beauty & lifestyle blog

piątek, 23 maja 2014

Białe toppery, czyli moja najnowsza lakierowa obsesja


Moja najnowsza lakierowa obsesja? Białe toppery. Zaczęło się niewinnie, od taniutkiego Wibo WOW Effect Matte Glitters, który nie sprawił jednak, że przestałam marzyć o dużo, dużo droższym Snow Angel od Lynnderelli. Koniec końców Snow Angel i tak kupiłam, a ostatnio nie oparłam się też białym płatkom Golden Rose z serii Carnival. Tym samym mój mały zbiorek liczy już trzy buteleczki, niby podobne, a jednak kompletnie się różniące. Co Wam zaraz udowodnię :)))




Wibo WOW Effect Matte Glitters, choć na pierwszy rzut oka wydaje się zupełnie biały, w rzeczywistości ma w sobie najwięcej koloru ze wszystkich tych trzech propozycji. Jego płatki opalizują na blady róż i jasny błękit, co dobrze oddaje to zdjęcie  ---> KLIK. W odpowiednim świetle sprawia wrażenie pastelowego. Wyróżnia go też półmatowe wykończenie, do którego nie do końca jestem przekonana, co sprawia, że sięgam po ten topper najrzadziej.




Snow Angel odznacza się z kolei subtelnością. Białe płatki nie opalizują, nie błyszczą brokatowym wykończeniem, nie rażą oczu ostrym odcieniem bieli ---> KLIK. Ten śmietankowy topper to mój ulubieniec, jest delikatny, pięknie zdobi paznokcie, dając dość kryjące, ale nie rzucające się w oczy wykończenie przypominające lukier. 





Golden Rose Carnival kupiłam całkiem niedawno, skorzystałam ze zniżki w ramach kwietniowych Stylowych Zakupów. Spodobał mi się od pierwszej chwili, choć w przeciwieństwie do dwóch poprzednich topperów okazał się bardzo wyrazisty. Jego baza jest co prawda zupełnie przezroczysta, jednak białe płatki mają różne wielkości i kształty, układając się na paznokciach w niesamowite wzory.




Najbardziej lubię łączyć te moje cudeńka z jasnymi, pastelowymi, rozbielonymi lakierami, które według mnie są dla nich najlepszych tłem, niezbyt rzucającym się w oczy, a jednak podkreślającym cały urok białych drobin. Dobrym przykładem jest zestawienie z bladoróżowym New romantic z serii Rimmel Salon Pro.




Jak widać, Wibo dał matowe wykończenie, nie gasząc jednak błysku opalizujących drobin brokatu, Golden Rose stworzył plątaninę wyraźnie widocznych płatków, Lynderella natomiast pokryła lakier bazowy równą, elegancką, jakby lukrową taflą.




Zaskoczeniem był dla mnie natomiast efekt, jaki uzyskałam ostatnio łącząc swoje białe toppery z lakierem beżowym. Takie kolory ze względu na odcień mojej skóry zwykle mi nie pasują, sama pewnie nigdy bym go nie kupiła, ale dostałam go w "spadku" po koleżance, której nie przypadł do gustu i postanowiłam jednak dać mu szansę. I co? Przepadłam! Nie dość, że okazał się najlepszym odcieniem nude, z jakim kiedykolwiek miałam do czynienia, to jeszcze pod Seche Vite trzyma się moich paznokci jak przyspawany! Nawet dziś noszę go już szósty (!) dzień i nie widzę nawet najmniejszego ubytku. Przy moich osłabionych, rozdwajających się paznokciach już dawno nie mogłam powiedzieć tego o żadnym lakierze. Rzecz o Essie Topless & Barefoot.




Spontaniczny eksperyment sprawił, że odkryłam jedno ze swoich ulubionych połączeń. Okazuje się, że biel może prezentować się dobrze także na ciepłym, cielistym odcieniu. Może dlatego, że Topless & Barefoot ma w sobie kapkę, odrobinkę dosłownie różu. Niebawem pokażę Wam go solo, tymczasem spójrzcie na zestawienie z topperami. Wybaczcie odcisk palca na środkowym próbniku.




Tak, białe toppery to aktualnie zdecydowanie moja największa lakierowa słabość. Mam nadzieję, że Wam też wpadły w oko. Dajcie znać, który jest Waszym faworytem, Wibo, Golden Rose czy Lynderella? A może macie swoją własną lakierową obsesję? Koniecznie napiszcie, czekam na Wasze komentarze!


Buziaki,
Cammie.



Ostatni dzwonek, nie przegapcie!
Zapraszam do udziału
w urodzinowym rozdaniu!
Do wygrania ekskluzywny zestaw
kosmetyków Bee Pure
na bazie jadu pszczelego i miodu manuka.



46 komentarzy :

  1. Essie z Golden Rose. Idealnie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balbina, właśnie takie zestawienie mam akurat na paznokciach :)))

      Usuń
  2. Bardzo lubię top Golden Rose, mam też słabość do Pirouette my whistle od OPI- chociaż on jest biało srebrny. Do takich topów wybieram dokładnie takie same tło, albo delikatny mleczny albo cielisty lakier. Całkiem fajnie wyglądają też na mięcie, jasnym błękicie czy lila:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Princess, muszę spróbować z miętą, intuicyjnie czuję, że to będzie dobrze wyglądać, zwłaszcza że moja mięta, china glaze re-fresh mint, jest chłodna, mocno rozbielona.

      Usuń
  3. Essie i Golden Rose - dla mnie strzał w dziesiątkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pelicans, witaj :) Widziałam, że właśnie dołączyłaś :)

      Usuń
  4. Ciekawe ;) chyba z Golden Rose podoba mi się najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pirelka, widzę, że jesteście wyjątkowo zgodne, golden rose wpadł wam wszystkim w oko. Jakby co, to są też inne wersje kolorystyczne, seria carnival jest duża.

      Usuń
  5. Mam ten z Wibo, ale właściwie rzadko używam. Chyba powinnam to zmienić :) Golden Rose też mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serduszko, mnie osobiście wnerwia to matowe wykończenie, zdecydowanie wolałabym połysk. Wiadomo, zawsze można dać jeszcze jakiś nabłyszczacz na wierzch, ale to już nie to samo.

      Usuń
    2. A mnie ten mat nawet się podoba, ale tak jak mówię, mało używam tego top coatu :) Właściwie to zaraz go sobie nałożę na "miętkę" :)

      Usuń
    3. O, i to jest myśl :)))

      Usuń
  6. Nie używałam nigdy białych topperów, ale wyglądają dość ciekawie ;) Wibo podoba mi się najmniej, ale dwa pozostałe mogłabym wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, snow angel jest raczej trudno dostępny, ale golden rose dostaniesz bez więskzych problemów :)

      Usuń
  7. Ten Golden Rose wygląda pięknie! Najbardziej jednak podoba mi się z lakierem Essie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdalena, ten essiak wydaje się taki niepozorny, a tymczasem naprawdę coś w sobie ma.

      Usuń
  8. najlepsze połączenie to essiak z Snow Angel :) nie przepadam za takimi białymi drobinkami, w tym połączeniu wyglądają jednak przeuroczo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szpinakożerco, snow angel śnił mi się po nocach przez niemal dwa lata, zanim go kupiłam, także nie jestem obiektywna, mój ulubieniec i koniec :)))

      Usuń
    2. wcale Ci się nie dziwię, że się śnił - piękny jest :) i bardzo subtelny efekt daje
      mnie się tak śniła naked 3 i w końcu mam :) i nazachwycać się nie mogę kolorkami :)

      Usuń
    3. Ja mam chrapkę na dwójkę, tylko jakoś na zakup zdecydować się nie mogę. Czekam na jakąś fajną zniżkę, śledzę strony, w końcu mi się trafi.

      Usuń
    4. Jak wyhaczysz, to liczę na informację - poluję od jakiegoś czasu na jedynkę ;)

      Usuń
  9. Top z GR wygląda cudnie z Rimmelem, bardzo ciekawy efekt pozostawia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wredota, GR ma to do siebie, że daje naprawdę wyraźny wzór i to jest jego przewaga nad dwoma pozostałymi delikatnisiami.

      Usuń
  10. Mój faworyt to Golden Rose .. mega :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emila, ma coś w sobie, nie żałuję, że go kupiłam.

      Usuń
  11. Ja nie mam lakierowej obsesji, a bialy na paznokciach nie do konca mi podchodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tajka, wiadomo, wszystko jest kwestią gustu :)

      Usuń
  12. Kurcze Golden Rose bardzo mi się podoba w obu połączeniach - ogólnie wszystkie się świetnie prezentują choć ja akurat mam spory uraz do lakierów firmy WIBO :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robaczek, a czym ci tak podpadły? Ja tam wibo lubię, głównie limitki, bo regularna oferta rzeczywiście jest taka sobie. Ale kolekcje limitowane są ok, nadążają za trendami.

      Usuń
  13. Mam ten z GR, ale jakoś rzadko o używam. Koniecznie muszę dzisiaj spróbować połączenia z różem od Rimmel :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yzma, daj znać, jak ci wyszło!

      Usuń
  14. ten snow angel mi się bardzo spodobał *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Usmiechnieteoczy, jest wyjątkowy, jak zresztą wszystkie lakiery od lynnderelli. Są zupełnie autorskie, ręcznie robione, niepowtarzalne.

      Usuń
  15. Mam ten z Wibo I bardzo lubie I tez go lacze z new romantic Rimmela:)
    Czas zaopatrzyć sie w beżowy lakier;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lemesos, naprawdę zwróć uwagę na tego essiaka, na żywo jest jeszcze piękniejszy.

      Usuń
  16. O kurcze, biały topper na beżu to naprawdę hit! Jutro pędzę do szafy Essie :D Równie chętnie kupiłabym Snow Angel, nawet mimo ceny, ale chyba nie mam aż takiego samozaparcia, żeby na niego polować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Violl, na norwaynails snow angel jest regularnie dostępny, tylko że z tego, co widzę, mają teraz jakąś przerwę techniczną, przerosła ich chyba ilość zamówień po niedawnej promocji.

      Usuń
  17. Golden Rose najładniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. esPe, nie wiem, czy najładniejszy, ale na pewno najbardziej wyrazisty :)

      Usuń
  18. mi się podoba najbardziej ten z Golden Rose;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Golden Rose wygrywa - najlepszy :) a ja przymierzam się do kupna jakiegoś kolorku z Essie, dobrze się sprawdzają te lakiery?
    Zaczynam od nowa, więc zapraszam http://stilllaugh.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marlena, essie są bardzo dobre, choć ich jakość nieznacznie waha się w zależności od odcienia.

      Usuń
  20. Nie mogę zdecydować, który podoba mi się najbardziej, wszystkie są fajne!
    Lakierowych obsesji osobiście nie mam, choć przez Ciebie często ostatnio sięgam po czarny lakier ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Za błyskotkami na paznokciach nie przepadam, ale przyznaję, że na jasnej lakierowej bazie prezentują się bardzo ładnie. I schludnie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Super połączenia :) Nie przypuszczałabym, że połączenie takich jasnych lakierów z białymi dodatkami będzie tak rewelacyjnie wyglądać :)

    OdpowiedzUsuń