beauty & lifestyle blog

poniedziałek, 17 lutego 2014

Strzał w dziesiątkę, czyli Skin79 Scandal Rose&Vanilla BB Cream


Ulubieniec ostatnich dni, Skin79 Scandal Rose&Vanilla BB Cream. Planowałam napisać o nim w Odkryciach lutego, ale do końca miesiąca jeszcze daleko, a mnie tak nosi, że już dziś szepnę Wam na jego temat słówko.

Po raz kolejny potwierdziła się reguła, że najlepsze zakupy to w moim przypadku zakupy przypadkowe. Owszem, szukałam nowego bb kremu, ale nie mogąc znaleźć niczego sensownego, po prostu ponownie kliknęłam tubkę sprawdzonego Missha Signature Wrinkle Filler i przy okazji, z ciekawości, pchana jakimś impulsem, dołożyłam do koszyka właśnie miniaturę Skin79. Szybko rzuciłam tylko okiem na zdjęcia w sieci, chcąc upewnić się, że ma wystarczająco jasny i wystarczająco żółty kolor. I co? Strzał w dziesiątkę!






Scandal Rose&Vanilla nie jest chyba zbyt popularnym bb kremem, wcześniej zupełnie o nim nie słyszałam, tak naprawdę wiedzę na jego temat uzupełniłam, czekając na przesyłkę. Okazało się, że to krem o potrójnym działaniu: rozjaśniającym, przeciwzmarszczkowym oraz ochronnym (SPF 50+ PA+++ !), idealnie wpisującym się więc w moje potrzeby. Nie mogłam trafić lepiej.

Niestety nie znalazłam nigdzie w sieci pełnego INCI, na mojej miniaturze też go nie ma. W opisach produktu rozsianych na różnych stronach wygrzebałam jedynie, że krem zawiera odżywiający i nawilżający cerę ekologiczny kompleks różany, składający się z wyciągów z róży damasceńskiej, róży francuskiej oraz wiesiołka. Natknęłam się też na wzmianki o ekstrakcie z czarnej porzeczki.






Scandal Rose&Vanilla zaskoczył mnie swoją konsystencją. Przyzwyczajona jestem do bb kremów o wyraźnie silikonowej formule, ten jest jednak inny. Owszem, brakuje mu tej charakterystycznej miękkości, poślizgu w aplikacji, z drugiej strony przekłada się to na mniejszą podatność na ścieranie i mniejszą tendencję do błyszczenia się na skórze (prawdopodobnie także na mniejszą skłonność do zanieczyszczania porów, ale tak jak pisałam, pełnego składu nie widziałam, także swoje domysły opieram wyłącznie na wrażeniach z obcowania z tym kremem, który mnie w każdym razie w najmniejszym nawet stopniu nie zapycha). Na twarzy i tak prezentuje się świeżo (choć dość matowo jak na bb krem), skóra sprawia wrażenie po prostu zdrowej. Duża w tym pewnie zasługa całkiem przyzwoitego stopnia krycia, moje przebarwienia pod tym kremem w zasadzie znikają, korektora wymagają jedynie świeże ślady po wypryskach. Makijaż z jego użyciem możecie zobaczyć TUTAJ.

Ogromnym atutem Scandal Rose&Vanilla jest jego kolor, jaśniutki i żółtawy. Nie ma w nim nawet śladu tonów ziemistych i sinych, które bardzo często dominują w innych bb kremach, w dodatku pięknie stapia się z cerą, wyglądając bardzo naturalnie i nie odznaczając się. Najlepiej prezentuje się zaaplikowany beautyblenderem lub palcami, pędzel w moim odczuciu daje nieco gorsze wykończenie.

Przygotowałam zestawienie z Revlon Photoready 002 Vanilla i Bourjois 10 Hour Sleep Effect 71 Abricot Clair, zdjęcie powinno dać Wam wyobrażenie o odcieniu tego kremu. Najjaśniejszy z gamy Bourjois (która to marka słynie z jasnych podkładów) wydaje się przy nim niemal pomarańczowy, Revlon natomiast sprawia wrażenie intensywnie żółtego. Skin79 wygląda zdecydowanie najkorzystniej. Na mojej (trupio)bladej ręce co prawda wszystkie mogą wydawać się ciemne, ale zapewniam Was, że to tylko efekt kontrastu.






Polubiłam ten krem od pierwszego użycia, za kolor, za krycie, za komfort noszenia i za zaskakująco wysoką ochronę przeciwsłoneczną. Poważnie zastanawiam się nad zakupem pełnowymiarowego opakowania, tym bardziej, że cena nie jest szczególnie wygórowana (około 60-70 zł). Nie ukrywam, że chętnie wymieniłabym swoją miniaturową tubeczkę na ten uroczy pojemniczek :DDD






Jakie są Wasze doświadczenia z azjatyckimi bb kremami? Macie swoich faworytów? Zainteresował Was Skin79 Scandal Rose&Vanilla BB Cream? Piszcie!


Buziaki,
Cammie.



67 komentarzy :

  1. raz w życiu używałam typowego azjatyckiego kremu bb i tak nie miłosiernie mnie zapchał, że powiedziałam o nie nigdy więcej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yasminello, no niestety, to się zdarza, wiele cer reaguje tak na silikony. Na szczęście moje ulubione bb kremy krzywdy mi nie robią.

      Usuń
  2. Ja dopiero rozpoczynam przygodę z azjatyckimi bb kremami i właśnie odebrałam przesyłkę z pierwszymi próbkami - Skin79 i Missha. Mam nadzieję, że nie będę miała problemu z zapychaniem.

    O tym kremie czytałam już na innym blogu i naprawdę kusił. Ma przepiękny jasny kolor!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, jasny bb krem jest dość łatwo znaleźć, dużo trudniej o taki, w którym dominują żółte tony. Przeważnie w azjatyckich kremach sporo takich charakterystycznych sinych nut.

      Usuń
  3. Miałam Missha 21 który był dobry lecz teraz mam Skin79 Orange który jest jeszcze lepszy! A co do zapychania przez kremy to, niestety, taka ich natura. Dlatego do demakijażu najlepsze są oleje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilona, miałam okazję przetestować orange, rzeczywiście jest świetny! Niestety na mojej cerze miał tendencję do warzenia się. Planuję do niego wrócić, jak doprowadzę cerę do lepszego stanu nawilżenia po kuracji kwasami.

      Swoją drogą, orange i scandal rose&Vanilla mają bardzo podobne kolory! Tylko ten drugi krem w moim odczuciu jest lżejszy.

      Usuń
  4. Wygląda na ciekawy produkt, a co więcej ma przyciągającą nazwę ;) Moje przygody z bb kremami są niestety nikłe, wypadałoby nadrobić doświadczenia w tej kwestii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olfaktoria, na pewno warto mieć swoje zdanie, szkoda tylko, że kosztuje to nieco zachodu, trzeba ściągać wszystko z Azji. Albo słono przepłacać w Polsce :D

      Usuń
  5. Ja sie troche boje zapchania:( ale buteleczka urocza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, mnie ten krem nie robi absolutnie żadnej krzywdy, używam go już tyle dni, że gdyby miało coś się dziać, to już by się dało. Uwielbiam to, jak wygląda na twarzy!

      Usuń
  6. Nie wiem czy dla mnie bo żółty i matowy :) Ale opakowanie pełnowymiarowe ma kuszące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzena, taki całkiem matowy to on nie jest, powiedziałabym raczej, że jest matowy jak na bb krem. Nie wygląda może aż tak świetliście, jak mój ulubiony do tej pory Missha Signature Wrinkle Filler, ale całkowicie bez połysku też nie jest.

      Usuń
  7. Na początku zamówiłam na Allegro próbk azjatyckich kremów BB (około 10, cztery Skin79, dwie Mishe i jakieś jeszcze, których nawet nie pamiętam :-P) i wybrałam ten najlepszy :-) Wygrał Skin79 Orange, ze względu na kolor, filtr i fakt, że ładnie radzi sobie z delikatnymi przebarwieniami :-) Jeśli Scandal Rose&Vanilla ma podobny i odcień i na dodatek filtr 50 to koniecznie muszę zamówić jego próbkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inanna, kolory mają naprawdę podobne, zobacz sobie tutaj:
      http://mllou.blogspot.com/2012/01/skin79-scandal-rose-vanilla-bb-cream.html#axzz2tan2Js00
      Orange sprawia wrażenie odrobinę bardziej żółtego, myślę, że na skórze po roztarciu ta różnica nawet nie będzie widoczna.

      Usuń
  8. Ten kolor tak wygląda wybitnie jak dla mnie :D Będę mieć dylemat, bo od kilku dni oglądam swatche, szukam czegoś fajnego i już prawie zdecydowałam się na mineralny AM, ale kurczę, takim fajnym bebikiem też bym nie pogardziła. Jak żyć?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asia, jak to jak? Wziąć jeden i drugi :DDD

      Usuń
    2. Pewnie tak to się skończy :D

      Usuń
    3. Nie będziesz żałować. Minerały też są boskie, ostatnio znowu wyciągnęłam swoje mineralne zapasy. Po kilku latach byłam już nimi nieco zmęczona, a teraz jakbym odkrywała je na nowo :D

      Usuń
  9. Lubię kremy BB, teraz mam ochotę jeden zamówić i waham się, bo faworytów mam dwóch ;)
    Ten też mnie zainteresował, moża następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M., w razie czego zawsze możesz skusić się na miniaturę, taka tubka jak moja, 10 ml, kosztuje jakieś 6 dolców, przesyłka za darmo.

      Usuń
    2. W sumie racja ;) To sobie kliknę pewnie ^^

      Usuń
    3. Może być trudno. Na FB dano mi znać, że ten krem chyba znika ze sprzedaży ... Szlag by to ....

      Usuń
  10. Ja się zastanawiam nad kremem cc z skinfood vita water drop :) w tej turkusowej wersji i miniaturką skin 79 tego ze ślimakiem lub pomarańczowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madlen, miałam sampla orange, bardzo fajny był, świetny kolor, doskonałe krycie, tylko niestety warzył mi się na brodzie. No i jednak on jest matowy jak na bb krem, bardziej niż Scandal Rose&Vanilla, o któym pisałam dzisiaj, prawie nie dawał tego charakterystycznego dla większości bb kremów blasku.

      Usuń
  11. wow ladnie wyglada :) kurcze przydalaby sie probeczka do wyprobowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwyczajna, jeszcze rano były miniatury dostępne na ebay, teraz widzę, że wszystko wymiotło :D

      Usuń
  12. obiecująco się prezentuje! dopiszę do mojej niekończącej się kosme-listy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madame, też mam taką! W sensie niekończącą się :DDD

      Usuń
  13. Zaciekawiłaś mnie. A jak z trwałością? Trzyma się twarzy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mizz, pięknie się trzyma! Może nie jak przyspawany, ale trzyma się. W południe bibułka matująca i to w zasadzie tyle, jeśli chodzi o poprawki. Makijaż codziennie noszę prawie 12 godzin, maluję się po szóstej rano, zmywam koło 18.

      Usuń
  14. Wygląda obiecująco. Ten kolor <3! Muszę zamówić chociażby miniaturkę, nie ma bata!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zoila, spiesz się, coś przetrzebiło się na ebay, oby nie znikł na dobre!

      Usuń
  15. Ja też czuję się skuszona, zwłaszcza, że ostatnio używam wyłącznie kremów BB! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata, ja w sumie nie pamiętam, kiedy ostatnio sięgnęłam po tradycyjny podkład, w ruch idą albo bb kremy, albo minerały. Co nie powstrzymało mnie przed zakupem dwóch podkładów Cover Girl, mąż ma mi właśnie przywieźć z podróży służbowej :DDD

      Usuń
  16. Dziewczyny macie cos sprawdzonego do zmywania bb kremów, cos poza ocm?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aiwe, dobre pytanie. Niby zalecane jest olejowanie, ale mojej skórze nie służy. Mój demakijaż wygląda tak: starcie makijażu nawilżoną chusteczką, mycie twarzy dobrym mydłem (np. węglowym, czy aleppo - używam różnych mydeł od wielu lat), przetarcie płynem micelarnym / tonizującym. Kupiłam też niedawno szczoteczkę clarisonic, będzie u mnie za kilka dni, mam nadzieję, że to będzie nowa jakość w mojej pielęgnacji :)))

      Usuń
  17. Też go lubię, skład z tłumaczeniem podałam na swoim blogu- jest meega bogaty :) Lubię go używać zwłaszcza zimą, bo według mnie, jest dość ciężkawy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cosmetics friend, linka dawaj, może ktoś skorzysta :)))

      Usuń
  18. Zmywam specjalnym plynem do demakijazu kremow BB ze Skin79 cos ponad 30zl na ebayu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nef, no wiem, właśnie, że istnieją specjalne produkty do zmywania bb kremów, ale jakoś nigdy nie zmobilizowałam się do zakupu. Rozważam natomiast zakup gotowego olejku myjącego, po którym mogłabym doczyścić jeszcze skórę mydłem (bez mydła nie dam rady :DDD), ale po koszmarnym doświadczeniu sprzed kilku lat z olejkiem pomarańczowym z BU szczerze mówiąc trochę się boję ...

      Usuń
    2. Cammie, od dłuższego czasu zmywam makijaż w takich etapach: opłukuję twarz wodą, myję olejkiem Hipp albo Babydream fuer Mama, spłukuję wodą, co się da, a na koniec zmywam wszystko delikatnym środkiem myjącym (ostatnio były w użyciu pianka i żel do higieny intymnej Facelle ;) ). Czasem robię dodatkowo peeling. Służy mi taki sposób, nie potrzebuję też żadnych wynalazków do demakijażu oczu, bo olejek wszystko rozpuszcza.

      Usuń
    3. Aha, bardzo fajnie wygląda ten BB i z tego, co piszesz, właściwości ma świetne, szkoda, że znika z oferty.

      Usuń
    4. W sumie z oliwką mogę spróbować, co mi szkodzi. Ale jakoś mam jednak opory.

      Usuń
  19. Mnie zauroczył oriental gold plus bb cream :> zwłaszcza wydajność - próbka wystarczyła mi chyba na 5 aplikacji. Kiedyś będzie mój:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Silje, miałam kiedyś vip gold, też mi się podobał :)

      Usuń
  20. Co prawda mam już swojego BB ulubieńca (Lioele Triple Solution) ale jestem otwarta na eksperymenty, a ten krem strasznie mnie zaciekawił. Już sama nazwa sprawia że załącza mi się chciejstwo:D Masz jakąś sprawdzoną stronę gdzie można go kupić? Na długo wystarczyła Ci próbka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Princess, ta miniatura ma aż 10 ml, czyli niemal 1/3 pełnowymiarowego opakowania, myślę, że starczy mi jeszcze na długo :)))

      Usuń
  21. Azjatyckich nie używałam, miałam coś co udawało bb z Alterry i było masakryczne. Teraz kupiłam Revlona Colorstay i się w nim zakochuję! Muszę tylko kupić coś do nakładania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PaniLewczyk, beautyblender! :DDD

      Usuń
    2. Wieeedziałam, że to powiesz :D Ale cena mnie nie przekonuje :P Zastanawiam się między gąbką-zwyklakiem a jakimś pędzlem.

      Usuń
    3. Co cię będę okłamywać, prawdę napisałam :D

      Usuń
    4. Domyślam się! Głęboko się zastanawiam co zrobić ;)

      Usuń
  22. Faktycznie opakowanie to on ma przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robaczek, niewątpliwie byłby ozdobą toaletki. Choć ja i tak niczego na wierzchu nie trzymam, więc nie wiem, czym się podniecam :D

      Usuń
  23. U mnie prym wiodą drogeryjne "kremy BB", które sprawdzają się bardzo dobrze.
    Z tymi azjatyckimi styczności jeszcze nie miałam. Wszystko przede mną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta, namawiać cię nie będę, ale te azjatyckie to naprawdę inna jakość.

      Usuń
  24. Lubie efekt kremów BB, ale mam problem z doborem odpowiedniego produktu do mojej cery. Czy ktoś kojarzy krem BB, który dobrze spisuje się na tłustej skórze ( tzn. nie pogłębia jeszcze świecenia się cery) ? No i musi być w odcieniu zółtym, bez żadnego różu w podtonach. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jane, sugerowałabym właśnie ten albo Skin79 Orange, spójrz sobie na tym zdjęciu, jak żółte się wydają na tle innych bb kremów:
      http://mllou.blogspot.com/2012/01/skin79-scandal-rose-vanilla-bb-cream.html

      Usuń
    2. Dziękuję za linka. Faktycznie piękny żółty kolorek :) Teraz mam próbkę słynnego Dr. G Gowoonsesang Brightening Balm SPA 30 PA ++ i mogę już chyba wstępnie potwierdzić wszystkie pozytywne opinie na jego temat, ale kolor niestety jest szarawy...

      Usuń
    3. Może się komuś przyda :) http://dailylifepleasures.blogspot.com/2012/04/skin79-swatche.html#more

      Usuń
    4. Silverose, świetne zestawienie, dziękuję! Na pewno dla wielu okaże się pomocne :)

      Usuń
  25. Ja nie lubię kremów BB - już kiedyś się na kilku przejechałam dlatego nie podchodzę do nich ponownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkatułka, musiałaś pechowo trafić.

      Usuń
  26. Muszę sobie zapisać nazwę tego kremu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tanyia, złe wieści są takie, że prawdopodobnie jest wycofywany ze sprzedaży. Teraz dopiero co się dowiedziałam :///

      Usuń
  27. Ja aktualnie używam słynnego Orange od Skin79, ale w zanadrzu mam też parę innych bebików :-) Ten mi się bardzo spodobał!

    OdpowiedzUsuń