beauty & lifestyle blog

niedziela, 18 maja 2014

Leniwa niedziela, czyli dzień małych przyjemności


Jak mija Wam niedziela? Ja od rana staram się wycisnąć z tego dnia, ile się da, odpoczywam, relaksuję się, wyciszam po dość nerwowym tygodniu. Skupiam się na małych przyjemnościach, które same w sobie może nie robią wrażenia, jednak w szerszej perspektywie budują sielską, spokojną, rozluźniającą atmosferę. Spójrzcie, co czyni moją niedzielę dniem małych przyjemności, zapraszam!


Leniwy, słoneczny poranek i kawa na balkonie, który po zimowej przerwie znowu zaczyna nabierać kolorów i tętnić życiem.




Figielki z wracającą do zdrowia córeczką, która przechodziła w tym tygodniu pierwszą w życiu anginę.




Kawałek puszystego, lekkiego jak chmurka sernika, zjedzonego ze smakiem i bez wyrzutów sumienia.




Zaplanowany na wieczór seans z House of Cards, serialem, od którego nie mogę się ostatnio oderwać.




Książka przed snem, przepięknie napisana "Chmurdalia" Joanny Bator, którą podobnie jak wcześniejszą część, "Piaskową górę", czytam za namową jednej z Was.




Co jeszcze? Poranne wylegiwanie się w łóżku, kilka telefonicznych rozmów, pyszna domowa pizza na obiad, czas spędzony tutaj, z Wami. Niby nic, a przecież tak wiele. Czym byłoby życie bez małych przyjemności? 

A zatem, jak mija Wam dzień? Co sprawiło Wam dziś przyjemność? Jakie macie plany na wieczór? Piszcie, czekam na Wasze komentarze!


Życzę Wam wspaniałego nadchodzącego tygodnia,
całuję,
Cammie.



Zapraszam do udziału
w urodzinowym rozdaniu!
Do wygrania ekskluzywny zestaw
kosmetyków Bee Pure
na bazie jadu pszczelego i miodu manuka.



89 komentarzy :

  1. Uwielbiam HoC - czekam na kolejny sezon!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maria, ja też się właśnie wkręciłam :)))

      Usuń
  2. Piekne meble balkonowe:) w Poznaniu slonko wyszlo tylko na chwile;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, a u mnie dzień w kratkę, piękny poranek i takie sobie popołudnie.

      Usuń
  3. Ale Zuzi włoski pojaśniały! A ja wciąż pamiętałam ją jako dzidzię z tego wpisu. Ups, ktoś tu sporo urósł! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serduszko, czas leci, mała za tydzień kończy dwa lata :)))

      Usuń
    2. To prawda, czas leci i widać to szczególnie po dzieciakach :)
      Nasz mały na początku czerwca będzie obchodził już czwarte urodziny!

      Usuń
    3. O, to też już kawaler!

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Juicy, ma dobre tempo, to lubię :)

      Usuń
  5. Planowałam podobny post u Ciebie, ale jakoś tak się rozleniwiłam, że nie mam weny twórczej. :) U mnie dzisiaj domowe spa, dobre jedzonko i książka. :) Miłej resztki niedzieli :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Believe, dziękuję :) Też masz dobry plan, może i ja znajdę czas na kąpiel.

      Usuń
  6. U mnie także leniwa niedziela, ale jaka przyjemna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taml, czasami po prostu potrzebny jest taki dzień :)

      Usuń
  7. Ja dzisiaj w końcu mogłam spędzić na spokojnie cały dzień w dresie, zadbać o siebie i trochę poleniuchować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelina, każdemu się należy :)))

      Usuń
  8. Uwielbiam Piaskową górę, to najlepsza książka jaką czytałam w zeszłym roku. Chmurdalia też mi się podobały, ale to Piaskowa góra zachwyciła.
    House of Cards to świetny serial, pierwszy sezon jest niesamowity. Drugi niestety trochę słabszy, ale ogląda się nadal przyjemnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zoila, tak, Piaskowa góra była lepsza, bardziej skondensowana, soczysta, a przy tym taka jakaś swojska. HoC natomiast genialny, właśnie skończyłam oglądać pierwszy sezon.

      Usuń
  9. Moją największą radością jest kot, którego wczoraj adoptowałam. Właśnie siedzi mi na kolanach, mruczy i ugniata kocyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosodrzewina, świetna decyzja, niech się kotek dobrze chowa :*

      Usuń
  10. piękne masz mebelki na balkonie :) dopiero niedawno w wolnych chwilach przeglądam starsze posty u Ciebie i natrafiłam na relację z porodu, a tutaj już taka duża panna :)
    takie drobnostki wybrukowane jest szczęście :) mnie dziś ucieszył pięknie wyrośnięty chleb i ciasto, małżonek, który zaproponował, że pobiegnie za mnie do sklepu po brakujący składnik, śniadanko przygotowane przez małżonka czy piękna tęcza za oknem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szpinakożerco, czyli też miałaś udany dzień :))) A jakie ciacho robiłaś? Bo ciągle mam w głowie te twoje rurki z kremem :DDD

      Usuń
    2. sezon na rabarbar wykorzystuję na maxa :) rurki są w planie na wolny weekend, a teraz tylko niedziela leniwa była, więc coś szybkiego :)

      Usuń
    3. Ja też już kilka razy piekłam ciacho z rabarbarem w tym roku, uwielbiam!

      Usuń
  11. Wyspałam się w końcu, to wielka przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj jak bym chciała mieć dzisiaj taką niedzielę... Niestety po latach zachciało mi się studiów podyplomowych i z wolnymi weekendami u mnie krucho :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yzma, utratą wolnego czasu robisz inwestycję w przyszłość, coś za coś.

      Usuń
  13. Mmmmm, House of Cards - genialny serial! :)
    W podobnym klimacie jest Borgen (Rząd) - duński serial.
    Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. kiedyś często chorowałam na anginę. biedna Zuzia, moc buziaków dla Niej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Simply, dziękuję :* Przeszła chorobę dzielnie, choć miała okropny kryzys we wtorek. I ona była wymęczona, i ja.

      Usuń
  15. Ile razy pokazujesz Zuzię tyle razy się dziwię, że ona już taka duża! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PaniLewczyk, no duża, rośnie mi dziewczyna :)))

      Usuń
  16. Idziesz jak burza z tymi lekturami :) Tak czułam, że nie bedziesz żałować. Bator jest genialna.
    Odnośnie HoC - czy tylko ja kocham się w Claire? :)
    I jeszcze jedno - wiesz że muszę o to zapytać. :) Jak Ci się podobał finał Rodziny Soprano?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jane, Claire jest piękna, ale nie kocham się w niej. Rozczulał mnie za to Peter, może dlatego, że wizualnie to facet w moim typie.

      A co do Soprano ... Pamiętam, jak pisałaś o tym zakończeniu i specjalnie nie guglałam, nie sprawdzałam, czego mogę się spodziewać. Zareagowałam chyba klasycznie, najpierw się zdziwiłam, że coś tu chyba nie gra, a potem się wkurzyłam, że to chyba jakieś jaja. Ale w końcu doceniłam to otwarte zakończenie.

      Usuń
    2. Ono nie jest takie otwarte. :) https://www.youtube.com/watch?v=PjviymV08c8
      Ostrzegam, materiał dla świrów.

      Usuń
    3. Przyznaję, ma to wszystko sens. Przekonuje mnie to. Taka interpretacja czyni to zakończenie genialnym. Ale jeszcze bardziej genialne jest to, że mimo wszystko nie ma co do tej interpretacji pewności i nadal można wierzyć, że zakończenie miało charakter otwarty :)))

      Usuń
    4. No właśnie! Nawet wiele lat po zakończniu produkcji wciąż nie ma zgody wśród fanów. James Gandolfini zmarł w zeszłym roku co ostatecznie przekreśla szanse na jakieś "wznowienie", ale według mnie w scenariuszu na pewno go uśmiercili ( pierwotnie, miało nawet nie być napisów końcowych). Zarazem jest to też symboliczne odstrzelenie widza, który za bardzo się zżył z postacią ( wspominałam, że D. Chase nie przepadał za fanami własnego serialu? ;) ).

      Usuń
    5. Umówmy się, w prawdziwym życiu pewnie właśnie tak by się stało (albo trafiłby do pudła), takie historie nie kończą się zwykle hollywoodzkim happy endem.

      Usuń
  17. Ja niestety nie mogłam sobie pozwolić na leniwą niedziele bo miałam kupę sprzątania po skończonym wczoraj remoncie łazienki :( Ale odbiłam sobie popołudniu bawiąc się z córką ;) A Zuzia już duża kobietka, a jaką ma piękną lalę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Merczens, za to masz teraz piękną nową łazienkę, odbijesz sobie w przyszły weekend.

      Ta lala to lalka waldorfska :)

      Usuń
  18. Uwielbiam takie niespieszne niedziele :) U mnie dzisiaj też bezstresowo, a takie dni nie zdarzają się ostatnio często, tym bardziej celebruję do ostatniej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ala, jeszcze kawałek niedzieli na szczęście nam został :)))

      Usuń
    2. A wiesz, na co właśnie ten kawałek niedzieli poświęciłam? Na test lakierów, które wczoraj kupiłam po lekturze Twojego posta :P Punk Rock i Simply Sizzling już u mnie, co te blogi robią z człowiekiem :P

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że testy wypadły pozytywnie, bo inaczej mnie powiesisz :DDD

      Usuń
    4. Powieszę? Wręcz przeciwnie :D Znałam te lakiery wcześniej więc wiedziałam czego się spodziewać, skorzystałam z promocji w Naturze 1+1 gratis więc wszystko gra :) A kolory, które poleciłaś są piękne :)

      Usuń
    5. Kurka wodna, chciałam się załapać na tę promocję w naturze, ale ostatecznie nie dotarłam do sklepu. Trochę żałuję.

      Usuń
  19. Za house of cards już się dawno miałam wziąć ale jakoś nigdy nie mogę się zabrać, zawsze coś się znajdzie ważniejszego do zrobienia, jakiś inny film/serial wpadnie no i tak odkładam i odkładam...
    A serniczek super, ja właśnie wyciągnęłam szarlotkę z piekarnika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anya, smacznego! Sernik pyszny, ale szarlotką też bym nie pogardziła :DDD

      Usuń
  20. Pogoda sprzyjała dziś przede wszystkim wypoczynkowi na świeżym powietrzu :)
    U mnie w książkowej kolejce czeka inna książka Bator - "Japoński wachlarz".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carolina, Japoński wachlarz czytałam lata temu, pamiętam, że zrobił na mnie ogromne wrażenie. Teraz odkrywam tę autorkę na nowo, pisze naprawdę piękną prozę.

      Usuń
  21. Hmm ja mam dziś niestety kiepski dzień, bo małżonek w delegacji:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogusia, dla mnie to normalka, musiałabym być w ciągłej depresji ;)))

      Usuń
  22. U mnie też dzisiaj leniwy dzionek,rano wyprawiłam małża na ryby,potem przyjechały siostry i zrobiłyśmy babskie grillowanie :) Ja zaraz zabieram się za lekturę "Botaniki duszy " . Dobrej nocy Cammie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, babska impreza, fajnie :)))
      Ty też śpij dobrze, nie czytaj za długo!

      Usuń
  23. Tytuły książek zapisuję sobie ;)
    Dobrze, żę Malutka już zdrowa = ładna pogoda ma być :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Esy, do listy dopisz jeszcze koniecznie "Ciemno, prawie noc" tej autorki!

      Usuń
  24. Cudowną niedzielę miałaś Cammie- takie małe przyjemności są najcenniejsze i najbardziej wartościowe, szczególnie te spędzone z córcia:-D
    Właśnie czytam "Ciemno, prawie noc" Joanny Bator i polecam, jeśli nie miałaś przyjemności:-D
    Udanego tygodnia Kochana:-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ivona, czytałam, czytałam, w zeszłym miesiącu. Bardzo dobra książka.

      Usuń
  25. Już na FB chwaliłam Twój piękny balkon .Aż chce się wypoczywać :)

    U mnie dziś dluuugie spanko, leniwe śniadanko.Później wizyta na Expo za namową ema .Obiad i 30 km rowerem .Teraz wieczorne spotanie ze Spartakusem w TV i chyba już na lekture ( Miasteczko Salem ) braknie czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mami, 30 kilosów, jestem pod wrażeniem! Pupa cię dziś nie boli? :DDD

      Usuń
  26. Piękny balkon, chciałabym taki mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Córeczka rośnie jak na drożdżach :D a pamiętam jak ją pokazywałaś jeszcze malutką :) Masakra jak ten czas leci, a dzieciaki tak szybko rosną (aż bym chciała zatrzymać ten czas na dłużej bo jakby nie patrzeć mój pierworodny kończy we wrześniu 5 lat) a angina mam nadzieje że łagodnie przeszła, bo moje słonka jak dostały (jednocześnie jak z reszta wszystko) to miały niestety 2 razy dziennie zastrzyki przez 5 dni chyba jak nie dłużej i mam nadzieje że Twoją to ominęło. Niby maj a dzieci i tak chorują, świat zwariował...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madlen, obyło się co prawda bez zastrzyków, na szczęście, ale lekko też nie było, do połowy tygodnia taki kryzys, że już nie wiedziałam, jak się nazywam.

      Usuń
  28. Słoneczna niedziela, pozazdrościć. Moja była pochmurna, spędzona na I komunii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tenebrity, no to przynajmniej zaliczyłaś rodzinną imprezkę :)

      Usuń
  29. Seriali nie oglądam, ale jak z panem Kevinem to na pewno dobre! :) A sernik kupny? Bo też bym zjadła ale najchętniej domowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mkp, dobre, dobre!

      A sernik tym razem kupiony, nie miałabym ani kiedy, ani dla kogo upiec, no to sobie kupiłam kawałeczek :D

      Usuń
  30. Uwielbiam TRUSKAWKI - najlepiej z cukrem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkatułka, najlepsze to są z cukrem i śmietaną :D

      Usuń
  31. Śliczna córeczka! Czytam inne ksiażki :)
    Kocham truskawki !

    http://olusiek-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola, na szczęście truskawkowy sezon zbliża się wielkimi krokami :DDD

      Usuń
  32. Jakie truskaweczki, mniam mniam :D:D

    OdpowiedzUsuń
  33. Masz piękny balkon, mój jest niestety mikroskopijny, za to mam widok na cała Bydgoszcz:). Fajnie, ze pokazałaś nam trochę prywatnego świata. Z serialami jestem do tyłu - właśnie kończę oglądać 1 sezon " Rzymu".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michalina, no widzisz, przynajmniej masz widoki, ja mieszkam nisko.

      Usuń
  34. Pytałaś ostatnio na FB o seriale godne polecenia. Kilka dni temu odkryłam Fargo. Jest dopiero 5 odcinków 1 sezonu, ale muszę przyznać, że kryminalny klimat miasteczka położonego na dalekiej północy USA wciągnął mnie bez reszty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mizz, wpisuję na listę! Bo po Soprano zaczęłam oglądać House of Cards, ale to tylko dwa sezony, także za chwilę znowu będę czegoś szukać. Zwłaszcza że już jestem w połowie drugiego sezonu :DDD

      Usuń
  35. "House of cards" mam w planach oglądać wieczorem i ja :) A córeczkę mocno wspieram, bo sama dziś zaczęłam brać anginowe antybiotyki :) Także trzymajcie się dziewczynki!
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rogaczki, wracaj szybko do zdrowia :*

      Usuń
  36. Bardzo lubie Twojego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, dziękuję, to bardzo miłe :)

      Usuń