie o nim przypomniałaś! Mam nadzieję, że będzie ci dobrze służył na dłuższą metę. No i oczywiście chciałabym, żebyś z wersji aloesowej była równie zadowolona :)

      Usuń